flaga polska flaga ukraina • RSS •

Pucharowy dramat Śląska w Opolu. Stracony awans w ostatnich sekundach i przegrana po dogrywce.

Kamil Rybikowski • Pucharowy dramat Śląska w Opolu. Stracony awans w ostatnich sekundach i przegrana po dogrywce.

Śląsk Wrocław był o krok od awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski, ale w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry dał sobie wydrzeć zwycięstwo. W dogrywce lepsza okazała się drużyna z Opola, a Śląsk dołączył do 13 innych zespół Ekstraklasy, którzy już odpadli z rozgrywek krajowego pucharu.

Początek spotkania należał do Śląska Wrocław, który już w 9. minucie mógł objąć prowadzenie. W dobrej sytuacji znalazł się Piotr Samiec-Talar, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców Odry. Gospodarze z czasem zaczęli jednak dochodzić do głosu. W 22. minucie groźnie z rzutu wolnego uderzył Spychała, posyłając piłkę tuż obok lewego słupka bramki Michała Szromnika. Chwilę później po dośrodkowaniu do piłki próbował dojść Pingot, ale nie zdołał oddać celnego strzału.

W 24. minucie swoich sił spróbował również Pérez, który zdecydował się na płaskie uderzenie z dystansu. Piłka minęła jednak bramkę Śląska. Był to dobry fragment w wykonaniu opolan, którzy coraz odważniej atakowali. Wrocławianie odpowiedzieli w 34. minucie. Akcję napędził Malaly Dembélé, a następnie w polu karnym gospodarzy zrobiło się spore zamieszanie. Przy piłce znalazł się jeszcze Karol Linetty, ale defensywa Odry, szczelnie wypełniająca własną szesnastkę, zdołała zażegnać niebezpieczeństwo. Cztery minuty później były reprezentant Polski ponownie próbował szczęścia, lecz po rykoszecie piłka opuściła boisko.

Pierwsza połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia. Obie drużyny miały swoje okazje, ale brakowało skuteczności i dokładności w decydujących momentach.

Po zmianie stron coraz więcej pracy miał Michał Szromnik. W 54. minucie bramkarz Śląska z dużym trudem wypiąstkował piłkę po mocnym strzale z dystansu. Siedem minut później musiał ponownie interweniować, tym razem po uderzeniu Gajdy. Całą sytuację poprzedził błąd Mariusza Malca. W 62. minucie niewiele brakowało, aby wrocławianie sami sprokurowali sobie poważne kłopoty. Niebezpiecznie zachował się Ba, który zgubił piłkę za swoimi plecami. Na szczęście dla WKS-u czujność zachował Szromnik.

Śląsk próbował odpowiadać. W 71. minucie ciekawą indywidualną akcję przeprowadził Ciućka, który efektownie minął Nalepę, ale późniejsze podanie do Banaszaka było niedokładne i nie pozwoliło napastnikowi na skuteczne wykończenie akcji. Dwie minuty później znów gorąco zrobiło się pod bramką Śląska. Pérez oddał bardzo groźny strzał, który Szromnik zdołał zatrzymać jedną ręką. W kolejnej akcji golkiper WKS-u nie złapał piłki, wybijając ją przed siebie, co doprowadziło do sporego zamieszania w polu karnym. Gospodarze nie potrafili jednak wykorzystać tej sytuacji. Odra nie rezygnowała. W jednej z następnych akcji piłka ponownie znalazła się bez opieki w szesnastce wrocławian, ale żaden z zawodników gospodarzy nie zdołał skierować jej do siatki.

W 81. minucie prawdziwe wejście smoka zaliczył Grzegorz Tomasiewicz. Pomocnik Śląska, który zaledwie chwilę wcześniej pojawił się na murawie, zdecydował się na uderzenie i pokonał Halucha, wyprowadzając wrocławian na prowadzenie. Wydawało się, że ten gol zapewni WKS-owi awans do kolejnej rundy Pucharu Polski, ale gospodarze nie zamierzali składać broni.

W końcówce swoją okazję miał także Ciućka, jednak jego próba sprawiała wrażenie oddanej bez większego przekonania. Wrocławianie mogli rozstrzygnąć losy spotkania również za sprawą Linettego, ale w doskonałej sytuacji górą okazał się Haluch. Dobrą akcję przeprowadzili też Banaszak i Marjanac. Pierwszy z nich obsłużył kolegę podaniem, a ten efektownie uwolnił się spod opieki rywala, jednak posłał piłkę nad poprzeczką.

