Ostrów Tumski to nie tylko piękne miejsce, przepełnione historią i malowniczymi zaułkami. To miejsce niezwykłej architektury sakralnej, gdzie człowiek pracą pragną dosięgnąć Boskiego majestatu. Poznajcie historię kościoła Św. Krzyża, który ma dwa piętra.

W 1287 roku zakończył się konflikt między Henrykiem IV Probusa a biskupem wrocławskim Tomaszem II Zarębą, który powrócił z wygnania do swojej diecezji. Na pamiątkę zakończenia sporu książę postanowił wybudować kościół na Ostrowie Tumskim pod wezwaniem Św. Bartłomieja. Wybrano takiego świętego, gdyż uważano go za patrona rodziny książęcej. Według niektórych przekazów kościół miał być wybudowany w intencji chorych dzieci księcia.

Budowę powierzono Dalemirowi z Zajączkowa. Ponoć w czasie kopania fundamentów znaleziono w ziemi korzeń, który wyróżniał się dziwnym kształtem. Jego górna część przypominała Chrystusa na krzyżu, natomiast dolna wyglądała jak dwie klęczące osoby ze wzniesionymi ku górze w modlitwie rękami. Oczywiście te dwa dolne kształty miały być Maryją i św. Janem. Biskup Tomasz uznał to za cudowny znak i uważał że kościół powinien być pod wezwaniem Św. Krzyża.

Książę Henryk nie chciał łamać swojego ślubowania, dlatego postanowił że zostanie zbudowany kościół Św. Bartłomieja a na nim drugi kościół pod wezwaniem Św. Krzyża. w 1295 roku budowa kościoła została zakończona.

W czasie budowy kościoła miało dojść do niezwykłego wydarzenia. Ponoć jeden z pracujących cieśli na samym szczycie wieży stracił równowagę i o mały włos nie stracił życia. Udało mu się w ostatniej chwili wbić topór w belkę i zawisł na nim, dopóki inni pracownicy nie przybyli z pomocą.

Jednak to nie jedyna niezwykła historia związana z wieżą kościoła. Pewnego razu dwóch chłopców zakradło się na wieżę kościoła aby wybierać pisklęta gnieżdżących się tam kawek. Doszło do sprzeczki między nimi i jeden z nich pchnięty przez drugiego wypadł z wieży. Jednak jego obszerny płaszcz rozpostarł się jak spadochron i chłopiec delikatnie opadł na ziemię.

Jak podaje Krzysztof Kwaśniewski w swojej książce – na pamiątkę tego zdarzenia na południowo-zachodniej ścianie od strony znajdującego się z boku wejścia głównego, pod wizerunkiem Orła polskiego, umieszczono na gzymsie wizerunki dwóch kawek, które później uległy zniszczeniu.