Czy to jest romans, czy już kochanie? Czterdzieści brzmi bosko!
Siódmy tom serii „Czterdzieści” pt.: „Czterdzieści brzmi bosko” jest jak kawałek świetnej kroniki obyczajowej, która rozgrywa się na tle dobrze nam znanych miejsc i ulic. Rozmawiamy z Katarzyną Kostołowską, autorką cyklu.
Wrocławska pisarka Katarzyna Kostołowska po raz kolejny zabiera czytelników na pełną wzruszeń oraz zabawnych zwrotów akcji wyprawę po naszym mieście. Najnowszy, siódmy tom serii „CZTERDZIEŚCI” pt.: „Czterdzieści brzmi bosko” jest jak kawałek świetnej kroniki obyczajowej, która rozgrywa się na tle dobrze nam znanych miejsc i ulic. Cztery przyjaciółki z Wrocławia mierzą się zawodowymi trudnościami, miłosnymi wzlotami i upadkami. Wielokrotnie też towarzyszą im rozczarowanie oraz strata, ale mimo wszystko nie tracą nadziei. W końcu Wrocław to miasto spotkań oraz mostów, które połączyło wiele zagubionych serc.
Spodziewałaś się, że seria „Czterdzieści” nabierze takiego rozmachu i doczeka się tylu tomów?
Wtedy, kiedy pisałam „Czterdzieści minus” - jak się okazało pierwszą część tej serii - absolutnie nie miałam ani takich planów, ani takich nadziei. Powstawała zamknięta historia, zresztą to była moja pierwsza, wtedy jeszcze dość nieśmiała, próba zmierzenia się z poważną fabułą. Wcześniej pisałam opowiadania do pism kobiecych, a te krótkie formy rządzą się zupełnie innymi prawami niż powieść. Nie wiedziałam więc, czy sobie poradzę z czymś większym, wielowątkowym, wielogłosowym, z rozbudowanym tłem obyczajowym. Kiedy okazało się, że mi się udało, wydawca poszedł za ciosem i zamówił drugą część. Tę pisało mi się już łatwiej, bo płynęłam na fali sukcesu. Czytelniczki polubiły moje bohaterki i chciały ich jeszcze więcej, ciągle chcą. Tym sposobem seria rozbudowała się do rozmiarów, których nie zakładałam. Ale dobrze mi z tym, bo bardzo zżyłam się z tymi moimi czterema przyjaciółkami z Wrocławia.
Zdradź naszym czytelnikom czego mogą się spodziewać w najnowszej książce.
Najnowsza część „Czterdzieści brzmi bosko” tradycyjnie dzieje się we Wrocławiu, a czterem bohaterkom złośliwy los tradycyjnie rzuca pod nogi kłody. Na szczęście los jest jeden, a one są cztery, więc ostatecznie kłopoty jakoś się rozwiązują. Jakie i jak, nie mogę powiedzieć, żeby nie psuć przyjemności z lektury, ale o jednym mogę zapewnić. Nie zabraknie dobrej kobiecej energii, a Wrocław da się poznać od innej strony niż tej znanej z poprzednich części. Na przykład od strony Nadodrza.
Masz swoje ulubione miejsca, z których lubisz podpatrywać dynamicznie zmieniające się miasto oraz jego mieszkańców?
Faktycznie, Wrocław zmienia się wciąż i tak szybko, że czasami trudno mi za tym nadążyć. Może za rzadko ruszam się zza biurka, ale zdarzało mi się już kilka razy wybrać na obiad do restauracji, której już od dawna nie ma :) Powstają nowe budynki, stare pięknieją, miasto systematycznie się zazielenia, co niezwykle mnie cieszy. We Wrocławiu najbardziej lubię Dzielnicę Czterech Wyznań, zwłaszcza ulicę Włodkowica ze śladami historii wciąż widocznymi na murach kamienic. Ludzi lubię podpatrywać, siedząc przy stoliku w jednym z tamtejszych kawiarnianych ogródków lub na ławce w Parku Grabiszyńskim - moim zdaniem najpiękniejszym we Wrocławiu. Przemierzyłam go z psem setki razy i jeszcze mi się nie znudził.
Myślę, że wiele kobiet może utożsamiać się z Twoimi bohaterkami. Zdarzyły Ci się wiadomości lub spotkania, podczas których czytelniczki porównywały się do „CZTERDZIESTEK”?
Bohaterki moich książek są kobietami z krwi i kości, a nie ideałami, dlatego łatwo się z nimi identyfikować. Czasem są fajne, a czasem irytujące. Mają zalety, ale tak samo dużo wad. Są ludźmi, a ludzie są właśnie tacy. Poza tym akcja dzieje się współcześnie, więc problemy pojawiające się w książkach mogą spotkać każdą z nas. Pandemia, załamanie gospodarcze, wzrost kursu franka szwajcarskiego - przecież to znamy. Zależy mi na tym, żeby czytelniczki moim bohaterkom wierzyły i to się chyba udaje.
