We Wrocławiu powstał Niewidzialny Dom. To atrakcja, w której na godzinę możemy stracić wzrok
Niewidzialny Dom to nowa atrakcja Wrocławia, która poprzez zabawę, widzącym otwiera oczy na świat niewidomych. To wyjątkowe miejsce, w którym na godzinę każdy z nas może zostać niewidomym i „zobaczyć” świat: słuchem, węchem i dotykiem.
Wrocławski Niewidzialny Dom do drugie takie miejsce w Polsce (po Toruniu). Na całym świecie podobnych inicjatyw jest zaledwie kilka (właściciel wrocławskiej atrakcji wie o zaledwie 7 takich). Jest to miejsce, w którym możemy na godzinę wyłączyć zmysł wzroku i zmierzyć się ze światem na równi z osobą całkowicie niewidomą.
– Niewidzialny Dom jest bardzo osobistym przeżyciem, z tego względu że na co dzień widzimy i wszystko oceniamy wzrokiem. Wzrok to jest narzędzie naszego ego czyli czegoś co w naszej głowie ciągle mówi, i nawet jak jesteśmy sami to słyszymy ten głos. W monecie, kiedy ego widzi, to ocenia, że coś jest wysokie, niskie, ładne, brzydkie, czerwone, zielone, niebieskie… Natomiast jak zrobimy „pstryk – nie ma światła”, to ego traci swój główny oręż, jeżeli chodzi o pojmowanie świata – tłumaczy Artur Kasprowicz, właściciel i założyciel Niewidzialnego Domu.
Po zakamarkach Niewidzialnego Domu poruszamy się w małych maksymalnie 10-osobowych (ale w rzeczywistości często mniejszych) grupach, wraz z przewodnikiem, który w przeciwieństwie np. do imprez typu „kolacja w ciemno” nie ma noktowizora – widzi dokładnie tyle co my, czyli nic. Wewnątrz instalacji odwiedzamy pomieszczenia i przestrzenie, z którymi spotykamy się na co dzień, jednak całkowity brak światła sprawia, że musimy odkryć je na nowo. Co istotne przestrzeń jest przyjazna, a przewodnicy doskonale prowadzą przez instalację zarówno głosem, jak i służąc swoim łokciem (trzymając drugą osobę za łokieć łatwiej wyczuć m.in. zmianę kierunku w którym ta się porusza, ale i przy okazji mamy znacznie więcej swobody, niż gdybyśmy mieli trzymać kogoś za rękę – dlatego jeżeli chcemy podprowadzić osobę niewidzącą, zaoferujmy jej podanie łokcia).
– Zdaję sobie z tego sprawę, że są osoby które, gdy gaśnie światło odczuwają dreszcze na plecach. Wtedy trzeba wziąć dwa oddechy, zostawić emocje w środku, i zapewniam że po całej godzinnej podróży wyjdzie się stąd lepszym człowiekiem – mówi Artur Kasprowicz. – Osoby, które boją się ciemności, u nas nie mają absolutnie prawa niczego się przestraszyć. Jeżeli pojawia się jakiś dyskomfort, uczucie strachu, to to dzieje się w głowie i trzeba to przepracować – zauważa i dodaje, że zwiedzający w każdej chwili może zdecydować się opuścić przestrzeń.
Niewidzialny Dom poza zapewnieniem nam rozrywki (bo wciąż jest to atrakcja turystyczna nastawiona na rozrywkę i faktycznie można tu nieźle się bawić) i ukazaniem świata z nieco innej perspektywy, ma też swoją misję biznesową. Właściciel firmy tłumaczy, że tworząc swoje przedsięwzięcia kieruje się zasadami odpowiedzialności społecznej, a częścią dochodu zamierza wspierać potrzebujących.
