Kresowiacy ukształtowali Wrocław. Nie mieli wielu przedmiotów, ale przywieźli bogate tradycje

Bartosz Senderek • 2025-10-20

Po II wojnie światowej we Wrocławiu dokonała się wymiana praktycznie całej ludności. Miasto zniszczone podczas walk wymagało więc nie tylko odbudowy budynków, ale przede wszystkim ukształtowania nowej tożsamości społecznej. Z uwagi na to, że spora część przesiedleńców na Ziemie Zachodnie pochodziła z dawnych Kresów Wschodnich, to właśnie Kresowiacy, ich tradycje i obyczaje miały ogromny wpływ na dzisiejszy kształt i charakter miasta.

Przesiedlenia mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich na tereny Dolnego Śląska były związane ze zmianą granic, która dokonała się w wyniku zakończenia II wojny światowej. Szacuje się, że z terenów Wrocławia wysiedlono nawet 200–300 tys. Niemców. Ich miejsce zajęli Polacy oraz przedstawiciele wielu mniejszości innych etnicznych i narodowych, którzy do tej pory zamieszkiwali dawne Kresy Wschodnie (m.in. Lwów, Wilno, Stanisławów czy Tarnopol), które na mocy porozumień jałtańskich i poczdamskich zostały włączone w granice Związku Radzieckiego.

Jedną z najpopularniejszych historii opisujących ten proces w przyjazny, lekko humorystyczny sposób jest seria filmów Sylwestra Chęcińskiego o Kargulu i Pawlaku. Obraz ten częściowo oddaje przeżycia i doświadczenia osób, które zostały zmuszone do opuszczenia swojego miejsca zamieszkania i podróży do „nowej Polski”, będącej dla nich wyprawą w nieznane.

Obecność dziedzictwa dawnych Kresów Wschodnich do dziś jest widoczna we Wrocławiu. Nasze największe uczelnie – Uniwersytet i Politechnika Wrocławska – czerpały z doświadczeń i kadry naukowej Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej. Do Wrocławia trafiły też niezwykle cenne zbiory Zakładu im. Ossolińskich, założonego w 1817 roku we Lwowie.

Profesorowie lwowscy przybyli, by tworzyć Uniwersytet i Politechnikę, i to głównie na nich opierała się wrocławska nauka. Ale ze Lwowa pochodzili też pracownicy służb komunalnych, tramwajarze czy pracownicy wodociągów. Wiadomo, że jeżeli ktoś rano jechał tramwajem do pracy, wracał po południu i za każdym razem słyszał lwowski zaśpiew, a gdy w razie awarii wodociągowej przychodził do niego monter, który również mówił z lwowskim akcentem, to właśnie dlatego Wrocław tak mocno kojarzył się mieszkańcom i przyjezdnym ze Lwowem – zauważa Adam Pacześniak z Centrum Historii Zajezdnia. – Stąd właśnie wziął się ten mit lwowski we Wrocławiu. Bardzo piękny mit, z którym absolutnie nie należy walczyć. Przeciwnie – należy podkreślać, że to właśnie ci ludzie w 1945 roku rozpoczęli odbudowę Wrocławia, odbudowę infrastruktury i naprawdę zaznaczyli swoją obecność w tworzeniu współczesnego społeczeństwa wrocławskiego – mówi rzecznik, dodając że, o tym, jak wpływy lwowskie oddziaływały na powojenną odbudowę Wrocławia, opowiada m.in. Wystawa Główna „Wrocław 1945–2016” w Centrum Historii Zajezdnia.

Do Wrocławia przeniesiono także wiele dóbr kultury z przedwojennego Lwowa. Symbolicznym łącznikiem jest choćby pomnik hrabiego Aleksandra Fredry na Rynku, który we Wrocławiu pojawił się dopiero w 1956 roku. Monument przedstawiający najwybitniejszego polskiego komediopisarza powstał na zlecenie Lwowskiego Koła Literacko-Artystycznego i od 1897 roku zdobił plac Akademicki właśnie we Lwowie. Ze Lwowa przyjechała do nas także Panorama Racławicka, która obecnie jest jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych Wrocławia. We wrocławskich muzeach, kościołach, ale też w prywatnych domach, do dziś przechowywane są niezliczone pamiątki, relikwie, księgi i obrazy przywiezione ze wschodu.

Wszystkie te aspekty przybliżyły Wrocław i Lwów instytucjonalnie, jednak to zwykli ludzie, ich przyzwyczajenia, sposób patrzenia na życie i tradycje, najmocniej zbliżyły Dolny Śląsk do dawnych Kresów Wschodnich. Kresowiacy opuścili tereny, które zamieszkiwali, jednak wraz z dobytkiem zabrali ze sobą prawdziwego ducha tamtych miejsc.