Zawsze czułaś, że będziesz pisarką?
Zawsze chciałam, dlatego zawsze coś pisałam. Wierzę w spełnianie marzeń za pomocą ciężkiej pracy, metody prób i błędów, ale i odwagi. Polegającej na przykład na tym, żeby wysłać debiutancką powieść do wydawcy. Do dziś pamiętam ten strach w oczekiwaniu na werdykt :)
Co czytasz gdy nie piszesz kolejnej książki?
Czytam mnóstwo bardzo różnej literatury, bo kocham czytać, a poza tym nie da się dobrze pisać, nie czytając. Ostatnio pochłaniam reportaże, ale właśnie robię sobie od nich przerwę na lekturę wspaniałych powieści Mikołaja Łozińskiego o rodzinie tarnowskich Żydów. Skończyłam „Stramera” i natychmiast sięgnęłam po „Stramerów”. Porywająca historia. Polecam! Na półce czekają „Chłopi” Reymonta, których chcę odświeżyć przed filmem, i „Śmierć przychodzi nawet latem” Zsuzsy Bánk.
Rynek wydawniczy stale prześciga się w wydawaniu kolejnych kryminałów. Odnoszę wrażenie, że ta moda potrwa jeszcze trochę. Nie myślałaś o pójściu w tę stronę?
Kryminały kocham, ale chyba jednak wolę je czytać, w tym czuję się dużo pewniej :) Zresztą czytam je w nietypowy być może sposób, bo interesuje mnie w nich nie tyle proces dochodzenia do prawdy, odpowiedź na pytanie „kto zabił””, co towarzysząca temu otoczka obyczajowa. Różne środowiska, różne domy, różne osoby, rozmowy, z których można wiele się o tych osobach dowiedzieć - to lubię w kryminałach najbardziej. Ale, tak jak mówiłam, czytać.
Nad czym teraz pracujesz?
Aktualnie myślę nad powieścią o wielopokoleniowej i patchworkowej rodzinie mieszkającej w jednym domu. Relacje rodzinne to arcyciekawy temat, którego jeszcze nie eksploatowałam, a na pewno nie z takim rozmachem, jaki teraz chodzi mi po głowie.
Najpopularniejsze teraz
-
Pasja, profesjonalizm i serce do edukacji. Wrocław nagradza wyjątkowych nauczycieli i dyrektorów
-
Śląsk Wrocław przegrał z Lechem Poznań 1:4. Zobacz bramki i [GALERIĘ ZDJĘĆ]
-
Lekcja gry od mistrza. Śląsk 1-4 Lech
-
Remonty trwają. Które wrocławskie kamienice odnowią się w najbliższym czasie?
-
Czy Wrocław wróci na pierwsze miejsce wśród „wodnych miast”? Przed nami VIII Kongres Miasto – Woda – Jakość Życia
-
Początek mody na Koreę? Seongnam nowym miastem partnerskim Wrocławia. Korea Day już w sobotę
-
Wrocław szykuje świąteczne iluminacje. Na Rynku stanie choinka, do której będzie można wejść
-
Górniczy pochód przeszedł przez Wrocław. Dolny Śląsk to region bogaty w surowce
-
Śląsk przed trudnym pojedynkiem z Lechem. Co powiedział na konferencji Ante Simundza?
-
Koniec remontu ul. Szybowcowej. Przywrócono ruch dwukierunkowy
-
Branżowy Oscar dla MPWiK. Wrocławska spółka najskuteczniej na świecie wykrywa wycieki wody
-
Rusza przebudowa ul. Ruskiej we Wrocławiu. Będą utrudnienia i zmiany w ruchu
-
Nowy salon CHERY we Wrocławiu! MM Cars zaprasza na uroczyste otwarcie już w sobotę, 17 października
-
Niebezpieczne zdarzenie w autobusie MPK Wrocław. Monocykl elektryczny uszkodził podłogę i wywołał zadymienie
-
Beże i brązy nie muszą być nudne! Jak ciekawie wkomponować je do swojego wnętrza?
Najpopularniejsze
Śląsk Wrocław przegrał z Lechem Poznań 1:4. Zobacz bramki i [GALERIĘ ZDJĘĆ]
Śląsk Wrocław przegrał z Lechem Poznań 1:4 w meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Goście zdobyli cztery bramki, a gospodarze odpowiedzieli trafieniem Grzegorza Tomasiewicza w doliczonym czasie gry.
Lekcja gry od mistrza. Śląsk 1-4 Lech
Śląsk Wrocław jedynie przez dwa pierwsze kwadranse był w stanie nawiązać równorzędną walkę z broniącym tytułu Lechem Poznań. Następnie pełną kontrolę nad meczem przejął zespół z Wielkopolski i po wygranej 4-1 wyjechał z Wrocławia z kompletem punktów.