Kim jest typowy wrocławianin? Co pokazuje Wrocławska Diagnoza Społeczna 2025?

Julia Lenar • 2026-10-06

Czy typowy wrocławianin mieszka we własnym mieszkaniu? Ile zarabia? Jak dojeżdża do pracy i czy ma problem z dotarciem do lekarza? Wrocławska Diagnoza Społeczna 2025 pozwala stworzyć szczegółowy portret mieszkańca miasta.

W skrócie

  • Średnia ocena zadowolenia z życia we Wrocławiu lub swojej gminie wyniosła 8,7 na 10.
  • Średni deklarowany indywidualny dochód netto wyniósł 5344,90 zł miesięcznie.
  • 79 proc. gospodarstw w całej badanej aglomeracji mieszka we własnym lokalu.
  • 68,7 proc. mieszkańców Wrocławia wskazało samochód jako główny środek transportu.
  • Najczęstszą regularną aktywnością jest spędzanie czasu w domu, które deklaruje 61 proc. badanych.

Czy typowy wrocławianin mieszka we własnym mieszkaniu? Ile zarabia? Jak dojeżdża do pracy i czy ma problem z dotarciem do lekarza? Czy po pracy korzysta z bogatej oferty miasta, chodzi do teatru, na koncerty albo spaceruje po Rynku? A może większość wolnego czasu spędza w domu? Wrocławska Diagnoza Społeczna 2025 pozwala stworzyć całkiem szczegółowy portret mieszkańca miasta.

Wrocław jest miastem, które dobrze oceniają jego mieszkańcy. Średnia ocena zadowolenia z życia we Wrocławiu lub swojej gminie wyniosła 8,7 na 10, a najbliższej okolicy – 8,5 na 10.

Za tym bardzo dobrym wynikiem kryje się jednak znacznie bardziej złożony obraz. Mieszkańcy różnią się sytuacją materialną, warunkami mieszkaniowymi, zdrowiem czy możliwościami korzystania z miejskiej oferty. Raport pokazuje też coś jeszcze: choć Wrocław oferuje ogromną liczbę możliwości spędzania czasu, większość z nich nie jest regularnie wykorzystywana przez dużą część mieszkańców.

Kim zatem jest „przeciętny” wrocławianin?

Typowy wrocławianin jest raczej stabilny finansowo, ale nie zawsze odporny na nieprzewidziane wydatki.

W badanej populacji 47,3 proc. osób ocenia swoją sytuację materialną jako dobrą lub bardzo dobrą. Największa grupa – 42,7 proc. – mówi jednak, że żyje „średnio”: pieniędzy wystarcza na codzienne potrzeby, ale przy większych zakupach trzeba oszczędzać.

Średni deklarowany indywidualny dochód netto wyniósł 5344,90 zł miesięcznie. Trzeba jednak zachować ostrożność przy interpretowaniu tej wartości – 41,7 proc. badanych odmówiło odpowiedzi na pytanie o dochody, a 16,7 proc. odpowiedziało „nie wiem/trudno powiedzieć”.

Dochody mocno zależą od wykonywanej pracy. Średnio najwięcej deklarowali drobni przedsiębiorcy i samozatrudnieni – 6875,60 zł netto, oraz kadry kierownicze i specjaliści – 6274,93 zł. Na drugim końcu znaleźli się pracownicy handlu i usług – 4329,36 zł – oraz robotnicy – 4441,42 zł.

Różnice widać także wtedy, gdy pojawia się niespodziewany wydatek. Możliwość wyłożenia 5000 zł w ciągu tygodnia bez pożyczania deklarowało 73,7 proc. kadry kierowniczej i specjalistów oraz 70,9 proc. przedsiębiorców. Wśród robotników było to 46,2 proc., a wśród pracowników handlu i usług – 48,9 proc.

To ważne, bo sytuacja materialna okazuje się związana nie tylko z komfortem życia, ale także ze zdrowiem.

Im lepsza sytuacja materialna, tym lepsza ocena własnego zdrowia

Wrocławska Diagnoaz w częsci "Przekrój wskaźników przez wybrane zmienne społeczno-demograficzne" pokazuje bardzo wyraźną zależność. Sytuacja materialna, podobnie jak wiek i klasa społeczna, istotnie różnicuje wskaźniki zdrowia.

