Jacek Sutryk niezagrożony. Nie będzie referendum ws. odwołania Prezydenta Wrocławia
Inicjatywa referendalna SOS Wrocław w poniedziałek zakończyła się fiaskiem. Jej celem miało być przeprowadzenie referendum nad odwołaniem prezydenta Jacka Sutryka. Dziś już wiadomo, że takiego referendum nie będzie, bo nie było woli mieszkańców.
Zgodnie z przepisami komitet referendalny miał 60 dni na zebranie ponad 46 tys. podpisów mieszkańców, którzy popieraliby pomysł referendalny. Termin ten upłynął w poniedziałek, i choć podpisy jeszcze nie zostały oficjalnie policzone, już wiadomo że będzie ich zbyt mało by doprowadzić do referendum. Z szacunków organizatorów wynika, że za organizacja referendum opowiedziało się zaledwie ok. 35 tys. mieszkańców naszego miasta.
Komitet referendalny SOS Wrocław, na czele którego stanęli radni miejscy z klubu Naprawmy Przyszłość (wyrzuceni z Klubu Koalicji Obywatelskiej za głosowanie przeciwko uchwale budżetowej prezydenta Sutryka) zrzeszał działaczy społecznych z różnych stron sceny politycznej. W grupie znaleźli się zarówno politycy, którzy jeszcze w ostatnich wyborach startowali z list Koalicji Obywatelskiej, jak i wspólnej listy Konfederacji PJJ Bezpartyjnych czy lokalnego komitetu Wrocławianie dla Wrocławian. Pod koniec lutego o podpisywanie się pod wnioskiem o referendum apelowali też działacze Prawa i Sprawiedliwości.
Wynik zbiórki podpisów pokazał jednak, że zainteresowanie zmianą prezydenta we Wrocławiu jest wśród mieszkańców niewielkie.
– W ostatnich dniach przeprowadziliśmy eksperyment społeczny o wielkim zakresie. We wrocławskich warunkach przeprowadziliśmy test na demokrację, ale wyniki tego testu są niepokojące. Demokracja przeżywa głęboki kryzys, szczególnie w dużych miastach. Demokracja umiera, a zamiast niej stworzyliśmy model feudalny. Ta feudalna władza jest skoncentrowana w jednych rękach i pozostaje de facto poza kontrolą. Tę kontrolną rolę powinna pełnić Rada Miejska Wrocławia, jednak ostatni rok pokazuje, że te funkcję realnie utraciła, a zamiast tego wykonuje polecenia władzy. Dziś rada miejsca stałą się targowiskiem korzyści politycznych, prywatnych i osobistych – podsumował akcję referendalną radny miejski Piotr Uhle, jeden z inicjatorów akcji referendalnej.
Inicjatorzy zbiórki kończąc akcję referendalną sugerowali też, że fiasko inicjatywy mogło wiązać się z działaniami podejmowanych przez same lokalne władze.
– W trakcie tej zbiórki spotkaliśmy się z siłowym aspektem funkcjonowania władzy. Zaczęło się o obrażania, próby zastraszania, potem dołączyła się ochrona miejska, potem dołączyła straż ministerstwa, policja, autorytet Ministerstwa Cyfryzacji – wyliczał w poniedziałek Uhle, który nawiązywał do realizowanej przez wrocławski magistrat kampanii promującej akcję „Chroń PESEL”.
Wraz z zakończeniem procedury referendalnej komitet SOS Wrocław ma przekształcić się w stowarzyszenie, które nadal będzie działać w mieście na rzecz zmiany władzy.
– Od samego początku, kiedy powstaliśmy, działaliśmy ponad podziałami. Odstawiliśmy na bok wszystko co nas dzieliło, i po tych 60 dniach mogę śmiało powiedzieć, że wierzę w to, że Wrocław potrzebuje takiej siły ponadpartyjnej. Partie polityczne wielokrotnie udowodniły to, że potrafią tylko polaryzować społeczeństwo i tego jako SOS Wrocław doświadczaliśmy przez całą kampanię referendalną. To partie polityczne polaryzują społeczeństwo, na lewo, na prawo, na centrum, ci z PO, ci z PiS-u, ci z Konfederacji, a prawda jest taka, że partiom na tym zależy ponieważ mogą na tym robić swoje machloje – podsumował Damian Daszkowski, jeden z liderów SOS Wrocław.
Najpopularniejsze teraz
-
Wrocław stawia na polskie technologie językowe. Asystent AI pomoże w urzędowych sprawach
-
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu
-
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu
-
Co dalej z dziurą obok Stadionu Tarczyński Arena?
-
Czy po roku kaucji jest czyściej? Dane mówią: tak, ale nie dla szkła
-
Koniec remontów na Ignuta i Rdestowej. Wraca pełny ruch
-
Żłobek, praca czy opieka w domu? Jak działa babciowe na Dolnym Śląsku
-
Wycieczka szkolna bez godzin w wyszukiwarce. Wrocław uruchomił platformę z blisko 350 propozycjami zajęć
-
Jarmark Jadwiżański 2026. Średniowiecze, które można poczuć
-
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów”
-
Dolny Śląsk stawia na rodzinę. Ruszyła kampania „Czas dla rodziny”
-
Uczniowie z Wrocławia uczą się adaptacji do zmian klimatu na własnym podwórku
-
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY]
-
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem
-
Student Day na Partynicach. Wyścigi konne w klimacie Dzikiego Zachodu
Najpopularniejsze
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu
Ponad 64 proc. mieszkańców Dolnego Śląska zrezygnowałoby z usług dealera samochodowego po utracie zaufania, nawet gdyby oferował najkorzystniejsze ceny na rynku. Co więcej, ponad połowa mieszkańców regionu wybrałaby salon z najlepszymi doradcami, a nie ten oferujący najniższe ceny. Dane pokazują też, że kompetencje doradcy są dla klientów ważniejsze niż krótszy czas oczekiwania na samochód czy lokalizacja salonu. To jedne z najważniejszych wniosków z badania opinii przeprowadzonego przez instytut SW Research na zlecenie Duda-Cars, lidera Mercedes-Benz w Polsce.
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu
Koreańska muzyka, taniec, kuchnia i tradycyjne stroje hanbok – 10 października Wrocław zaprosi mieszkańców na spotkanie z kulturą Korei. Korea Day 2026 odbędzie się we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia oraz na Placu pod Iglicą.

