34. PKO Wrocław Maraton za nami – w niedzielę 11 września biegaczom przyszło zmierzyć się nie tylko z dystansem ponad 42 kilometrów, ale też z morderczą temperaturą, przekraczającą 30 stopni Celsjusza. W tegorocznym maratonie padł nowy rekord w klasyfikacji kobiet, a niewiele zabrakło do pobicia rekordu wśród mężczyzn.

Maraton Wrocław

fot. Tomasz Matejuk

Najszybszy z mężczyzn – Cosmas Mutuku Kyeva z Kenii – dobiegł do mety w czasie zaledwie 70 sekund wolniejszym, niż najszybszy z biegaczy w historii maratonów w stolicy Dolnego Śląska. Zwycięzca 34. PKO Wrocław Maratonu uzyskał czas 02:14:38. Najszybszy z Polaków, Paweł Ochal, zameldował się na finiszu jako czwarty, po 2 godzinach, 20 minutach i 36 sekundach. Łącznie w pierwszej dziesiątce znalazło się trzech Polaków, w tym jeden wrocławianin – Grzegorz Gronostaj (miejsce 9.).

Wśród kobiet bezkonkurencyjna okazała się Stellah Jepngetich Barsosio.

– Mimo upalnej pogody, płaska trasa umożliwiła Kenijce pokonanie 42 195 metrów wrocławskimi ulicami w czasie 02:34:09. W ten sposób ustanowiła nowy rekord wrocławskiego biegu. Co ciekawe, poprzedni rekord (gorszy o 2 minuty i 6 sekund) również należał do Barsosio – relacjonuje Marcin Janiszewski, rzecznik prasowy wrocławskiego maratonu.

Pełne wyniki 34. PKO Wrocław Maraton znajdziecie tutaj.

Zwycięzca maratonu

fot. Tomasz Kinal

Ponad 42 kilometry w morderczym upale

Maratończycy wyruszyli ze Stadionu Olimpijskiego, po czym aleją Różyckiego i ulicą Sienkiewicza pobiegli do placu Bema. Tam skręcili na południe, przemierzyli dwie wyspy– Młyńską i Piasek (mijając zabytkowy Ostrów Tumski), a potem okrążyli centrum ulicami Grodzką, Nowy Świat i Kazimierza Wielkiego.

Następnie zawodnicy pobiegli ulicami Piotra Skargi, Kołłątaja, Stawową i Borowską, aż do południowego traktu – obwodnicy śródmiejskiej: alei Armii Krajowej, Wiśniowej i Hallera. Sportowcy wrócili w kierunku centrum ulicą Grabiszyńska i Podwalem, skąd pomknęli Legnicką i Lotniczą aż do Stadionu Miejskiego, który okrążyli aleją Śląska.

Ulice Pilczycka, Starogroblowa, Długa i Dmowskiego poprowadziły ich znów do centrum. Na północ maratończycy pobiegli ulicami Kurkową, Łowiecką i Bałtycką, skręcili w Żmigrodzką, alejami Kasprowicza i Boya – Żeleńskiego oraz ulicą Toruńską dotarli do Bruecknera. Następnie mostami Jagiellońskimi i aleją Kochanowskiego pobiegli do alei Różyckiego, którą dostali się z powrotem na Stadion Olimpijski.

W sumie do mety na Stadionie Olimpijskim dobiegło ponad 4120 osób.