Osoby żyjące bardzo biednie osiągają zdecydowanie najniższe wartości zarówno w zakresie samooceny zdrowia, jak i samopoczucia. Wraz z poprawą sytuacji materialnej oba wskaźniki rosną, a jednocześnie maleje poziom chorób przewlekłych.

Ogólny obraz zdrowia mieszkańców jest jednak dość dobry. Ponad trzy czwarte badanych ocenia swoje zdrowie wysoko, a 58,1 proc. deklaruje brak zdiagnozowanej choroby przewlekłej.

Problemem pozostaje natomiast dostęp do opieki zdrowotnej. 37,5 proc. badanych wskazuje na przynajmniej umiarkowane trudności w tym zakresie.

Własne mieszkanie? Najczęściej tak, ale centrum rządzi się innymi prawami

W całej badanej aglomeracji 79 proc. gospodarstw mieszka we własnym lokalu. We Wrocławiu sytuacja jest jednak bardziej zróżnicowana przestrzennie.

W centrum własność prywatną deklaruje 67 proc. badanych. 12,9 proc. wynajmuje mieszkanie na rynku prywatnym, a 17,3 proc. korzysta z najmu społecznego lub instytucjonalnego. Na peryferiach udział własności rośnie do 82,1 proc.

Równie duże są różnice w wielkości mieszkań. W centrum dominują lokale dwu- i trzypokojowe – stanowią ponad 80 proc. zasobu. W otoczeniu Wrocławia niemal 80 proc. mieszkań ma cztery lub więcej pokoi.

Ogólna ocena warunków mieszkaniowych jest jednak dobra – średnio 7,97 na 10.

Wrocławianin porusza się głownie swoim samochodem

Choć Wrocław kojarzy się z tramwajami, rowerami i rozbudowaną komunikacją miejską, głównym środkiem transportu pozostaje samochód.

We Wrocławiu 71,4% mieszkańców wskazało samochód jako główny środek transportu (jako kierowca 58,8%, pasażerowie stanowią 12,4% 68,7 proc.), natomiast komunikację zbiorową – 21,8 proc.

Nie oznacza to jednak, że każdy mieszkaniec bez problemu dociera tam, gdzie potrzebuje. 24,4 proc. badanych doświadcza przynajmniej umiarkowanych trudności z dotarciem do ważnych miejsc.

Wrocławianin lubi swoje miasto. Ale czy z niego korzysta?

I tutaj pojawia się chyba najciekawszy paradoks całej diagnozy.

Mieszkańcy bardzo dobrze oceniają swoje życie we Wrocławiu. Jednocześnie regularne korzystanie z wielu atrakcji i przestrzeni miejskich okazuje się stosunkowo rzadkie.

Badacze zapytali o 19 różnych form spędzania czasu – od Rynku, Ostrowa Tumskiego i Pergoli, przez parki, restauracje i kina, aż po puby, kluby muzyczne, teatry, filharmonię, festiwale, jarmarki czy boiska.

Wynik jest dość jednoznaczny: większość tych aktywności nie należy do regularnego repertuaru typowego mieszkańca.

Nawet Rynek i parki nie są miejscami odwiedzanymi regularnie przez większość

Wśród badanych:

  • 19,9 proc. regularnie korzysta z restauracji i kawiarni,
  • 16,1 proc. regularnie odwiedza miejsca historyczne, takie jak Rynek, Ostrów Tumski czy Pergola,
  • 15,6 proc. regularnie korzysta z parków i lasów miejskich,
  • 12,7 proc. uczestniczy regularnie w festiwalach, jarmarkach i imprezach plenerowych,
  • 11,8 proc. regularnie korzysta z boisk, siłowni lub basenów,
  • 10,7 proc. chodzi regularnie do kina lub na koncerty,
  • 10,7 proc. korzysta regularnie z rzek i zbiorników wodnych.

Teatr, filharmonia, klub? To raczej okazjonalny wybór

Najrzadziej wykorzystywane są formy wymagające bardziej konkretnego wyjścia w miasto.

Regularne korzystanie z:

  • pubów, klubów muzycznych i dyskotek deklaruje tylko 8,7 proc. badanych,
  • festynów osiedlowych i spotkań sąsiedzkich – 7,8 proc.,
  • salonów spa i centrów odnowy – 7,4 proc.,
  • teatrów i galerii sztuki – zaledwie 6,9 proc.,
  • kursów, szkoleń i wykładów – 8,3 proc.

