Turów. Co dzieje się z wodą pod kopalnią? Nowe badania otwierają dyskusję o przyszłości kompleksu
Podziemny ekran miał ograniczyć odpływ wód w kierunku Czech. Najnowsze dane pokazują, że w jego bezpośrednim sąsiedztwie poziom wód podziemnych w części punktów się podnosi, ale dalej od bariery nadal obserwowane są spadki.
W skrócie
- W pobliżu ekranu przeciwfiltracyjnego w części punktów monitoringowych poziom wód podziemnych się podnosi.
- Dalej od bariery na części czeskiego obszaru nadal obserwowane są spadki poziomu wód.
- Odkrywkowa kopalnia Turów wymaga stałego odwadniania wyrobiska.
- Kompleks Turów ma znaczenie dla polskiej energetyki i gospodarki regionu.
- Przyszłość kompleksu wiąże się z ochroną środowiska, bezpieczeństwem energii i transformacją regionu.
Kopalnia Turów od lat jest w centrum sporu o wodę. Odkrywka znajduje się tuż przy granicy z Czechami, a jej funkcjonowanie wymaga stałego odwadniania wyrobiska. Jednym z elementów polsko-czeskiego porozumienia z 2022 roku była budowa podziemnego ekranu przeciwfiltracyjnego, który miał ograniczyć przepływ wód podziemnych w kierunku Czech.
Po kilku latach monitoringu można już sprawdzać, jakie efekty przyniosło to rozwiązanie.
Woda pod ziemią nadal się zmienia
Z ekspertyzy hydrogeologicznej dr. Sylwestra Kraśnickiego wynika, że w bezpośrednim sąsiedztwie ekranu w części punktów monitoringowych poziom wód podziemnych się podnosi. Dotyczy to m.in. części czwartorzędowego poziomu wodonośnego między Oldřichovem na Hranicích a Uhelną.
Obraz sytuacji zmienia się jednak wraz z odległością od ekranu. – Jak dotychczas nie zaobserwowano jednak powstrzymania dalszego opadania zwierciadła wód podziemnych na obszarze na terytorium Czech, pomiędzy miastem Hrádek nad Nisou, a granicą państwową. Obserwowane trendy mają związek z budową ekranu przeciwfiltracyjnego, ale również ze zwiększeniem głębokości odwadniania złoża i przesuwaniem się frontu wydobycia w kierunku południowo-wschodnim w kierunku granicy z Czechami – podaje dr S. Kraśnicki.
To oznacza, że wyników nie można sprowadzić do prostego stwierdzenia, że „ekran nie działa”. Bardziej precyzyjny wniosek jest taki, że jego działanie jest widoczne w określonym obszarze, ale nie zatrzymało wszystkich zmian poziomu wód obserwowanych w szerszym rejonie kopalni.
Co ważne, również czescy geolodzy potwierdzają częściowy pozytywny efekt bariery. Czeska Służba Geologiczna wskazuje na ograniczenie tempa spadku poziomu wód w jej sąsiedztwie, jednocześnie podkreślając konieczność dalszego monitorowania głębszych poziomów wodonośnych.
Dlaczego poziom wód jest tak ważny?
Odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego musi być odwadniana, aby można było prowadzić wydobycie. Pompy usuwają wodę napływającą do wyrobiska, co wpływa na naturalne stosunki wodne w jego otoczeniu. W efekcie może powstawać tzw. lej depresji, czyli obszar obniżonego poziomu wód podziemnych.
W przypadku Turowa problem ma dodatkowo wymiar transgraniczny. Zmiany poziomu wód mogą dotyczyć terenów położonych po czeskiej stronie granicy, dlatego wpływ kopalni jest od lat przedmiotem polsko-czeskiego monitoringu.
Zdaniem dr. Kraśnickiego działanie ekranu nie oznacza więc zakończenia problemu hydrogeologicznego. Bariera ogranicza przepływ w określonym miejscu, natomiast dalsza eksploatacja odkrywki nadal wpływa na bilans wodny.
