Ucieczka z Wrocławia
Opuścić miasto na chwilę, czy na całe życie? Wyjechać z aglomeracji by się zregenerować, czy na zawsze zostawić za sobą szum wielkiego miasta? Kto z nas stojąc na „życiowym zakręcie” nie mierzył się z takimi pytaniami? Rozmawiamy z wrocławską autorką Agą Sotor o jej najnowszej powieści „Weranda pachnąca lipami”, która pokazuje, że nie ma zysków bez poniesionych strat.
Paweł J. Sochacki: Zaczęły się wakacje. Wielu z nas realizuje swoje długo wyczekiwane plany urlopowe. Jak spędzisz tegoroczne lato?
Aga Sotor: Pracowicie! Należę do osób, które wybierają wypoczynek poza sezonem. Uwielbiam energię lata i wykorzystuję jej dobrodziejstwo i staram się w tym czasie pisać jak najwięcej. Długie dni o rześkich porankach i romantycznych wieczorach stwarzają do tego wprost idealne okoliczności. W tym roku zamierzam „spędzić” lato w Starych Lipach, przygotowując dla czytelników kontynuację „Werandy pachnącej lipami”.
W Twoich poprzednich powieściach przyzwyczaiłaś nas, że Wrocław jest w nich mocnym tłem fabularnym. W powieści „Weranda pachnąca lipami” jest nieco inaczej. Gdzie tym razem zabrałaś swoich bohaterów?
Zgadza się. Choć akcja „Werandy…” zaczyna się i przez większość powieści toczy we Wrocławiu, główna bohaterka dąży do przeprowadzki do Starych Lip – fikcyjnej miejscowości, którą stworzyłam na potrzeby powieści. Tętniący życiem Wrocław odgrywa nieco mniejszą rolę niż w moich poprzednich historiach. Choć główna bohaterka jest się w nim szczęśliwa i docenia zalety miasta, w pewnym momencie swojego życia odnajduje brakujący puzzel i postanawia postawić wszystko na jedną kartę.
W Starych Lipach Twoja bohaterka odnajduje nie tylko dom swojego dzieciństwa, ale i poczucie własnej wartości. Skąd pomysł by opisać właśnie tą miejscowość?
Zależało mi na przedstawieniu miejsca, które większość z nas utożsamia z wakacjami u dziadków, dzieciństwem, bezpieczeństwem, beztroską. Czasem, który płynął nieco wolniej, spokojniejszym tempem życia, uważnością. Dla wielu wspomnienia z tego okresu niosą komfort, czułość, pozytywne emocje, za którymi tęsknimy. Mam nadzieję, że czytając o Starych Lipach, każdy czytelnik wróci wspomnieniami do podobnych chwil w swoim życiu.
Bohaterka powieści Berenika wiele ryzykuje, podążając na swoimi marzeniami. Opowiedz naszym czytelnikom, z czym sama musisz się mierzyć i jak wyglądała Twoja literacka droga?
Podobnie do wielu autorów, marzenie o pisaniu towarzyszyło mi od wielu lat, skutecznie chowając się w szufladzie. W przypadku mojej bohaterki katalizatorem zmian stało się znalezienie ogłoszenia o domu w Starych Lipach. W moim życiu także pojawiła się szansa od losu, która pozwoliła mi zamienić spoczywający w notatkach pomysł w rzeczywistą książkę. Kiedy zostałam mamą, w drzemkach mojej córeczki powstała moja debiutancka komedia „Ambaras od zaraz”, a zaraz po niej kolejne historie. Od tego czasu sporo się nauczyłam, poznałam na swojej drodze wiele wspaniałych osób, a co cieszy najbardziej, moje powieści zostały bardzo ciepło przyjęte przez czytelników i czytelniczki. Jestem wdzięczna grupie wydawniczej FILIA za zaufanie i możliwość współpracy, dzięki której dziś Weranda pachnąca lipami trafia w ręce czytelników.
Czy książka doczeka się kontynuacji?
