Wrocławscy lekarze przeprowadzili innowacyjny zabieg. Pierwszy raz w Polsce i czwarty na świecie!
Pięciomiesięczny Olaf jest pierwszym w Polsce i czwartym na całym świecie małym pacjentem, u którego zastosowano terapię genową dla dzieci z wrodzonym niedoborem odporności. Zabieg przeprowadzono we wrocławskim szpitalu klinicznym. Chłopiec po blisko 4 miesiącach w szpitalu, przed Bożym Narodzeniem mógł wreszcie opuścić placówkę.
Lekarze wykorzystali innowacyjną terapię stosowaną w leczeniu rzadkich, dotychczas śmiertelnych chorób genetycznych. Zabieg został przeprowadzony dzięki współpracy z Leiden University Medical Center (LUMC) w Holandii. Małemu pacjentowi podano zmodyfikowane genetycznie komórki hematopoetyczne, czyli tak zwane komórki macierzyste. Terapia w USK po raz pierwszy została zastosowana u dziecka z ciężkim złożonym niedoborem odporności z mutacją genu RAG1.
– Kilkumiesięczny Olaf trafił do naszej Kliniki w sierpniu, a w październiku otrzymał innowacyjną terapię genową, teraz bezpiecznie można go wypisać na świąteczną przepustkę do domu – powiedział prof. dr hab. Krzysztof Kałwak, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK.
Przypadek Olafa jest o tyle trudny, że dzieci z taką mutacją genu, bez przeszczepienia nie mają szans na życie. Mały organizm do szóstego miesiąca życia jest wspomagany przez przeciwciała od mamy, niestety później zaczynają pojawiać się groźne dla życia, ciężkie do wyleczenia infekcje oportunistyczne.
O braku odporności rodzice Olafa dowiedzieli się już trzy tygodnie po jego narodzinach. Diagnoza przyszła tak szybko, bo dziecko przyszło na świat w Reykjaviku na Islandii, a tam wszystkie noworodki objęte są programem badań genetycznych zaraz po urodzeniu.
– Bardzo dobrze pamiętam, jak zadzwonili ze szpitala, że musimy powtórzyć badania i przyjechać na powtórne pobranie krwi, bo chyba nastąpił jakiś błąd – wspomina mama chłopca Anna Korytkowska i dodaje: – Od razu w głowie zapaliły się czerwone lampki, że to może być coś poważnego.
Na spotkanie z rodzicami przyjechał wówczas dyrektor ośrodka, powiedział o wadzie genetycznej i szczegółowo przedstawił możliwości leczenia za granicą. W grę wchodziła Wielka Brytania, Holandia, Szwecja, ale pod uwagę od razu była brana również Polska. Bardzo dobre rekomendacje miał wrocławski ośrodek i tak pacjent trafił do USK.
– Terapia genowa jest czymś nowym na świecie i musieliśmy zdecydować czy podjąć ryzyko, czy skorzystać z lepiej znanych, standardowych metod leczenia. Wytłumaczono nam, że nawet gdyby ta metoda nie przyniosła efektu, to mamy jeszcze inne możliwości – tłumaczy mama Olafa.
Olaf trafił do tzw. Przylądka Nadziei jeszcze w sierpniu tego roku. – Pamiętam pierwsze nasze spotkanie, Olaf ważył mniej niż 6 kilogramów, to był jego trzeci miesiąc życia – wspomina dr Monika Mielcarek–Siedziuk, pediatra i transplantolog kliniczny z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK.
Jednym z ważnych etapów leczenia była afereza komórek macierzystych z krwi obwodowej pacjenta. Chłopiec został na kilka godzin podłączony do maszyny, która nazywa się separatorem komórkowym. Maszyna jedną linią pobiera komórki, wiruje, rozdziela krew na warstwy komórkowe i do jednego woreczka zbiera tę warstwę, gdzie znajdują się komórki macierzyste układu krwiotwórczego, natomiast pozostała krew wraca do pacjenta.
– W porównaniu z typowymi przeszczepami autologicznymi suma wyizolowanego materiału była bardzo duża, ponieważ zebraliśmy 50 milionów komórek macierzystych na kilogram masy ciała pacjenta. Patrząc na objętość, to były około 54 mililitry. Biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z pacjentem, który waży około 5 kilogramów, to jest to bardzo duża objętość – podkreśla dr Mielcarek-Siedziuk.
Komórki pobrane od pacjenta zostały wysłane samolotem do Leiden w Holandii, gdzie prof. Arjan Lankester wraz z zespołem naukowców, od blisko 20 lat pracuje nad technologią modyfikacji genetycznej komórek macierzystych. W LUMC do genomu wyizolowanych komórek chorego wprowadza się gen kodujący (RAG1) dla tego działającego niewłaściwie. Cała procedura trwa od około dwóch do trzech tygodni i po takiej modyfikacji zamrożone komórki wróciły do Polski.
