Święta Bożego Narodzenia nieuchronnie się zbliżają. Czy będą one inne od poprzednich? Niewykluczone. Może spędzimy je tylko w gronie domowników. Może nie będziemy mogli wychodzić swobodnie na spotkania w szerszym gronie. Jeśli zaś chcemy uprzyjemnić sobie czas powiększając rodzinę o jakieś zwierzę zastanówmy się dobrze, czy na pewno jesteśmy w stanie podjąć się opieki na wiele lat.

Jednym z pomysłów na prezent pod choinkę często bywają zwierzęta. Niejednokrotnie chcemy młodymi pupilami obdarzyć dzieci lub osoby samotne. Jeśli zatem uważacie, że podczas domowej kwarantanny, izolacji, czy braku szkoły, przedszkola fajniej będzie spędzać czas z jakimś zwierzakiem u boku, to najpierw zastanówmy się, czy to nie jest chwilowy kaprys. Posiadanie psa, kota, królika, czy papużki wiąże się z odpowiedzialnością na lata.

Zwierzęta rasowe

Agnieszka Łyp-Chmielewska na swoim blogu Psi Paragraf wysuwa wnioski, że czas pandemii jest złotym okresem w hodowli psów w Polsce. Dokładne dane sporządzone przez Związek Kynologiczny w Polsce zobaczymy dopiero w przyszłym roku. Niestety oprócz oczywistych zalet w postaci zwiększenia ceny sprzedaży, możliwości wyboru nabywcy, jak również edukowania kupujących, to więcej pozytywów tej sytuacji nie widzi. Uważa, że powstaje wiele hodowli nastawionych tylko na zysk, ceny szczeniąt znacząco poszły w górę, zwiększa się liczba ciąż w hodowli i pojawiają się odstępstwa od wzorca rasy poprzez niewłaściwy dobór rodziców. Do kancelarii napływa w związku z tym więcej roszczeń nabywców z tytułu rękojmi.

– Moje doświadczenie zawodowe w prowadzeniu Kancelarii Adwokackiej zajmującej się sprawami związanymi z kynologią oraz felinologią pozwalają mi stwierdzić , że obecnie jest ogromne zainteresowanie na zakup pupili domowych. Wielu hodowców zamawia w mojej Kancelarii umowy sprzedaży jak również wielu nabywców zgłasza się z problemem wad fizycznych nabytych zwierząt. Niestety można również natrafić w mediach społecznościowych na wiele postów z zapytaniem potencjalnych nabywców czy w hodowli będą szczenięta lub kocięta do odbioru przed świętami. Z mojego doświadczenia wiem również, że nabywcy bardzo często chcą kupić modną rasę psa – przykładowo takiego którego posiada celebryta. Z pracy z moimi klientami wiem również, że często nabywcy nie zdają sobie do końca sprawy jaką rasę kupują – opowiada Agnieszka Łyp-Chmielewska – adwokat zajmujący się kynologią i felinologią oraz prowadząca blogi Psi Paragraf oraz Koci ParagrafJednak uważam, że okres świąteczny (pomijając pandemię) może zwiększyć zainteresowanie psami czy kotami jako prezentami świątecznymi – dodaje.

fot. Pexels.com

​Jak zatem uchronić się przed pseudohodowlami?

Zwiększone zainteresowanie szczeniakami przyczynia się do sprzedaży psów z pseudohodowli. Aby mieć pewność, że dana rasa spełni nasze oczekiwania powinniśmy sprawdzić, czy spełnia najwyższe normy hodowli psów w Polsce.

Docierają do nas informacje o zwiększonym zainteresowaniu szczeniętami. Cieszy nas, że rośnie też świadomość kynologiczna wśród społeczeństwa. Prowadząc profil naszego Oddziału, często otrzymuję zapytania o faktyczną przynależność danej hodowli do naszej organizacji, o dostępność szczeniąt konkretnej rasy. Kupując psa z hodowli należącej do Związku Kynologicznego w Polsce (działamy od 1938 roku), nabywca ma pewność pochodzenia. Dysponujemy rodowodami, udokumentowanym pochodzeniem, kilkadziesiąt pokoleń wstecz. Nasi hodowcy dbają o zrównoważony rozród, który odbywa się wyłącznie po uzyskaniu uprawnień hodowlanych (wystawy oraz przeglądy hodowlane, testy psychiczne, egzaminy posłuszeństwa, prześwietlenia), dysponują wynikami badań w celu wykluczenia różnych chorób, szkolą psy, pracują z nimi, by przyszły właściciel miał pewność, że posiada psa dobrego pod kątem psychiki, spełniającego swoją rolę, dobrego eksterierowo (wygląd), po prostu psa rasowego – opowiada Agata Kałuska z wrocławskiego oddziału Związek Kynologiczny w Polsce – każda suka hodowlana ma ograniczenia związane z wiekiem (zarówno dolna jak i górna granica), oraz ilością miotów w roku (1) – uzupełnia.