Radosław Gawlik, prezes EKO-UNII, uważa, że w tej sytuacji potrzebny jest plan stopniowego odejścia od wydobycia.
– Problem polityczny i międzynarodowy Turowa trwa, dopóki trwa wydobycie i działanie odkrywki, gdzie z jej dna musi być odpompowana woda – mówi Gawlik.
Z kolei Kuba Gogolewski zwraca uwagę na potrzebę szerszego podejścia do gospodarki wodnej PGE i uwzględnienia w niej nie tylko infrastruktury energetycznej, lecz także innych użytkowników wody.
Turów to nie tylko problem środowiskowy
Dyskusja o przyszłości kompleksu nie może jednak pomijać jego znaczenia dla polskiej energetyki i gospodarki regionu.
W 2024 roku kopalnia Turów wydobyła 7,242 mln ton węgla brunatnego, czyli 16,66 proc. krajowego wydobycia tego surowca.
Wydobywany w Turowie węgiel trafia do sąsiadującej Elektrowni Turów. Elektrownia dysponuje mocą ponad 2 GW, a jednym z jej najnowszych bloków jest uruchomiony w 2021 roku blok nr 7 o mocy 496 MW. PGE podkreśla, że jednostka jest opalana węglem brunatnym z pobliskiej kopalni i może produkować około 3 TWh energii elektrycznej rocznie. (PGE)
PGE wskazywało także, że kompleks Turów odpowiada za około 7 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej. Przy tej liczbie trzeba jednak pamiętać, że udział zmienia się w zależności od roku i poziomu produkcji.
To sprawia, że ewentualne ograniczanie działalności kompleksu musi być powiązane z planem zastępowania jego mocy innymi źródłami energii.
Za liczbami stoją ludzie
Turów to również jeden z najważniejszych pracodawców w regionie. Według PGE w kompleksie i spółkach zależnych pracuje około 5 tys. osób.
Dlatego transformacja energetyczna nie może sprowadzać się do prostego zamknięcia kopalni i elektrowni. Dla Bogatyni i okolic oznaczałoby to ogromną zmianę gospodarczą i społeczną.
Potrzebne są programy przekwalifikowania pracowników, szkolenia, nowe inwestycje i miejsca pracy, które pozwolą stopniowo uniezależniać lokalną gospodarkę od wydobycia i energetyki węglowej.
Im wcześniej takie działania się rozpoczną, tym większa szansa, że transformacja będzie kontrolowanym procesem, a nie gwałtownym wstrząsem dla mieszkańców.
Środowisko, energia i ludzie
Warto w tym miejscu przypomnieć, że PGE w swojej Deklaracji Zarządu w sprawie polityki środowiskowej z 20 lutego 2020 roku zobowiązała się m.in. do minimalizowania negatywnego oddziaływania działalności na środowisko, racjonalnego gospodarowania zasobami, prowadzenia rekultywacji terenów przekształconych działalnością górniczą oraz systematycznego rozwoju produkcji energii ze źródeł odnawialnych.
Dokument wskazuje również na podnoszenie kwalifikacji i zaangażowania pracowników na rzecz ochrony środowiska.
To deklaracja z 2020 roku, a nie aktualne stanowisko zarządu w sprawie przyszłości Turowa. Pokazuje jednak kierunki, które są szczególnie istotne w przypadku transformacji kompleksu: ochronę środowiska, rekultywację, rozwój nowych źródeł energii i przygotowanie pracowników do zmian.
Potrzebny jest plan sprawiedliwej transformacji
Najnowsze dane dotyczące wód nie dają podstaw do prostego stwierdzenia, że ekran przeciwfiltracyjny „nie działa”. Pokazują natomiast, że w pobliżu bariery widoczny jest pozytywny efekt, podczas gdy w dalszej części obszaru nadal obserwowane są spadki poziomu wód. Czescy geolodzy również wskazują na skuteczność bariery, ale podkreślają potrzebę dalszego monitoringu.
