We Wrocławiu pojawił się „pogromca parkingowych gapowiczów”. Jest bardziej efektywny niż 10 parkingowych [ZDJĘCIA, WIDEO]
Na wrocławskie ulice wyjechały właśnie dwa samochody służące do elektronicznej kontroli biletów parkingowych. W ten sposób Wrocław wypowiada wojnę kierowcom, którzy parkują w centrum miasta bez uiszczania opłaty. Z szacunków ZDiUM-u wynika, że prawie co trzeci zaparkowany w strefie pojazd nie ma ważnego biletu parkingowego.
3 lub 5 zł, a w ścisłym centrum Wrocławia nawet 7 zł za pierwszą godzinę – tyle wynoszą opłaty za parkowanie. Problem w tym, że według wyliczeń Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta 30% kierowców zajmujących płatne miejsca parkingowe nie reguluje opłat za postój.
Pogromcą „parkingowych gapowiczów” ma być nowy system elektronicznej weryfikacji opłat parkingowych i dwa zakupione z budżetu miasta samochody. ZDiUM zakupił do tego celu dwa elektryczne pojazdy marki Nissan Leaf ze specjalnym wyposażeniem umożliwiającym robienie zdjęć zaparkowanym pojazdom i automatyczną weryfikację, czy właściciel samochodu uiścił opłatę w parkomacie lub ma wykupiony abonament.
Urzędnicy szacują, że jeden samochód będzie w stanie skontrolować nawet 10-12 razy więcej miejsc, niż pieszy kontroler. Od obsługi samochodów ZDiUM zatrudnił już 4 osoby, które będą pracować na dwie zmiany. Przez najbliższe trzy miesiące system będzie testowany, ale kierowcy w sposób oczywisty łamiący regulamin będą już karani. Wrocław na razie nie rezygnuje też z tradycyjnej formy kontrolowania biletów.
– Wykorzystanie pojazdu i ten trzymiesięczny okres próbny pozwoli nam na to, żeby zdiagnozować, gdzie najefektywniej wykorzystać pojazdy, a które rejony zostawić pod obsługę kontroli pieszej – deklaruje Tomasz Staruchowicz, dyrektor ZDiUM.
Jak będzie wyglądać elektroniczna kontrola biletów parkingowych?
Dwa pojazdy kontrolujące mają podążać za sobą w odstępie 5 minut. Wszystko to na wypadek, gdyby pierwszy z pojazdów przyłapał samochód na miejscu parkingowym w czasie, gdy kierowca poszedł do parkomatu kupić bilet. Jeżeli w tym czasie zdążymy kupić bilet, zdjęcie zrobione przez pierwszy pojazd ma być automatycznie usuwane.
W przypadku jednak gdy drugi z pojazdów potwierdzi, że dane auto zostało zaparkowane bez wniesienia opłaty informacja o tym zostanie zgłoszona do systemu. Obecnie to, czy „parkingowemu gapowiczowi” się upiekło, zazwyczaj było wiadome tuż po przyjściu do samochodu – „mandat za parkowanie” mogliśmy znaleźć za wycieraczką. Teraz na „wyrok” trzeba będzie poczekać. Kierowcy przyłapani przez system elektroniczny będą wzywani do zapłaty listownie. ZDiUM po numerze rejestracyjnym ustali adres zamieszkania właściciela pojazdu i tam wyśle wezwanie do zapłaty.
Problemem mogą okazać się jednak pojazdy na zagranicznych tablicach rejestracyjnych. Czy nowy system jest przygotowany na taką ewentualność? Odpowiedź na filmie:
Najpopularniejsze teraz
-
Znamy sparingpartnerów Śląska Wrocław. Pierwszy transfer może zostać dopięty jeszcze w tym tygodniu.
-
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
-
Znamy terminarz Ekstraklasy. Na początek wymagający rywale
-
Malaly Dembele w Śląsku Wrocław
-
Drogowcy nie jadą na urlop. We Wrocławiu szykuje się remontowe lato
-
Kolej w Bielawie pojedzie nad jezioro i do Gór Sowich
-
Nowy Citroën C5 Aircross z atrakcyjną ofertą dla klientów salonu Citroen MM Cars
-
Peugeot seria Edition - cena WOW
-
Pierwszy transfer Śląska Wrocław
-
Woda w restauracji za darmo. Właściciele lokali podchodzą do pomysłu z dystansem.
-
Korporacyjna śmietanka zjedzie do Wrocławia
-
Zielony Klin Południa coraz bliżej. Ruszają przygotowania do wielkiej inwestycji
-
Manchester United vs. AC Milan we Wrocławiu. Znamy ceny biletów
-
Wrocław Jazz Meeting na Bastionie Sakwowym. Cztery pokolenia muzyków na jednej scenie
-
Sezon na grzyby 2025. Gdzie na grzyby we Wrocławiu? [GRZYBOBRANIE 2025]
Najpopularniejsze
Znamy sparingpartnerów Śląska Wrocław. Pierwszy transfer może zostać dopięty jeszcze w tym tygodniu.
Zawodnicy Ante Simundzy przebywają na urlopach, gdzie realizują rozpisane indywidualne plany treningowe. Zgodnie z zapowiedziami sztab nie zasypia gruszek w popiele i pracuje nad wzmocnieniami kadry.
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
Umówmy się: Polanica-Zdrój to nie Sopot, nie ma tu rozmachu Krynicy, a widoki nie zapierają tchu w piersiach tak jak w Karkonoszach. I bardzo dobrze. Ta leżąca u stóp Gór Stołowych i Bystrzyckich miejscowość wygrywa właśnie tym, że nie próbuje nikogo oszołomić. W niewymuszony sposób jest kameralna, czysta i spokojna. Bywalcy, którzy zaglądają tu regularnie, doskonale wiedzą, że choć w Polsce znajdziemy miejsca bardziej spektakularne, to Polanica ma w sobie nonszalancję i grację, których trudno szukać gdzie indziej.
Znamy terminarz Ekstraklasy. Na początek wymagający rywale
Nie ma wielu momentów, w których można pozwolić sobie na chwilę oddechu.


