David Matsumoto: nasza twarz mówi dużo, ale nie wszystko [Re_Mind]

Małgorzata Burnecka • 2026-06-13

David Matsumoto od lat bada mimikę, mikroekspresje, gesty i różnice kulturowe. 23 czerwca wystąpi we Wrocławiu podczas Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind.

W skrócie

  • David Matsumoto wystąpi 23.06.2026 podczas Re_Mind we Wrocławiu.
  • Jest ekspertem w analizowaniu emocji, mikroekspresji, mowy ciała i różnic kulturowych.
  • Jego badania są szczególnie ważne dla śledczych, rekruterów czy menedżerów.
  • Z wyników prac Matsumoto korzystają także agencje i instytucje badawcze związane z obronnością.
  • Kongres Re_Mind odbędzie się 22–24 czerwca 2026 roku w kompleksie Hali Stulecia.

Czy z twarzy można trafnie odczytywać emocje? Czy istnieją uniwersalne gesty, dzięki którym porozumiemy się z każdym? I jakie zachowania powiedzą nam, że ktoś kłamie? David Matsumoto od lat pokazuje, że mowa ciała nie jest prostym słownikiem ukrytych intencji. O tym, że twarz i gesty mówią dużo, ale nigdy bez kontekstu, posłuchamy 23 czerwca podczas bloku „Między kulturami: dlaczego się nie rozumiemy i czy możemy to zmienić?” w ramach Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind we Wrocławiu.

David Matsumoto zajmuje się tym, co wszyscy obserwujemy każdego dnia, ale rzadko umiemy dobrze zinterpretować: mimiką, mikroekspresjami, gestami, tonem głosu, wyrażaniem emocji i różnicami kulturowymi. To tematy wdzięczne dla poradników obiecujących szybkie rozpoznawanie kłamcy albo ukrytych intencji. Matsumoto od lat pokazuje coś mniej efektownego, ale znacznie ważniejszego: zachowanie człowieka nie jest prostym kodem do złamania.

Jest profesorem psychologii na San Francisco State University, gdzie przez lata tworzył i prowadził Laboratorium Badań nad Kulturą i Emocjami. Ma za sobą setki publikacji, książki i redakcje ważnych podręczników, w tym Culture and Psychology. Jego badania koncentrują się na codziennych sytuacjach: rozmowie o pracę, negocjacjach, spotkaniach z osobą z innego kraju, konflikcie w zespole, klasie czy rodzinnych rozmowach, w których ktoś mówi jedno, a twarz zdaje się dopowiadać drugie.

Twarz nie jest prostym słownikiem emocji

Najprostsze pytanie brzmi: czy emocje widać na twarzy? Odpowiedź Matsumoto jest daleka od popularnego „tak” albo „nie”. W badaniu opublikowanym w 2009 roku, przeprowadzonym z Bobem Willinghamem, porównywał spontaniczne reakcje judoków niewidomych od urodzenia, osób, które utraciły wzrok później, oraz widzących sportowców. Materiał pochodził z igrzysk paraolimpijskich i olimpijskich w Atenach w 2004 roku, a badacze analizowali momenty szczególnie istotne dla zawodników: walkę o medal, wejście na podium, zwycięstwo i porażkę. Wynik badania był ważny, bo nie pokazał zasadniczych różnic w mimice emocji między tymi grupami. To argument za tym, że pewne wzorce ekspresji mają biologiczne podłoże, a nie są wyłącznie wyuczone.

Ale już w tym samym wątku pojawia się drugi, równie ważny element: sytuacja społeczna. Inaczej wygląda spontaniczna reakcja po przegranej walce, inaczej twarz na oficjalnej ceremonii. Uśmiech może być radością, grzecznością, maską, próbą odzyskania kontroli albo odpowiedzią na oczekiwania otoczenia. Mimika pokazuje napięcie między tym, co przeżywa organizm, a tym, czego wymaga chwila.

Ten sposób myślenia dobrze widać w najnowszym artykule Matsumoto i Matthew Wilsona What’s in a Facial Stimulus?, opublikowanym w 2026 roku w Affective Science. Na pierwszy rzut oka to tekst techniczny, dotyczący tego, jak badacze dobierają zdjęcia twarzy do eksperymentów. W istocie chodzi jednak o sprawę dużo szerszą: czy obraz twarzy rzeczywiście pokazuje emocję, którą przypisuje mu badacz?

Autorzy ostrzegają przed wygodnym skrótem. Jeśli wielu obserwatorów zgadza się, że dana twarz „wygląda na gniew”, to jeszcze nie znaczy, że jest trafnym obrazem spontanicznego gniewu. Może być pozą, ruchem mięśni wyrwanym z kontekstu albo twarzą, która mówi więcej o założeniach badacza niż o konkretnym człowieku.

To ma znaczenie nie tylko dla psychologii. Dziś mimikę próbują analizować systemy sztucznej inteligencji, służby bezpieczeństwa, marketing, edukacja i medycyna. Im bardziej kuszą nas szybkie narzędzia do oceny emocji, tym silniej wybrzmiewa przestroga Matsumoto: zanim uznamy, że coś mierzymy, trzeba zapytać, co właściwie pokazujemy i w jakiej sytuacji to powstało. Wyraz twarzy nie jest jednoznacznym obrazkiem. Jest częścią rozmowy, ekspresji całego ciała, kultury i danej chwili.