W przypadku pubów, klubów i dyskotek 52,9 proc. respondentów nie odwiedza takich. Autorzy zwracają przy tym uwagę, że na wynik wpływa szeroka struktura wiekowa badanej populacji, obejmująca również seniorów.

Podobnie wygląda sytuacja z teatrami i galeriami sztuki. Tylko 6,9 proc. badanych korzysta z nich regularnie. Natomiast 43 % respondentów opowiedziało, że „wcale lub prawie wcale”.

„Od czasu do czasu” 37% respondentów korzysta z restauracji, kawiarni i barów, natomiast nieco 17% korzysta dość często z takiej formy spędzania czasu.

Wrocławianin na pewno nie jest „anty-miejski”, ale korzysta z miasta bardzo selektywnie i okazjonalnie.

Raport wskazuje, że aktywności związane z miejską infrastrukturą kulturalną i rozrywkową są znacznie mniej powszechne niż aktywności domowe czy codzienne. Autorzy określają je jako praktykę wybiorczą, a nie powszechną normę.

Wrocławianin najczęściej wybiera dom, zakupy i spotkania ze znajomymi

Jeśli spojrzymy na całość, obraz staje się jeszcze ciekawszy. Najczęstszą regularną aktywnością jest oczywiście przebywanie w domu – oglądanie telewizji, korzystanie z internetu i czytanie, co deklaruje ją 61 proc. badanych.

W przestrzeni publicznej zdecydowanie wyróżniają się natomiast centra handlowe – 37 proc. badanych korzysta z nich regularnie.

To znacznie więcej niż w przypadku Rynku, parków, restauracji, kina, koncertów czy wydarzeń plenerowych.

A bogata oferta kulturalna Wrocławia? Jest, ale korzysta z niej znacznie mniejsza część mieszkańców i robi to najczęściej okazjonalnie.

Wrocławianin ma swoich ludzi, ale prawie co dziesiąty nie ma na kogo liczyć

Wrocławianin jest mocno osadzony w relacjach społecznych.

58,7 proc. badanych deklaruje silną identyfikację z mieszkańcami swojej miejscowości, a 60 proc. – z sąsiadami.

W sytuacji kryzysowej najczęściej można liczyć na 3–5 osób – tak odpowiedziało 34,6 proc. badanych. Jednocześnie 8,9 proc. nie ma żadnej osoby, na której wsparcie mogłoby liczyć

Co najbardziej obciąża mieszkańców?

Największym problemem okazuje się dostęp do opieki zdrowotnej – 37,5 proc. badanych doświadcza w tym zakresie co najmniej umiarkowanych trudności.

Dalej są:

  • dotarcie do ważnych miejsc – 24,4 proc.,
  • ryzyko utraty pracy – 23,1 proc.,
  • zapewnienie opieki domownikom – 21,8 proc.,
  • niestabilność dochodów i zatrudnienia – 20,6 proc.,
  • samotność i brak wsparcia – 19,7 proc.,
  • utrzymanie mieszkania w dobrym stanie – 19,3 proc.,
  • opłacanie rachunków za energię – 17,8 proc..

I właśnie tutaj portret przeciętnego wrocławianina robi się mniej idylliczny. Miasto jest przez mieszkańców oceniane bardzo dobrze, ale życie w nim nie zawsze jest łatwe.

Aktywność obywatelska

Wrocławianin interesuje się miastem, ale rzadko próbuje je zmieniać. Najpopularniejszą formą jest śledzenie informacji o sprawach miasta – robi to 63 proc. badanych. 38,8 proc. deklaruje udział w wyborach samorządowych, a 28,7 proc. uczestnictwo w budżecie obywatelskim.

Ale już konsultacje społeczne, działania lokalne czy składanie wniosków do instytucji publicznych angażują znacznie mniej osób.

Aż 29,6 proc. mieszkańców nie podjęło żadnej z analizowanych form aktywności obywatelskiej. Wrocławianin jest więc raczej obserwatorem życia miasta niż jego aktywnym współtwórcą.

Czy taki jest typowy wrocławianin?

Jeżeli mielibyśmy zamknąć wyniki diagnozy w jednym portrecie, byłby to człowiek, który raczej dobrze ocenia swoje życie i jest przywiązany do Wrocławia. Jego sytuacja materialna jest najczęściej stabilna, choć nie zawsze daje duży margines bezpieczeństwa. Najczęściej mieszka we własnym lokalu, a im bliżej centrum, tym większą rolę odgrywa najem.

