Wrocław: Pracownicy DPS-ów protestowali w ratuszu. Miasto liczy na pomoc rządu
Część pracowników wrocławskich Domów Pomocy Społecznej weszła w spór zbiorowy ze swoim pracodawcą. Opiekunowie skupieni w ramach związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza domagają się podwyżek pensji i zakupu nowoczesnego sprzętu. W czwartek pracownicy DPS-ów zorganizowali protest, w ramach którego weszli do ratusza, gdzie odbywała się sesja rady miasta.
Obecnie Miejskie Centrum Usług Socjalnych we Wrocławiu (instytucja, która w imieniu wrocławskiego samorządu prowadzi DPS-y) zatrudnia w swoich 12 domach pomocy ponad 500 pracowników, którzy mają pod opieką ok. 800 osób wymagających wsparcia ze względu na swój wiek, choroby lub niepełnosprawność.
Opiekunowie chcą podwyżki i nowych pościeli dla podopiecznych
Związkowcy domagają się podwyżki pensji o ok. 1 tys. zł, czyli mniej więcej tyle ile zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia mają otrzymać opiekunowie medyczni zatrudnieni w publicznych placówkach szpitalnych. Pracownicy DPS-ów domagają się też inwestycji w wyposażenie DPS-ów (jeden z pracowników mówił podczas protestu, że chodzi tu m.in. o nową i kompletną pościel dla podopiecznych) oraz 10-procentowego dodatku dla pracowników, którzy pracują w zespołach, w których występują braki kadrowe.
Protestujący w czwartek pojawili się na wrocławskim Rynku i w sali sesyjnej ratusza. Przekonywali, że pieniądze na podwyżki w budżecie miasta są, jednak magistrat musiałby zrezygnować z mniej potrzebnych wydatków. – Ta sytuacja wynika ze złych priorytetów naszego miasta – ocenił Bartosz Kurzyca z Inicjatywy Pracowniczej, który wystąpił na mównicy podczas przerwy w obradach rady miejskiej.
Miasto szuka pieniędzy w Warszawie
Wrocławski magistrat, z którego kasy utrzymywane są Domy Pomocy Społecznej, tłumaczy że MCUS rocznie przeznacza na pensje pracowników 40 mln zł czyli 75% swojego budżetu. W oświadczeniu magistratu czytamy, że miasto w tym roku przeznaczyło 3,5 mln zł na podwyżki i 300 tys. zł na sprzęt w DPS-ach. Na więcej nie ma co liczyć ze względu na, jak to napisano „niezwykle trudną sytuację finansową w samorządach”. Urzędnicy brak pieniędzy tłumaczą przede wszystkim tym, że w wyniku obniżki podatku PIT dla osób fizycznych, znacznie zmalały dochody miasta z tego źródła. – Gdyby nie te zmiany, do budżetu miasta wpłynęłoby szacuję ok. 400 mln zł, których nie zobaczymy – precyzował podczas protestu skarbnik miasta Marcin Urban.
Wrocławski magistrat liczy na to, że w tej kryzysowej sytuacji, pieniądze na podwyżki dla pracowników DPS-ów samorządom da rząd. 12 prezydentów dużych miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich już zwróciło się do premiera z prośbą o pomoc, którą miałaby być dodatkowa subwencja wypłacana samorządom przez władze centralne. Takie propozycje prezydent Wrocławia miał złożyć minister rodziny i polityki społecznej Marlenie Maląg podczas wtorkowej wizyty w Warszawie.
Wrocławski magistrat zapewnia też, że rozumie żądania pracowników DPS-ów i się z nimi zgadza. Urzędnicy deklarują też chęć rozmów ze związkowcami.
– Strony są po pierwszym spotkaniu, analizujemy oczekiwania związkowców. Jednak problem ma skalę ogólnopolską i dotyczy wszystkich pracowników tego typu placówek w całym kraju. Stąd tak ważnym jest fakt, że rząd zaczyna dostrzegać wyzwania związane z opieką społeczną. Mamy nadzieję na szybkie i systemowe rozwiązania, które pomogą samorządom jeszcze lepiej zadbać zarówno o pracowników DPS-ów, jak i Klientów tych placówek – przekazał Przemysław Gałecki z Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Najpopularniejsze teraz
-
Wrocław stawia na polskie technologie językowe. Asystent AI pomoże w urzędowych sprawach
-
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu
-
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu
-
Co dalej z dziurą obok Stadionu Tarczyński Arena?
-
Czy po roku kaucji jest czyściej? Dane mówią: tak, ale nie dla szkła
-
Wycieczka szkolna bez godzin w wyszukiwarce. Wrocław uruchomił platformę z blisko 350 propozycjami zajęć
-
Koniec remontów na Ignuta i Rdestowej. Wraca pełny ruch
-
Jarmark Jadwiżański 2026. Średniowiecze, które można poczuć
-
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów”
-
Dolny Śląsk stawia na rodzinę. Ruszyła kampania „Czas dla rodziny”
-
Żłobek, praca czy opieka w domu? Jak działa babciowe na Dolnym Śląsku
-
Uczniowie z Wrocławia uczą się adaptacji do zmian klimatu na własnym podwórku
-
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY]
-
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem
-
Student Day na Partynicach. Wyścigi konne w klimacie Dzikiego Zachodu
Najpopularniejsze
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu
Ponad 64 proc. mieszkańców Dolnego Śląska zrezygnowałoby z usług dealera samochodowego po utracie zaufania, nawet gdyby oferował najkorzystniejsze ceny na rynku. Co więcej, ponad połowa mieszkańców regionu wybrałaby salon z najlepszymi doradcami, a nie ten oferujący najniższe ceny. Dane pokazują też, że kompetencje doradcy są dla klientów ważniejsze niż krótszy czas oczekiwania na samochód czy lokalizacja salonu. To jedne z najważniejszych wniosków z badania opinii przeprowadzonego przez instytut SW Research na zlecenie Duda-Cars, lidera Mercedes-Benz w Polsce.
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu
Koreańska muzyka, taniec, kuchnia i tradycyjne stroje hanbok – 10 października Wrocław zaprosi mieszkańców na spotkanie z kulturą Korei. Korea Day 2026 odbędzie się we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia oraz na Placu pod Iglicą.