Oczywiście! Moim zamysłem od początku było stworzenie klimatycznej serii w sielskiej scenerii, z drugoplanowym wątkiem romantycznym. Perypetie Bereniki, która postanowiła odzyskać dom dziadków i jej powrót do Starych Lip to dopiero początek. Ufam, że historia mojej bohaterki przypadnie czytelnikom do gustu na tyle, że dane mi będzie kontynuować serię, opowiadając jej dalsze losy.
Jakie masz kolejne plany wydawnicze?
W przerwie między „Werandą pachnącą Lipami” a jej rodzącą się kontynuacją, mam nadzieję zaprezentować czytelnikom kolejną powieść obyczajową – jednotomową romantyczną historię o nadziei i godzeniu się z przeszłością. Książka jest już napisana i grzecznie czeka na swoją wydawniczą kolej.
Gdzie Twoi czytelnicy będą mogli Cię spotkać, zdobyć autograf? Masz jakieś plany spotkań autorskich?
W najbliższym czasie nie mam zaplanowanych spotkań, w pełni skupiam się na pracy nad kolejną książką. Jestem jednak aktywna w mediach społecznościowych na Instagramie @agasotor oraz facebooku Aga Sotor – autorka, gdzie zawsze chętnie spędzam czas z czytelnikami, dzieląc się pisaniem od kuchni. Natomiast już po wakacjach zapraszam Państwa do Ząbkowic Śląskich na IV Festiwal Czas na książki.
Najpopularniejsze teraz
-
Zanieczyszczona woda w Odrze – wszystko co musisz wiedzieć!
-
Wielka inwestycja w Miękini. Tajwańczycy zamiast Intela
-
Nowa szkoła we Wrocławiu gotowa na przejęcie uczniów. Pierwszy dzwonek 2 września [ZDJĘCIA]
-
Nowe oszustwo we Wrocławiu: „na zostanie aktorem filmowym”. Nie wysyłajcie im nagich zdjęć!
-
Skażenie Odry. Czy na wrocławskich kąpieliskach można się bezpiecznie kąpać?
-
Nowy system kaucyjny coraz bliżej! Czy we Wrocławiu gdzieś oddamy już butelki w butelkomatach?
-
Przy ul. Zwycięskiej i Ołtaszyńskiej tereny nie dla deweloperów. Powstanie park.
-
Ile kosztuje zgrzewka wody? Jak wybrać najlepszą?
-
Wrocław zaprasza nad wodę. Miejskie kąpieliska gotowe na sezon 2026
-
Umowa podpisana! Tak będzie wyglądać najdroższa szkoła w historii Wrocławia [WIZUALIZACJE]
-
Niebawem rusza remont torowiska na ul. Trzebnickiej
-
UOKiK grozi Biedronce wysokimi karami. Chodzi o promocje i „pomarańczowe ceny”
-
Pierwsze elektryczne Mercedesy eCitaro dotarły do Wrocławia. MPK zamówiło kolejne 20 autobusów
-
Święto Wrocławia 2026. Hanna Suchocka Honorową Obywatelką Wrocławia
-
Ponad 650 mieszkań na wynajem. SIM Wrocław szykuje inwestycję na Wojszycach
Najpopularniejsze
Wielka inwestycja w Miękini. Tajwańczycy zamiast Intela
Miękinia pod Wrocławiem stanie się nowym centrum zaawansowanych technologii. Podczas Taiwan Expo 2026 w Warszawie strona tajwańska zdecydowała, że właśnie tam powstanie Tajwański Park Technologiczny, który zostanie zlokalizowany na terenach przygotowanych wcześniej pod inwestycję Intela.
Nowa szkoła we Wrocławiu gotowa na przejęcie uczniów. Pierwszy dzwonek 2 września [ZDJĘCIA]
2 września funkcjonowanie rozpocznie nowy Zespół Szkolno-Przedszkolny przy ul. Cynamonowej na Lipie Piotrowskiej. Docelowo uczyć się ma tam 1200 dzieci.

