Powoli zbliżamy się do finiszu obfitującej w niezapomniane wrażenia wyprawy rowerowej nabrzeżami Widawy. Dotarliśmy już na Pawłowice – to ostatnie osiedle na naszej trasie. W drogę!

Wyprawę zaczęliśmy na Psim Polu-Zawidawiu, skąd wzdłuż rzeki Widawy podążaliśmy przez Strachocin-Swojczyce-Wojnów, Kowale, Sołtysowice, Polanowice-Poświętne-Ligotę, by w poprzednim odcinku naszego cyklu poznać najciekawsze zakamarki osiedla Widawy. W nogach mamy już więc sporo kilometrów, ale dobre humory nas nie opuszczają. Właśnie zajechaliśmy na Pawłowice – zapowiada się ekscytujący finisz wycieczki!

Przeczytaj poprzednie odcinki cyklu „Brzegiem Widawy”

Pawłowice to osiedle, którego historia sięga aż IV wieku n.e., bo wykopaliska archeologiczne stwierdziły na tym terenie osadnictwo z tego okresu. Z kolei z czasów wczesnego średniowiecza zachowały się ślady grodziska, a pierwsza wzmianka historyczna pochodzi z drugiej połowy XIII wieku. W latach 1874–1945 Pawłowice administracyjnie wchodziły w skład dystryktu-powiatu Biskupice Widawskie, z kolei w latach 1945–1954 należały do gminy Skarszyn. Do Wrocławia Pawłowice zostały włączone w roku 1970.

Pałac dumą Pawłowic

Gdy przeciętny wrocławianin słyszy hasło „Pawłowice”, pierwsze, co przychodzi mu na myśl, to pałac. I słusznie, ale zanim tam dotrzemy, warto po drodze przejechać przez Krzyżanowice. Tam bowiem niegdyś również znajdował się pałac, neobarokowy, położony na sztucznej wyspie. Niestety ,w 1945 roku obiekt został całkowicie zniszczony w wyniku działań wojennych. Po niezbyt długiej przejażdżce docieramy wreszcie do najważniejszego punktu na mapie naszej pawłowickiej trasy. 

Zbudowany w latach 90′ XIX stulecia pałac Kornów jest najciekawszym zachowanym do dziś zespołem pałacowym w rejonie dolnego biegu Widawy. Rodzina Kornów przybyła do Wrocławia w końcu wieku XVIII i zajmowała się wydawaniem książek i prasy, w tym także w języku polskim. Wraz ze wzrostem znaczenia i majątku w roku 1882 Heinrich Korn uzyskał tytuł szlachecki oraz związany z tym faktem przywilej dodania przed nazwiskiem dumnego „von”. A rodowa duma wymagała odpowiedniej oprawy architektonicznej. 

Po wojnie posiadłość przeszła na własność Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. W 1996 roku pałac wraz z folwarkiem został wpisany do rejestru zabytków. Po odrestaurowaniu pomieszczeń gospodarczych należących do dawnego folwarku oraz pałacu i oficyn dworskich, nowy właściciel urządził tu Ponadregionalne Rolnicze Centrum Kongresowe – centrum edukacyjno-szkoleniowe z bazą hotelową, salami konferencyjnymi i salą reprezentacyjną. Powołano tu także Centrum Kształcenia Ustawicznego. Odbywają się tu kursy, szkolenia, konferencje i okolicznościowe imprezy. 

Relaks nad jeziorem

Po zwiedzaniu pałacu czas na krótki odpoczynek w Parku Pawłowickim i jedziemy dalej w kierunku Jeziora Pawłowickiego. To jedno z ulubionych wśród wrocławian miejsc spędzania wolnego czasu, zwłaszcza latem. 

Mieszkańcy Pawłowic w 2018 roku zgłosili do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego projekt uporządkowania terenu wokół tego akwenu. I udało się! Dzięki ponad 500 głosom zostanie przeprowadzona renowacja istniejących i wytyczenie nowych ścieżek przeznaczonych dla pieszych i rowerzystów, pojawi się niezbędna infrastruktura: ławki, siedziska, śmietniki, słupki ograniczające od strony jezdni, otaczające jezioro tereny zielone zostaną oczyszczone z uschniętych roślin, nie zabraknie też nowych nasadzeń. Słowem, już niedługo będzie tu jeszcze piękniej!

Na tym nie koniec ambicji mieszkańców, bo w WBO 2019 zgłoszony został kolejny etap rewitalizacji jeziora na Pawłowicach, tym razem dotyczący oczyszczenia samego akwenu. I tu też mobilizacja lokalnej społeczności zakończyła się sukcesem. Niespełna 1,5 tys. zebranych głosów oznacza, że to przedsięwzięcie w kolejnych latach także doczeka się realizacji. Już nie możemy doczekać się efektów! Znad jeziora, przez Kłokoczyce, jedziemy w kierunku Psiego Pola-Zawidawia, czyli punktu, w którym rozpoczęliśmy trasę. 

*****

Zmęczeni, ale jakże szczęśliwi docieramy do mety naszej rowerowej wyprawy nabrzeżami Widawy. Przejechaliśmy przez siedem wrocławskich osiedli, niejednokrotnie zbaczając z głównej trasy, by odwiedzić najciekawsze zakątki, obejrzeć zabytki czy zerknąć na efekty działań w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. 

Czasem zatrzymywaliśmy się na krótki odpoczynek, by napawać się bujną fauną i florą. Warto bowiem przypomnieć, że Dolina Widawy, o powierzchni ponad 1310 hektarów, to także tereny obfitujące w walory przyrodnicze, w tym przede wszystkim w ekosystemy związane z dolinami rzecznymi. 

Atrakcji, jednym słowem, nie brakowało i żałujemy, że to już koniec, bo chętnie pojechalibyśmy jeszcze dalej. Dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli wybrać się na tę niezapomnianą wyprawę razem z nami. To była wspaniała przygoda!

Rowerem brzegiem Widawy. Obejrzyj fotorelację z wycieczki!