Na co uważać w Black Friday? Zapytaliśmy ekspertkę od zachowań konsumenckich!
Choć Black Friday kojarzy się z oszałamiającymi promocjami, coraz więcej dowodów wskazuje, że za marketingową otoczką kryją się ceny wcale nie tak atrakcyjne, jak obiecują sprzedawcy. Czy „święto zakupów”, które przywędrowało do Polski kilkanaście lat temu, faktycznie pozwala nam zaoszczędzić?
Prof. dr hab. Wanda Patrzałek
Prof. dr hab. Wanda Patrzałek – Kierownik Zakładu Zachowań Konsumenckich na Uniwersytecie Wrocławskim oraz Przewodnicząca Sekcji Reklamy PTKS. Jej zainteresowania badawcze obejmują zachowania konsumenckie, komunikację w gospodarstwach domowych, nowe trendy w konsumpcji oraz mikroekonomię.
Black Friday to „święto” wywodzące się z USA lat 60. Według popularnie przytaczanych źródeł określenie to początkowo miało mieć charakter negatywny i odnosić się do paraliżu komunikacyjnego w Filadelfii, spowodowanego szałem zakupowym tuż po obchodzonym za oceanem Święcie Dziękczynienia oraz zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia. W latach 90. wyprzedaże w pierwszy piątek po Dniu Dziękczynienia zaczęły pojawiać się także w Europie, a blisko 15 lat temu zwyczaj ten zawitał również do Polski.
– Rodowód amerykański Black Friday niewielu rodaków odnosi do sytuacji w Stanach Zjednoczonych i jego pojawiania się po Święcie Dziękczynienia, a raczej do powszechnego zjawiska komercjalizacji świąt i wzrostu optymizmu konsumenckiego przed Bożym Narodzeniem, co często prowadzi do zakupów ponad rzeczywiste potrzeby konsumentów – ocenia w rozmowie z portalem Wroclife.pl prof. dr hab. Wanda Patrzałek, kierowniczka Zakładu Zachowań Konsumenckich na Uniwersytecie Wrocławskim, która etymologii nazwy dnia wyprzedaży doszukuje się także na amerykańskiej giełdzie. – „Black” może przywoływać scenariusze „Czarnego czwartku” na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych, związane z gwałtownym spadkiem cen akcji, choć jego negatywny wydźwięk został przekształcony w pozytywną narrację. Współczesne scenariusze rozciągają efekt komercyjnego oddziaływania na Black Week, zazwyczaj poprzedzający Black Friday, choć może on pojawić się również po nim – dodaje.
Część z nas odkłada większe zakupy na Black Friday z nadzieją, że okres promowany jako „fala niesamowitych promocji” faktycznie pomoże nam zaoszczędzić. Praktyka pokazuje jednak, że czarnopiątkowe wyprzedaże w Polsce są po prostu kolejną formą marketingową, mającą na celu ściągnięcie klientów do sklepów. Obowiązująca w Polsce od 2023 roku europejska Dyrektywa Omnibus, która nakazuje sprzedawcom oferującym promocyjne ceny informować o najniższej cenie przecenionego produktu z ostatnich 30 dni, w przypadku niektórych promocji BF jasno wykazała, że produkty z piątkowej promocji w takiej samej (a w skrajnych przypadkach nawet niższej) cenie można było kupić już wcześniej.
Zapytana przez nas ekspertka twierdzi, że przeceny w Black Friday rzadko są efektem realnego spadku wartości konkretnych produktów, zwłaszcza przed zbliżającym się Bożym Narodzeniem, które poprzedza okres intensywniejszych niż w pozostałych częściach roku zakupów.
– Spadki cen przed świętami nigdy nie będą efektem realnego odbicia sytuacji na rynku, ale w większości oznaczają czyszczenie magazynów na koniec roku, wykorzystujące mechanizm pozytywnych emocji przedświątecznych. Polacy są bardzo przywiązani do tradycji świątecznych, zatem silnie podlegają presji zakupów w tym okresie – komentuje prof. dr hab. Wanda Patrzałek.