Dlatego przyszłość Turowa wymaga czegoś więcej niż kolejnego sporu o to, czy ekran spełnił swoje zadanie.
Potrzebny jest długofalowy plan transformacji, który połączy trzy cele: ochronę środowiska i zasobów wodnych, bezpieczeństwo dostaw energii oraz bezpieczeństwo mieszkańców i pracowników.
Transformacja powinna oznaczać przygotowanie nowych miejsc pracy, przekwalifikowanie pracowników, rozwój alternatywnych źródeł energii i zaplanowanie rekultywacji terenów pogórniczych.
Turów jest bowiem przykładem problemu, przed którym stanie wiele regionów związanych dziś z energetyką węglową. Odejście od węgla będzie zmianą nie tylko energetyczną, lecz także społeczną, gospodarczą i środowiskową.
Dlatego o przyszłości kompleksu warto rozmawiać już teraz. Nie tylko o tym, kiedy skończy się wydobycie, ale przede wszystkim o tym, co wydarzy się dzień później.
Wyniki monitoringu wód podziemnych: https://eko-unia.org.pl/wp-content/uploads/2026/09/Prezentacja-SK.pdf
Najpopularniejsze teraz
-
Opel Corsa – miejski samochód, który oferuje znacznie więcej
-
Renowacja magistrali na ul. Traugutta wkracza w finałową fazę. Kluczowy etap prac zakończony
-
Kolejny etap odnowy alei Hallera we Wrocławiu. Rusza remont kluczowego odcinka obwodnicy
-
Wielkie Wrocławskie Saunowanie. Tym razem w klimacie Polskiej Biesiady!
-
Pomnik z Wrocławia jedzie do Wenecji. Zobaczą go na prestiżowym festiwalu szkła
-
Jeden weekend. Pięć stref. Setki powodów, żeby przyjść. Festiwal Kupuj Świadomie 12-13 września wraca do wrocławskiej Czasoprzestrzeni
-
Gdzie regenerują się krasnale? W Aquaparku Wrocław powstaje ich własna wodna wioska
-
Nowe tory, wiadukty i stacje. Czy wrocławski węzeł kolejowy czeka wielka rewolucja?
-
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY]
-
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów”
-
Kleszcz może być mały, ale konsekwencje jego ukąszenia mogą być poważne. Bezpłatna profilaktyka boreliozy dla mieszkańców Powiatu Wrocławskiego
-
Karpacz znów jest gospodarczym sercem Polski. Co Forum Ekonomiczne daje Dolnemu Śląskowi?
-
25 tys. euro dla matematyka. Wrocław nagrodził prof. Marcina Saboka
-
Śladami czasu, głosami ludzi. Odkryj Europejskie Dni Dziedzictwa na Dolnym Śląsku
-
Czego możemy życzyć miastom? Rusza 14. edycja festiwalu MIASTOmovie
Najpopularniejsze
Renowacja magistrali na ul. Traugutta wkracza w finałową fazę. Kluczowy etap prac zakończony
Zakończył się jeden z najtrudniejszych etapów renowacji magistrali wodociągowej na ul. Traugutta we Wrocławiu. MPWiK zakończyło prace na newralgicznym łuku rurociągu znajdującym się na środku skrzyżowania, dzięki czemu inwestycja mogła zejść z kolizji z robotami prowadzonymi przez MPK Wrocław. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, odnowiona magistrala zostanie oddana do użytku w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Kolejny etap odnowy alei Hallera we Wrocławiu. Rusza remont kluczowego odcinka obwodnicy
Aleja gen. Józefa Hallera, czyli jeden z najważniejszych ciągów komunikacyjnych Wrocławia i kluczowy element obwodnicy śródmiejskiej doczeka się remontu kolejnego fragmentu. Roboty obejmą odcinek jezdni północnej i ruszą już w pierwszej połowie września.