Kultura zmienia sposób okazywania emocji

Drugim obszarem zainteresowań Matsumoto jest kultura. Już na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych badał kulturowy wpływ na postrzeganie emocji oraz reguły okazywania emocji. Stawiał pytania, które dziś brzmią bardzo współcześnie: jak bardzo uczymy się nie tylko tego, co czuć, ale też kiedy, komu i w jaki sposób to pokazać?

Analizował reguły ekspresji emocji w różnych częściach świata, pokazując związek między sposobami okazywania uczuć a wymiarami takimi jak indywidualizm i kolektywizm. W praktyce oznacza to, że ten sam brak ekspresji może być dla jednych chłodem, dla innych szacunkiem. Ta sama otwartość może być szczerością albo naruszeniem normy.

W globalnych firmach czy instytucjach takie różnice nie są akademickim detalem. Decydują o tym, czy feedback zostanie odebrany jako wsparcie czy upokorzenie, czy milczenie będzie uznane za zgodę czy sprzeciw, czy bezpośrednie spojrzenie zostanie odczytane jako pewność siebie czy brak szacunku. Matsumoto przypomina, że komunikacja międzykulturowa zaczyna się od skromności: od świadomości, że własny sposób czytania emocji nie jest jedynym możliwym.

Gesty też nie zawsze znaczą to samo

Jeszcze wyraźniej widać to w badaniu Davida Matsumoto i jego zespołu o gestach emblematycznych, czyli takich, które mogą zastępować słowa. „Chodź”, „dobrze”, „nie”, „uważaj” — w codzienności pokazujemy takie komunikaty błyskawicznie, często bez zastanowienia. Badacze sprawdzali gesty w sześciu regionach świata: najpierw prosili uczestników o ich pokazanie, potem badali, czy inni potrafią je rozpoznać.

Wynik nie daje nadziei na prosty, uniwersalny słownik. Ten sam komunikat może być pokazywany inaczej, a ten sam ruch może znaczyć co innego. Gest, który w jednej kulturze pomaga, w drugiej może wprowadzić zamieszanie.

Nie ma jednego gestu kłamcy

Wątek kłamstwa jest w dorobku psychologa najbardziej medialny, ale też najbardziej narażony na uproszczenia. Matsumoto nie daje czytelnikom magicznej listy znaków: dotknął nosa, odwrócił wzrok, więc kłamie. W badaniu dotyczącym rozmów śledczych w scenariuszu pozorowanego przestępstwa analizowano całe konfiguracje zachowań: mimikę, ruchy głowy i ramion, ton głosu oraz długość odpowiedzi.

Najważniejsze było to, że pojedynczy sygnał nie odróżniał konsekwentnie osób mówiących prawdę od kłamiących. Znaczenie miały dopiero zespoły sygnałów, i to zależne od rodzaju pytania. Z wielu przeprowadzonych badań, także w kontakcie z instytucjami takimi jak FBI National Academy w Quantico, Matsumoto wyciąga wnioski ważne dla śledczych, dziennikarzy, rekruterów i menedżerów: zachowanie może podpowiedzieć, gdzie dopytać, ale nie może zastąpić dowodów, rozmowy i rozumienia kontekstu.

Judo, nauka i uważność na kontekst

Jest w biografii Matsumoto jeszcze jeden element, który dobrze pasuje do jego naukowych zainteresowań: judo. To nie ozdobna ciekawostka o profesorze z czarnym pasem i 8. danem. Judo jest sportem, w którym ciało, napięcie, kontrola i reakcja na przeciwnika są widoczne natychmiast. Matsumoto był trenerem i sędzią tej dyscypliny, a sportowe doświadczenie spotyka się u niego z badaniami nad ekspresją emocji.

W obu światach chodzi o to samo: nie wystarczy zobaczyć ruch. Trzeba rozumieć sytuację, reguły i człowieka, który ten ruch wykonuje.

Re_Mind we Wrocławiu

Kongres i Festiwal Psychologiczny Re_Mind odbędzie się 22–24 czerwca 2026 roku we Wrocławiu, w Hali Stulecia oraz innych przestrzeniach miasta. Organizatorzy, czyli Uniwersytet SWPS, Miasto Wrocław i Telewizja Polska, zapowiadają wydarzenie łączące naukę z praktyką, debaty, wykłady i spotkania wokół psychologii codzienności, relacji, dobrostanu, edukacji, pracy, technologii i wpływu społecznego.

Zainteresowania badawcze profesora Matsumoto wpisują się w jeden z głównych celów kongresu: oddzielania rzetelnej wiedzy od efektownych uproszczeń. W czasach, gdy chętnie oceniamy ludzi po kilku sekundach nagrania, ich minie, geście albo sposobie mówienia, Matsumoto proponuje mniej widowiskową, ale bardziej odpowiedzialną lekcję. Twarz może być śladem emocji. Gest może być komunikatem. Głos może zdradzać napięcie. Żaden z tych sygnałów nie jest jednak wyrokiem czy bezspornym dowodem.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc: „czy umiemy czytać ludzi?”. Brzmi raczej: czy potrafimy powstrzymać się przed zbyt jednoznaczną interpretacją sygnałów?

Przedstawiamy także innych gości Kongresu Re_Mind:

Najpopularniejsze