– Sześc lat temu w pakiecie swoich spółek miałem firmę, która nazywała się Centrum Rozwoju Dziecka, które zajmowało się dziećmi z autyzmem, mutyzmem, zespołem aspergera, mieliśmy przedszkola, rehabilitację dla tych dzieci, i byłem osobą, która od początku wspierała tą firmę i bardzo się z nią identyfikowałem, natomiast w związku z rozwojem sprzedałem udziały w tej firmy i zająłem się innymi rzeczami – opowiada Kasprowicz, który dodaje że zaraz po tym, by pomagać otworzył fundację. – Niestety fundacji nie potrafiliśmy prowadzić i musieliśmy ją zamknąć. Stwierdziłem, że skoro jako fundacja nie potrafimy znaleźć pieniędzy, to otworzymy coś co będzie zarabiało pieniądze w sposób komercyjny, a nadwyżkę będziemy przekazywać na fundację – wyjaśnia biznesmen.
Niewidzialny Dom we Wrocławiu otwiera się w piątek, 24 maja 2024 r. Atrakcja czynna będzie codziennie od 11:00 do 18:00 w tygodniu oraz do 20:00 w piątki, soboty i niedziele. Bilet normalny uprawniający do godzinnego zwiedzania z przewodnikiem kosztuje 40 zł, ulgowy 35 zł.
Po wakacjach w Niewidzialnym Domu ma pojawić się też całkiem nowa atrakcja – warsztaty malarstwa w ciemności. Koszt udziału w 30-minutowym spotkaniu ma wynosić 20 zł.
Najpopularniejsze teraz
-
Opel Corsa – miejski samochód, który oferuje znacznie więcej
-
Śląsk przegrał z Koroną. Debiutancki gol Dembelego nie wystarczył. ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ
-
Wielkie Wrocławskie Saunowanie. Tym razem w klimacie Polskiej Biesiady!
-
Renowacja magistrali na ul. Traugutta wkracza w finałową fazę. Kluczowy etap prac zakończony
-
Trochę więcej zieleni. Małe projekty, które zmieniają Wrocław
-
Turów. Co dzieje się z wodą pod kopalnią? Nowe badania otwierają dyskusję o przyszłości kompleksu
-
Fashion Meeting Wrocław trwa! Dziś ostatnia szansa na niebanalne zakupy
-
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY]
-
Dolnośląskie gminy ścigają się z czasem. Coraz mniej czasu na plany ogólne
-
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów”
-
Trener Ante Simundza przed #ŚLĄKOR: Musimy być skuteczniejsi w polu karnym
-
Jakie części roweru można wymienić podczas wizyty w serwisie?
-
Słowa, które mają moc. Rusza kolejna edycja kampanii #HejtOVER we wrocławskich szkołach
-
Jeden weekend. Pięć stref. Setki powodów, żeby przyjść. Festiwal Kupuj Świadomie 12-13 września wraca do wrocławskiej Czasoprzestrzeni
-
Sezon na grzyby 2025. Gdzie na grzyby we Wrocławiu? [GRZYBOBRANIE 2025]
Najpopularniejsze
Opel Corsa – miejski samochód, który oferuje znacznie więcej
Opel Corsa od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli w segmencie samochodów miejskich. Najnowsza generacja łączy kompaktowe wymiary, nowoczesny wygląd, bogate wyposażenie oraz możliwość wyboru pomiędzy napędem benzynowym, hybrydowym i w pełni elektrycznym. To samochód, który świetnie sprawdza się zarówno podczas codziennych dojazdów do pracy, jazdy po mieście, jak i podczas dalszych podróży.
Śląsk przegrał z Koroną. Debiutancki gol Dembelego nie wystarczył. ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ
Śląsk Wrocław przegrał na Tarczyński Arenie z Koroną Kielce 1:2 w 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie długo walczyli o wyrównanie, a w 79. minucie swojego pierwszego gola w barwach WKS-u zdobył Malaly Dembele. W końcówce zwycięstwo gościom zapewnił jednak Simon Gustafson.
Wielkie Wrocławskie Saunowanie. Tym razem w klimacie Polskiej Biesiady!
Relaks, rozgrzanie organizmu i chwila oddechu od codzienności – sauna może pomóc w odprężeniu, rozluźnieniu mięśni i poprawie samopoczucia. Dla wielu osób to także sposób na regenerację po aktywnym dniu. Jeśli do tego dorzucimy dobrą atmosferę i wyjątkowe ceremonie saunowe, mamy przepis na jesienny weekend we Wrocławiu.