Udział w „zakupowym szaleństwie” Black Friday czy szerzej całego tygodnia Black Week może być okazją na zdobycie poszukiwanych przedmiotów w niższej cenie, ale nie powinniśmy opierać się wyłącznie na cenach z jednego sklepu. Obecnie na rynku handlowym konkurują ze sobą sklepy stacjonarne i internetowe. Poszukując zwłaszcza droższego przedmiotu, warto więc podeprzeć się takim narzędziem jak porównywarka cen i nie ulegać krzykliwym marketingowym hasłom.
– Polscy konsumenci stają się coraz bardziej świadomi, że podlegają pewnym manipulacjom marketingowym. Jednak odporność na tego typu zabiegi nie jest już tak oczywista, gdyż mechanizm obniżek cen działa na konsumenta jak nagroda czy zysk w sytuacji porównywania nowej ceny przebijającej starą – przestrzega prof. dr hab. Wanda Patrzałek z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Jako konsumenci powinniśmy unikać zakupów niepotrzebnych, ponad potrzeby nasze i naszych bliskich. Sprawdzać etykiety produktów nie tylko pod względem ceny, ale także wybierać produkty przyjazne dla środowiska i nietestowane na zwierzętach – to kanony zakupów zrównoważonych, nie tylko podczas Black Friday – radzi ekspertka.
Najpopularniejsze teraz
-
Do 20 tys. zł na wydanie płyty lub singla. Wrocław uruchamia program dla lokalnych muzyków
-
Wrocław: 16 kamer znów poluje na piratów drogowych. System RedLight wrócił!
-
Rowery Kross dla nastolatka: co warto sprawdzić?
-
Zabytkowym pociągiem z Wrocławia w Góry Sowie
-
Oto najlepsze licea we Wrocławiu. Jedna szkoła w krajowej dziesiątce [RANKING 2026]
-
24 nowe instytucje w programie Nasz Wrocław. Do 2 wejdziemy za darmo!
-
Wrocław: Kompletnie pijani nastolatkowie zdewastowali przystanek przy Zwycięskiej [ZDJĘCIA]
-
We Wrocławiu powstało Centrum Druku 3D. Sprawdziliśmy, co tam się drukuje [ZDJĘCIA, WIDEO]
-
Europejski turniej baseballu we Wrocławiu. Droga na Olimpiadę Los Angeles 2028
-
Amazon otwiera centrum logistyczne w Dobromierzu koło Świdnicy. 1000 nowych miejsc pracy i stawki od 31,50 zł brutto za godzinę
-
Jagodno i Wojszyce wreszcie doczekają się parku! Wrocław przejął teren pod Zielony Klin Południa
-
Wrocław: Koniec darmowego MPK dla Ukraińców
-
Dwa nowe sklepy we Wroclavii. 400 m² dla miłośników mody [ZDJĘCIA]
-
Wrocław: Od lipca o 19,5% wzrosną ceny za wodę i ścieki [NOWE STAWKI]
-
Sylwetka Śląska Wrocław - analiza sezonu 2024/25 PKO Ekstraklasy
Najpopularniejsze
Wrocław: 16 kamer znów poluje na piratów drogowych. System RedLight wrócił!
Generalny Inspektorat Transportu Drogowego w poniedziałek, w samo południe uruchomił na skrzyżowaniu ul. Na Ostatnim Groszu i Bystrzyckiej system RedLight. To system kamer, który ma być batem na kierowców.
Rowery Kross dla nastolatka: co warto sprawdzić?
Czy wiesz, że zestawienie parametrów modeli młodzieżowych z 2024 r. pokazuje, że różnica między rowerem ważącym 11-12 kg a modelem 16-17 kg jest dla nastolatka odczuwalna podobnie jak kilka dodatkowych kilogramów plecaka? Wpływa na rozpędzanie, podjazdy, wnoszenie po schodach i manewrowanie przy małej prędkości.