Pasjonaci nowych technologii zakasali rękawy i zaprzęgli drukarki 3D do pracy na rzecz walki z koronawirusem. Jako wolontariusze wydrukowali blisko 1000 szt. przyłbic ochraniających pracowników służb medycznych ze szpitali Dolnego Śląska. Swoją drukarkę przekazała im już Wyższa Szkoła Bankowa, dołączają kolejne organizacje.

Z pracownikami służby zdrowia, którzy narażają swoje zdrowie i życie w walce z epidemią koronawirusa jednoczą się dziś obywatele, instytucje i przedstawiciele biznesu, oferując wsparcie – każdy za pomocą dostępnych środków i możliwości. Do tego grona dołączyli wrocławscy pasjonaci druku 3D, wśród których są przedsiębiorcy, przedstawiciele trzeciego sektora, wykładowcy akademiccy oraz studenci. Wolontaryjnie zaangażowali się w produkcję przyłbic dla służb medycznych, czyli specjalnej ochrony na twarz, która izoluje od kontaktu z wirusem a jednocześnie pozwala na zachowanie pełnego pola widzenia.

Do akcji prowadzonej przez wrocławską społeczność druku 3D przyłączyła się Fundacja Odkrycie, której członkowie popularyzują wiedzę o nowych technologiach, w tym na temat druku 3D wśród dzieci i młodzieży.

Pierwotny pomysł na rozpoczęcie takich działań wyszedł od samego producenta drukarek Prusa, które m.in. wykorzystujemy do naszej pracy. To czeska firma Prusa zaprojektowała pierwszy model przyłbicy ochronnej, następnie cała społeczność druku 3D w Polsce, w tym z Wrocławia wykorzystując projekt, dołączyła do akcji. W niektórych miastach powstały grupy osób odpowiedzialnych za wydruk elementów, łączenie ich ze sobą oraz dystrybucję do szpitali. Fundacja Odkrycie jest jedną z nich. Wiemy, że jako fundacja możemy więcej zdziałać, dotrzeć do szerszego grona odbiorców oraz osób mogących drukować. Wspólnie możemy zdziałać znacznie więcej niż w pojedynkę – mówi Magdalena Turczyn, współfundatorka Fundacji Odkrycie.

Filament i fundusze pilnie poszukiwane

Kiedy pojawił się pomysł na drukowanie przyłbic Fundacja posiadała 5 własnych drukarek 3D oraz zapas filamentu, czyli specjalnego tworzywa, z którego powstają drukowane przedmioty – to odpowiednik tonera lub tuszu w tradycyjnych drukarkach. Szybko jednak okazało się, że te zasoby są za małe, dlatego Fundacja zaczęła zwracać się do różnych organizacji z prośbą o wypożyczenie sprzętu, który teraz z racji epidemii nie jest wykorzystywany.

Z osobami zaangażowanymi w Fundację Odkrycie świetnie się znamy, ponieważ prowadzili zajęcia w ramach projektów edukacyjnych, które Wyższa Szkoła Bankowa kierowała do młodzieży. Uczelniana drukarka służyła do tej pory studentom podczas zajęć oraz uczniom ze szkół średnich i podstawowych a teraz, gdy przeszliśmy na kształcenie zdalne i nasi studenci studiują online, po prostu by się kurzyła. Dlatego nie mieliśmy wątpliwości, że możemy ją wypożyczyć w tak szczytnej sprawie – mówi Piotr Spychała, Wicekanclerz Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

Fundacja dysponuje w tej chwili 9 drukarkami pozwalającymi na produkowanie dziennie 50 szt. przyłbic, które trafiają do szpitali w Jeleniej Górze, Wrocławiu oraz placówek w całym województwie. Zapotrzebowanie jest jednak znacznie większe. Moc wytwórcza zebranych drukarek rośnie wraz z kolejnym sprzętem, który jest użyczany przez szkoły i prywatnych przedsiębiorców, jednak Fundacji zaczyna brakować filamentu oraz środków na jego zakup.

Chcemy poczuć, że robimy coś dobrego. Chcemy, aby nasze działania nie opierały się jedynie na wspieraniu akcji #zostanwdomu, ale aby fizycznie wspomogły niedobory sprzętu w instytucjach, w których istnieje bezpośrednie zakażenie koronawirusem. Przeznaczyliśmy do tej pory 1400 zł z własnych środków na zakup podstawowych filamentów do druku. Obecne możliwości pozwalają na wydrukowanie 340 sztuk przyłbic. Wiemy, że za kilka dni ta ilość może być jedynie kroplą w morzu potrzeb – dodaje Magdalena Turczyn z Fundacji Odkrycie.

fot. WSB

Wrocławska społeczność druku 3D

W akcję włączona jest społeczność druku 3D z Wrocławia, uczestniczą w niej przedsiębiorcy i pasjonaci, w tym wielu przedstawicieli środowiska akademickiego m.in. z Politechniki Wrocławskiej i Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu. Wspólnie wyprodukowali już blisko 1000 szt. przyłbic. W tym gronie są osoby odpowiedzialne za nadzór nad wydrukiem, składanie całych przyłbic z wydrukowanych komponentów oraz odpowiednich folii zabezpieczających i gumek a także osoby kontaktujące się ze szpitalami oraz zarządzające procesem logistycznym. Podstała też grupa na portalu Facebook „Przyłbice 3D dla lekarzy – okręg Wrocław”.

To fantastyczna akcja. Niedawno pomagałem studentom zdobywać wiedzę na temat zastosowań drukarki w życiu codziennym, przemyśle, nauce i medycynie. Dokładnie ta drukarka, którą uczelnia przekazała Fundacji miała już swoją przygodę z medycyną, bo wśród słuchaczy studiów podyplomowych z druku 3D byli też lekarze. Ucząc się tej technologii wykonali staw kolanowy aby dokładnie obejrzeć jego budowę i model płodu na podstawie badań USG. Studenci tworzyli przeróżne własne modele, przygotowali je do druku, nadzorowali proces, wykonywali późniejszą obróbkę wydrukowanych modeli, poznawali też rodzaje materiałów tzw. filamentów wykorzystywanych w druku 3D. Teraz widać, jak ta wiedza i specjaliści druku 3D są potrzebni – mówi Jakub Kalinowski, specjalista druku 3D, wykładowca WSB we Wrocławiu.