Do codziennych podróży częściej wykorzystuje samochód niż komunikację zbiorową. Jednocześnie część mieszkańców doświadcza trudności z dotarciem do ważnych miejsc.

Lubi Wrocław, ale niekoniecznie żyje jego ofertą przez siedem dni w tygodniu.

Nie jest regularnym bywalcem teatru, filharmonii, galerii, klubów czy dyskotek. Nie odwiedza też regularnie parków czy historycznego centrum. Festiwale, jarmarki i imprezy plenerowe są dla niego raczej okazjonalnym elementem życia niż stałym punktem tygodnia.

Najczęściej wolny czas spędza w domu, a spośród przestrzeni publicznych najczęściej wybiera centra handlowe. Jednocześnie nie jest od miasta odcięty. Czuje się związany z Wrocławiem, ma relacje z sąsiadami i bliskimi, interesuje się tym, co dzieje się w mieście.

Problem w tym, że część mieszkańców ma ograniczone zasoby – finansowe, zdrowotne, czasowe albo społeczne – które pozwalałyby korzystać z miasta w większym stopniu.

Właśnie dlatego obraz typowego wrocławianina jest mniej „miejski”, niż moglibyśmy się spodziewać po mieszkańcu jednego z największych i najbardziej atrakcyjnych kulturalnie miast Polski.

Nie oznacza to jednak, że Wrocławianie miasta nie lubią. Wręcz przeciwnie, ponieważ średnia ocena zadowolenia z życia w mieście wynosi 8,7/10. Wrocławianin nie musi chodzić do teatru, na koncert, do filharmonii czy na Rynek co tydzień, żeby dobrze oceniać swoje miasto. Wrocław może być dla niego przede wszystkim miejscem, w którym mieszka, pracuje, wychowuje dzieci, robi zakupy, spotyka się z bliskimi i załatwia codzienne sprawy.

Źródło

Wrocławska Diagnoza Społeczna 2025. Socjologiczny obraz mieszkańców aglomeracji wrocławskiej, rozdziały 4, 5, 7, 8, 9 i 10.

Najpopularniejsze

Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu

Ponad 64 proc. mieszkańców Dolnego Śląska zrezygnowałoby z usług dealera samochodowego po utracie zaufania, nawet gdyby oferował najkorzystniejsze ceny na rynku. Co więcej, ponad połowa mieszkańców regionu wybrałaby salon z najlepszymi doradcami, a nie ten oferujący najniższe ceny. Dane pokazują też, że kompetencje doradcy są dla klientów ważniejsze niż krótszy czas oczekiwania na samochód czy lokalizacja salonu. To jedne z najważniejszych wniosków z badania opinii przeprowadzonego przez instytut SW Research na zlecenie Duda-Cars, lidera Mercedes-Benz w Polsce.
przeczytaj więcej

Ponad 2700 osób pobiegło w pierwszej edycji NightWave

W sobotni wieczór w rejonie Tarczyński Arena Wrocław odbyła się pierwsza edycja biegu NightWave powered by Decathlon. Uczestnicy rywalizowali na dystansach 5 i 10 km. Łącznie oba biegi ukończyło 2767 osób.
przeczytaj więcej

Żłobek, praca czy opieka w domu? Jak działa babciowe na Dolnym Śląsku

Od stycznia do sierpnia 2026 roku na Dolnym Śląsku wypłacono ponad 339,4 mln zł w ramach programu „Aktywny Rodzic”. W całej Polsce kwota ta przekroczyła 4,48 mld zł. Największą część środków przeznaczono na dofinansowanie opieki żłobkowej. Jak wygląda skala wsparcia w regionie na tle kraju?
przeczytaj więcej

SUGranty 2026: 16 wrocławskich szkół zamieni pomysły uczniów w nowe przestrzenie

Wyobraźmy sobie szkolny korytarz z pufami, planszówkami i regałem pełnym książek. Albo salę, w której na przerwie zamiast ekranu telefonu jest gitara i mikrofon. We wrocławskich podstawówkach takie miejsca zaczną powstawać dzięki SUGrantom. To miejski konkurs, w którym uczniowie sami wymyślają, co warto zmienić, stworzyć lub zorganizować w swojej szkole.
przeczytaj więcej