“Callart” – nowa wystawa w Muzeum Współczesnym [RELACJA]
4 listopada w Muzeum Współczesnym we Wrocławiu odbył się wernisaż wystawy “Callart”,a właściwie jej pierwszej odsłony. To dopiero początek zaznajamiania widzów z dziełami sztuki współczesnej zagranicznych, i nie tylko, twórców.
Według słów dyrektor muzeum, dr Sylwii Świsłockiej-Karwot, cykl “Callart” zaprezentuje mieszkańcom Wrocławia mniej znane prace autorstwa nie tylko polskich, ale i zagranicznych artystów. Wśród nich znaleźli się m. in. Andrzej Kostołowski, Wojciech Bąkowski, Vlado Martek czy Kader Attia. Zbitek słów, z których składa się tytuł - “call” - wołać, nawoływać i “art” - sztuka, stanowi zachętę do podjęcia artystycznych badań i zajrzenia w głąb samego siebie. To pierwsza z trzech wystaw, które znajdą się w cyklu “Call art”.
Artyści, odbiorcy i krytycy
Uwagę zwraca seria diagramów Andrzeja Kostołowskiego pt. “Niektóre problemy artystów, krytyków i odbiorców”. Relacje między tymi trzema grupami pokazane zostały w sposób schematyczny i bardzo przejrzysty, szczególnie dla niewprawionego odbiorcy. W pracach Kostołowskiego widać pasję i głębokie zaangażowanie w temat, który choć wydaje się być bardzo pragmatyczny, jest w pracach artystycznych właściwie zamiatany pod dywan. Dysonans między wrażliwymi artystami a populistycznymi krytykami zostaje jednak poskromiony, a twórca podpowiada, jak zbliżyć te grupy do siebie. Równie ciekawa jest relacja między artystami a odbiorcami. Ci pierwsi zostali nieco przekornie ukazani jako dalecy od społeczeństwa, choć to właściwie ono napędza indywidualne doświadczenie, które prowadzi do powstania propozycji sztuki, jak czytamy na jednym z diagramów Kostołowskiego.
Mnogość znaczeń
“Przenikanie, Iluzja, Rozwarstwienie, Reinterpretacja, Autorefleksja, Continuum motywów, Ekskurs” - to tylko niektóre z pojęć, które widnieją na plakacie zapowiadającym wystawę. Muzeum Współczesne Wrocław podsuwa szeroką gamę możliwych interpretacji, które są na tyle różnorodne, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Wśród zaprezentowanych dzieł, oprócz prac plastycznych nie brak także instalacji czy rzeźb. Te ostatnie zaskakują przekorą i ironicznym podejściem do tematu autorefleksji, a także różnorodnością dobranych materiałów. Na wystawie warto przyjrzeć się także fotografiom - nie brak wśród nich odniesień do współczesności, motywów i archetypów znanych wszystkim, interpretowanych na nowo.
Wystawa jest otwarta dla zwiedzających do 10 kwietnia 2023 roku. Ceny biletów do muzeum: 20 zł normalny, 10 zł ulgowy, 25 zł rodzinny. Zakupiony bilet uprawnia do zwiedzenia wszystkich wystaw prezentowanych w MWW.
Najpopularniejsze teraz
-
Wrocław stawia na polskie technologie językowe. Asystent AI pomoże w urzędowych sprawach -
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu -
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu -
Co dalej z dziurą obok Stadionu Tarczyński Arena? -
Czy po roku kaucji jest czyściej? Dane mówią: tak, ale nie dla szkła -
Koniec remontów na Ignuta i Rdestowej. Wraca pełny ruch -
Żłobek, praca czy opieka w domu? Jak działa babciowe na Dolnym Śląsku -
Wycieczka szkolna bez godzin w wyszukiwarce. Wrocław uruchomił platformę z blisko 350 propozycjami zajęć -
Jarmark Jadwiżański 2026. Średniowiecze, które można poczuć -
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów” -
Dolny Śląsk stawia na rodzinę. Ruszyła kampania „Czas dla rodziny” -
Uczniowie z Wrocławia uczą się adaptacji do zmian klimatu na własnym podwórku -
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY] -
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem -
Student Day na Partynicach. Wyścigi konne w klimacie Dzikiego Zachodu