Kot z drugiej ręki

W samym sercu Wrocławia, przy ul. Igielnej funkcjonuje Kocia Kawiarnia KOTON. Gospodarzami tego miejsca są cztery urocze koty. Henryk, Franciszek, Kazio i Dyzio zostali starannie wybrani przez Fundację Kotłownia, jako te koty, które lubią spędzać czas z ludźmi i głaskanie ich sprawia im wielką radość.

Czterej bracia z KOTONa są Ambasadorami Kociej Adopcji – promują swoich towarzyszy z rodzimej fundacji. Niestety w obecnej pandemicznej sytuacji nie jest możliwe obejrzenie kotów na żywo, ale adopcje nie ustają i KOTON wraz z Fundacją przenieśli działalność do Internetu.

To niesamowite, jak podczas obostrzeń pandemicznych wspierają nas nasi sympatycy. Dostajemy karmę dla kotów, zabawki, żwirek nie tylko dla mieszkańców KOTONa. Smutno nam, bo nasze koty tęsknią za ludźmi. Musieliśmy się zamknąć z dnia na dzień, a przy poprzednim odcięciu nas od klientów i kocich przyjaciół Franek bardzo to przeżył. Stał się mocno osowiały, przestał skakać na wysokie legowiska i nie reagował nawet na podawane mu smakołyczki. Mamy nadzieję, że szybko koty będą mogły znowu być miąchane, a tymczasem na naszym Facebooku zachęcamy do świadomej adopcji i wsparcia naszych działań – mówi Maciek Wiśniewski właściciel kociej kawiarni.

Kazio – Kocia Kawiarnia KOTON
fot. Gaja Tyralska

A może warto najpierw wypróbować?

Nie wiesz, czy podołasz opiece nad psiakiem lub kotem? Może warto najpierw spróbować swoich sił.

– Z tego co zaobserwowaliśmy, to w czasie pandemii dużo osób, szczególnie samotnych decyduje się na wzięcie zwierzaka udzielając im domu tymczasowego. Szczególnie pożądane są koty, bo nie trzeba wychodzić na spacery i według wielu jest to mniej wymagający obowiązek. Często są to osoby, które decydują się na przygarnięcie kota po raz pierwszy w życiu. Cieszymy się, że niejednokrotnie ten dom tymczasowy przeradza się w opiekę stałą. W czasie przymusowego przebywania w domu jest więcej czasu na kontakt i obcowanie ze zwierzakiem, który szybko odwdzięcza się i lgnie do kontaktu z człowiekiem – opowiada Bożena Wira z Ekostraży – Myślę, że taki dom „na próbę”, jak to nazywają dzwoniące do mnie osoby bardzo się sprawdza. Można spróbować jak to jest mieć np. Kota. Ludzie mówią, że nigdy nie mieli zwierzęcia, bo praca, nauka, wyjazdy i brak czasu na opiekę. Teraz i tak siedzą w domu, więc chcą spróbować. To jest faktycznie dobry moment na zastanowienie się, czy „ja chcę”, czy „dam radę”, dlatego zachęcam niezdecydowanych do bycia domem tymczasowym – uzupełnia.

Sytuacja z psami jest nieco inna. Z tymi czworonogami trzeba wychodzić na spacery, nie można ich zostawiać w domu na dłużej. Każdy przed zakupem czy adopcją psiaka powinien zobaczyć i przekonać się na czym to polega. To żywa istota nie na chwilę tylko często na 10, a nawet 18 lat, a to kawał życia.

fot. Pexels.com

Polecamy: Kotka Jadzia czeka na nowego właściciela