– Przed podaniem zmodyfikowanych komórek pacjent został poddany chemioterapii. Dzień zero to był 14 października – tłumaczy prof. Kałwak. – Prof. Lankester przyjechał do naszej kliniki, aby osobiście obserwować pierwsze podanie zawiesiny kilkunastu mililitrów zmodyfikowanych komórek. Teraz pozostaje czekać na odnowę. Hematologiczna odnowa, zgodnie z oczekiwaniami, była widoczna już po 2-3 tygodniach od podania. O pełnym sukcesie terapii genowej będzie można mówić około czwartego miesiąca od infuzji – dodaje.
Teraz lekarze koncentrują się na profilaktyce przeciwinfekcyjnej, którą będzie można odstawić, jak już zaczną działać odnawiające się, zmodyfikowane komórki odpowiadające za odporność.
Terapia genowa w SCID RAG1 jest badaniem klinicznym niekomercyjnym, finansowanym ze środków Komisji Europejskiej. Liderem projektu jest ośrodek akademicki w Leiden, a USK realizuje to badanie w Polsce. Międzynarodowy projekt badawczy jest rozpisany na dwa lata, ale każde dziecko, które otrzymało terapię genową, przez co najmniej 15 lat będzie poddawane corocznej obserwacji w ramach rutynowej opieki klinicznej nad pacjentem po przeszczepie.
– Dzięki innowacyjnej terapii genowej, przeprowadzanej w ramach unijnego, międzynarodowego projektu RECOMB, możemy zaoferować naszym pacjentom szansę na życie bez konieczności ryzykownej i toksycznej transplantacji od dawcy. To ogromny krok naprzód w medycynie translacyjnej, który potwierdza pozycję Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego jako liderów w Europie Środkowo-Wschodniej. Innowacyjne terapie są i będą rozwijane w UMW i USK, tak by pacjenci nie musieli jeździć za granicę w poszukiwaniu ratunku, a ich rodzice nie musieli szukać środków na drogie hospitalizacje we Włoszech, Holandii czy Wielkiej Brytanii – mówi prof. dr hab. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Najpopularniejsze teraz
-
Pociągi znów kursują między Wielkopolską a Dolnym Śląskiem. Zakończono modernizację linii za 180 mln zł
-
Centrum Technologiczne ESA jednak w Warszawie
-
Pisarz wyklęty przez PRL patronem tramwaju. Tramwaj Marka Hłaski wyruszył w miasto
-
Wrocław: Od 1 stycznia podwyżka opłat dodatkowych za parkowanie w SPP
-
Na Maślicach powstanie nowa ścieżka pieszo-rowerowa
-
Wrocław: Złodziej na hulajnodze zrywa kobietom łańcuszki. Grasuje na Krzykach i Fabrycznej [ZDJĘCIA]
-
Kolejny tysiąc mieszkań komunalnych na sprzedaż. Można je kupić za 60% ceny rynkowej
-
Nowe lodowisko we Wrocławiu otwarte! Zobacz zdjęcia z pierwszych dni [GALERIA]
-
Kolejny rekord odwiedzin Aquaparku Wrocław! 2,5-milionowy gość przyjechał z Kołobrzegu
-
Coraz więcej rannych w wypadkach z udziałem hulajnóg. W dwa lata wzrost o 181%
-
Ed Sheeran dotrzymał słowa. Zaśpiewał swoją piosenkę po polsku [WIDEO]
-
Pożar ciężarówki na Autostradzie A4. Policjanci gasili go samochodowymi gaśnicami [WIDEO]
-
Wrocław: Kierowca pędził przez Wrocław 121 km/h. Na pokładzie miał rodzącą kobietę [WIDEO]
-
Po Wrocławiu będzie jeździł świąteczny tramwaj z choinką na „przyczepce”. Pasażerów zawiezie na imprezę mikołajkową
-
Na co zwrócić uwagę przy wyborze maszynki do włosów?
Najpopularniejsze
Centrum Technologiczne ESA jednak w Warszawie
Polski rząd i Europejska Agencja Kosmiczna ogłosiły dzisiaj, że Centrum Technologiczne ESA, o które starało się kilka polskich miast – w tym Wrocław, powstanie w Warszawie.
Pisarz wyklęty przez PRL patronem tramwaju. Tramwaj Marka Hłaski wyruszył w miasto
Marek Hłasko – związany z Wrocławiem pisarz, wykręty w czasach PRL, został w piątek patronem wrocławskiego tramwaju nr 3306.