Kiedy wydawało się, że Śląsk jest już bardzo blisko awansu, gospodarze zadali cios w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry. Do siatki trafił Patryk Szysz, doprowadzając do dogrywki. Przy tej sytuacji lepiej mógł zachować się Michał Szromnik, który wcześniej wielokrotnie ratował wrocławian przed utratą bramki, ale tym razem przez złe ustawienie nie był w stanie skutecznie obronić strzału piłkarza z Opola.

Dla WKS-u był to wyjątkowo bolesny moment. Zamiast świętowania awansu trzeba było przygotować się na kolejne pół godziny walki.

Dogrywka rozpoczęła się od kolejnych emocji. Jedną z pierwszych okazji miał Ciućka, ale po jego akcji Llinares, mając przed sobą przez moment niemal pustą bramkę, uderzył zdecydowanie za wysoko. W 96. minucie odważnym wyjściem z bramki popisał się Szromnik, skutecznie przecinając groźną akcję gospodarzy.

Trzy minuty później ponownie okazję miał Llinares. Zawodnik Śląska wyraźnie nie miał jednak tego wieczoru najlepiej ustawionego celownika i kolejna szansa przepadła. W 100. minucie przed utratą bramki uratował wrocławian Malec, który skutecznie zablokował uderzenie Spáčila. Jeszcze w tej samej minucie Odra po raz pierwszy w tym meczu objęła prowadzenie. Do siatki trafił Michał Nalepa, popisując się efektownym uderzeniem. Dla zawodnika gospodarzy było to premierowe trafienie w barwach opolskiego klubu.

Śląsk musiał ponownie szukać sposobu na pokonanie defensywy gospodarzy. W jednej z akcji Karol Linetty oddał strzał, ale piłka wpadła prosto w ręce Halucha. W 111. minucie po dobrym dośrodkowaniu Borysa, który pojawił się na boisku w dogrywce, ponownie próbował Linetty, tym razem głową, lecz zabrakło mu precyzji.

Końcówka dogrywki przyniosła kolejne okazje. W 115. minucie bliski zdobycia kolejnej bramki dla Odry był Pochcioł, jednak piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła słupek bramki Szromnika. Dwie minuty później w znakomitej sytuacji znalazł się Ciućka, ale futbolówka została w ostatniej chwili wybita przez obrońców. Swojej szansy szukał jeszcze Marjanac, jednak uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć Halucha.

W końcowych minutach nie brakowało również nerwowości. Żółtą kartkę za próbę wymuszenia przewinienia obejrzał Llinares. Przez ostatnie kilkadziesiąt sekund piłkarze gospodarzy potrafili utrzymać piłkę daleko od własnego pola karnego i skutecznie doczekali ostatniego gwizdka arbitra, eliminując kolejną drużynę z Ekstraklasy. Dla Śląska ta edycja Pucharu Polski kończy się wstydliwym blamażem. 1. liga ma w 1/8 finału więcej reprezentantów niż najwyższa klasa rozgrywkowa.

Na trybunach Itaka Areny zasiadły 9753 osoby, w tym około 1100 kibiców przyjezdnych z Wrocławia. Wzajemna niechęć obu grup kibiców była bardzo widoczna. Fani z Opola przygotowali nawet oprawę wymierzoną w swoich rywali. Dlatego wygrana z lokalnym rywalem jest dla walczącej o utrzymanie w 1. lidze Odry bardzo prestiżowym zwycięstwem.

Szczegóły meczu:

Odra Opole – Śląsk Wrocław 2:1 (po dogrywce)
Bramki: Patryk Szysz (90.), Michał Nalepa (100.) – Grzegorz Tomasiewicz (81.).

Odra: 30. Artur Haluch – 22. Mateusz Spychała, 52. Cássio (75. 6. Jakub Pochcioł), 3. Jiří Piroch, 55. Maksymilian Pingot, 23. Bartosz Biedrzycki – 73. Marcin Staś (55. 20. Patryk Szysz), 11. Joshua Pérez (75. 17. Branislav Spáčil), 14. Tomasz Gajda (106. 25. Krystian Palacz), 10. Bartłomiej Barański (68. 24. Michał Nalepa) – 77. Stanisław Gieroba (68. 9. Michał Feliks).

Śląsk: 25. Michał Szromnik – 27. Jan Jurčec (70. 21. Alex Timossi Andersson), 2. Dominik Szala (106. 18. Karol Borys), 5. Lamine Ba, 33. Jehor Macenko (58. 44. Mariusz Malec), 8. Marc Llinares – 7. Piotr Samiec-Talar (80. 20. Grzegorz Tomasiewicz), 17. Karol Linetty, 88. Adam Ciućka – 9. Ieltsin Camões (80. 11. Luka Marjanac), 10. Malaly Dembélé (70. 19. Przemysław Banaszak).

Żółte kartki: Feliks – Szala, Banaszak, Llinares.

fot. Adriana Ficek

Najpopularniejsze