Przybywając do Wrocławia, Kresowiacy najczęściej nie mieli wiele. Przywieźli ze sobą to, co najpotrzebniejsze: garnki, misy, narzędzia rolnicze, maszyny do szycia, pościel, ubrania i kilka rodzinnych pamiątek. Przywieźli jednak coś znacznie cenniejszego – bogactwo tradycji, wierzeń, pieśni i zwyczajów, które stopniowo zaczęły przenikać do codziennego życia powojennego Wrocławia. Kultura, jaką wnieśli, nie ograniczała się do przedmiotów. Obejmowała system wartości, sposób patrzenia na świat i pamięć o utraconych stronach rodzinnych – mówi Dorota Jasnowska, kustoszka z Muzeum Etnograficznego, Oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

To właśnie przywiezione ze wschodu tradycje i obyczaje stały się tym, co pozwoliło oswoić początkowo obce, poniemieckie ziemie, które pełne były – i są do dziś – śladów po poprzednich mieszkańcach. Kultura kresowa do dziś jest ważnym elementem, świadomie lub nie, kształtującym codzienne i świąteczne rytuały oraz zachowania mieszkańców. Mimo że od II wojny światowej minęło już 80 lat, w rozmowach ze starszymi mieszkańcami naszego regionu wciąż można usłyszeć słowa i określenia charakterystyczne dla wschodnich terenów II RP, które przeplatają się z czystą polszczyzną.

Na Dolnym Śląsku zaczęły się przenikać różne tradycje, między innymi kresowe. W mowie starszych mieszkańców brzmiała – i nadal ją słychać – wschodnia gwara, a w repertuarach zespołów ludowych pojawiały się znane lwowskie piosenki, choćby „Tylko we Lwowie” – zauważa Dorota Jasnowska.

Kultura kresowa ma też swój niezaprzeczalny wpływ na wrocławską kuchnię. Choć w ostatnich latach kucharze z dużym zainteresowaniem spoglądają na potrawy serwowane w niemieckim Breslau, w prywatnych domach wciąż królują dobrze znane pierogi, barszcze czy makowce. W wielu domach nikt nie wyobraża sobie też świąt Bożego Narodzenia bez kutii – typowej słodkiej potrawy z maku, wywodzącej się właśnie z Kresów. W ogóle obrzędy związane z najważniejszymi świętami na naszych terenach czerpią z tradycji wschodniej Polski i są w ten sposób kultywowane nawet przez osoby, które niekoniecznie mają kresowe korzenie.

Współczesny Wrocław jest nowoczesny, otwarty i kosmopolityczny, ale wiele elementów jego tożsamości i stylu życia wciąż wywodzi się z kresowych korzeni. Potomkowie przesiedleńców ze Lwowa, Wilna, Grodna czy Stanisławowa nadal stanowią dużą część społeczności miasta, a ich tradycje i sposób bycia trwale wpisały się w kulturę Wrocławia. Wrocławianie obchodzą tradycyjne święta w sposób bardzo rodzinny i uroczysty – Wigilię z kutią, śpiewaniem kolęd i dzieleniem się opłatkiem, Wielkanoc z bogatymi zwyczajami święcenia pokarmów i procesjami – zauważa kustoszka Muzeum Etnograficznego, oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Kresowianom w pewnym sensie zawdzięczamy też barwne symbole, które towarzyszą nam w okresie Wielkanocy.

Po drugiej wojnie światowej tradycja pisankarska na Dolnym Śląsku na nowo odżyła, ponieważ mieszkańcy tego regionu kontynuowali charakterystyczne dla swoich dawnych miejsc zamieszkania sposoby zdobienia jajek. W powojennej historii Dolnego Śląska pisanki z Kresów, a także z Lubelszczyzny, Rzeszowszczyzny, Łemkowszczyzny, Polesia czy Suwalszczyzny, były odwołaniem do realiów wcześniejszego życia. Do dzisiaj te tradycje kresowe kontynuują m.in. Maria Monczak-Kieleczawa z Wrocławia oraz Agnieszka Ślosecka z Tyńca Małego, które wykonują batikowe pisanki zdobione według wzorów huculskich. Są one co roku prezentowane na wystawach wielkanocnych organizowanych przez muzeum. Wystawy te, odbywające się od blisko 60 lat, przyciągają zarówno mieszkańców Wrocławia, jak i turystów, stanowiąc żywy przykład kontynuacji tradycji ludowych. Żywa jest też tradycja wykonywania palm wielkanocnych, których technika nawiązuje do palm z Wileńszczyzny. Wyplatał je Wiesław Gąsiorowski, kontynuujący tradycje swojego ojca. Ich wzory, charakteryzujące się bogatym zdobnictwem i użyciem naturalnych materiałów, stanowią inspirację dla współczesnych twórców ludowych – wylicza przykłady Dorota Jasnowska.

