Co za dzicz! Wandale regularnie demolują wrocławskie Okno Życia: skopali ściany, ukradli materacyk

Wroclife • 2022-08-09 Co za dzicz! Wandale regularnie demolują wrocławskie Okno Życia: skopali ściany, ukradli materacyk

Już nie tylko głupie żarty z otwieraniem i uruchamianiem alarmu w Oknie Życia, ale też regularne akty wandalizmu spotykają tę ratującą życie małych dzieci instytucje. Siostry Boromeuszki nie nadarzają z naprawianiem szkód i uzupełnianiem wyposażenia.

Okno Życia we Wrocławiu działa od 2009 roku przy ul. Rydygiera. Można w nim bez poważniejszych konsekwencji pozostawić niechciane dziecko, który otrzyma natychmiastową opiekę i będzie miało szansę trafić do adopcji. Do tej pory na taki dramatyczny krok zdecydowano się już 18 razy. Ideą tego typu miejsc jest zapobieganie porzucania noworodków w przypadkowych miejscach.

W trakcie działalności wrocławskiego Okna Życia zdarzały się liczne fałszywe alarmy, często powodowane przez ciekawskich chcących sprawdzić, czy ktoś zareaguje na otwarcie okienka, albo takich chcących zrobić sobie głupi żart – w ubiegłym roku utknął w nim pijany 20-letni mężczyzna.

Siostry Boromeuszki alarmują, że w ostatnim czasie do tego typu wybryków doszły regularne dewastacje okna.

– Od zawsze zdarzały się głupie żarty - otwieranie Okienka, włączanie alarmów itd, ale w ostatnim czasie doszło demolowanie Okienka i kradzieże. Już nie nadążamy w kupowaniu becików, materacyków, wanienek, farb do odmalowania „skopanych” ścian – napisała na grupie „Widzialna ręka” siostra Macieja Miozga, Boromeuszka zajmująca się Oknem Życia.

Tylko w ostatnich dniach w Oknie Życia doszło do dwóch kradzieży: materacyka i rożka/becika w który można owinąć dziecko.

Siostry proszą osoby, które chciałby pomóc o przekazywanie tego typu rzeczy na portiernię dawnego szpitala przy ul. Rydygiera 22-28. Dary można zostawiać codziennie do godz. 20:00, należy podpisać, że są to rzeczy dla s. Macieji.

Najpopularniejsze