Z Kresów na Dolny Śląsk przybyły też tradycje garncarskie, których jednymi z ważniejszych kontynuatorów byli Kazimierz Woźniak, urodzony na Pokuciu, oraz Michał Podlipski z Wilna.

Ich prace, takie jak wazony czy talerze, zdobione są charakterystycznymi wzorami typowymi dla miejsc ich pochodzenia. Część ich dzieł znajduje się w zbiorach Muzeum Etnograficznego, gdzie prezentowane są na wystawach stałych i czasowych. Obecność tych prac w muzeum świadczy o trwałym wpływie kultury kresowej na lokalne rzemiosło artystyczne – zaznacza pani kustosz.

Samo Muzeum Etnograficzne (Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu) w 2014 roku, w ramach dużego projektu „Dolny Śląsk. Lud, jego zwyczaje, sposób życia, pieśni, muzyka i tańce…”, przygotowało film „Kresowiacy – Lwowskie, Tarnopolskie, Stanisławowskie”, którego bohaterami byli Jan Słaby, Augustyn Czyżowicz, członkowie Zespołu Waliszowianie z Nowego Waliszowa oraz Wanda Kluza i Wanda Łyżwa. Po II wojnie światowej, podobnie jak wielu innych, rozpoczynali oni z wielkim trudem nowe życie na Dolnym Śląsku. W produkcji opowiadają m.in. o „swoich Kresach” – takich, jakimi je zapamiętali – o tym wszystkim, co dziś stanowi ważną część historii naszego regionu.

Dowiedz się więcej o losach Wrocławia

O losach powojennego Wrocławia i roli Kresowiaków w odbudowie miasta można dowiedzieć w Centrum Historii Zajezdnia. Wystawa „Wrocław 1945–2016” to wyjątkowa podróż przez dramatyczne losy miasta – od wojennych zniszczeń, przez trudny czas powojenny, aż po dynamiczny rozwój w kolejnych dekadach.

W Zajezdni zobaczysz unikalne zdjęcia i filmy z odbudowy Wrocławia, poczujesz atmosferę tamtych dni i dowiesz się, co przeżywali zarówno ci, którzy przyjechali tu, by zacząć nowe życie. To nie tylko wystawa – to żywa opowieść o ludziach, emocjach i odbudowie miasta z ruin.

Centrum Historii Zajezdnia – więcej na: zajezdnia.org.

MATERIAŁ POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY Z CENTRUM HISTORII ZAJEZDNIA Z OKAZJI ROKU POJEDNIANIA 2025

Najpopularniejsze teraz

Najpopularniejsze

Nowe zasady parkowania przy Magnolii. Jak zmienił się parking? [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Od 1 czerwca weszły w życie nowe zasady dotyczące korzystania z parkingu przy centrum handlowym Magnolia. To odpowiedź na powracające skargi klientów, którzy przyjeżdżając na zakupy, często musieli długo krążyć po parkingu w poszukiwaniu wolnego miejsca
przeczytaj więcej

Śląsk Wrocław planuje wzmocnić kadrę przynajmniej trzema zawodnikami. Znamy pierwsze nazwisko, które jest wiązane z klubem. To środkowy pomocnik

Pomimo tego, że trener Śląska Wrocław zapewniał na konferencji, że teraz przez drużyną przede wszystkim odpoczynek, trudno przypuszczać, że sztab szkoleniowy spoczął na laurach. Ante Šimundža zapowiada, że do kadry powinno dołączyć przynajmniej trzech piłkarzy, a możliwe, że będzie ich o jednego lub dwóch więcej.
przeczytaj więcej

Woda jako źródło życia: MPWiK i Strażacy razem na rzecz mieszkańców!

Wrocławskie MPWiK łączy siły ze Strażakami. Komenda Miejska PSP we Wrocławiu została właśnie ambasadorem kampanii #PijKranówkę. Działanie to wpisuje się też w miejski program „Bezpieczny Wrocław”, którego celem jest edukacja i poprawa bezpieczeństwa mieszkańców.
przeczytaj więcej

Citroën C5 Aircross – komfortowy SUV już od 999 zł netto miesięcznie z ochroną Citroën We Care do 8 lat – sprawdź aktualne promocje w salonie Citroen MM Cars, Wrocław al. Karkonoska 50

Nowoczesny SUV powinien dziś oferować coś więcej niż tylko atrakcyjny wygląd. Liczy się komfort podróżowania, przestrzeń, technologie oraz poczucie bezpieczeństwa na co dzień. Właśnie taki jest nowy Citroën C5 Aircross – model stworzony z myślą o kierowcach, którzy oczekują wygody i nowoczesnych rozwiązań bez kompromisów.
przeczytaj więcej