MPK zwolniło motorniczego za spowodowanie niebezpieczeństwa. Wziął zbyt wielu pasażerów
Wrocławskie MPK poinformowało, że eksperci przedsiębiorstwa wspólnie z biegłymi sądowymi przeanalizowali przyczyny incydentu, podczas którego w trakcie nagłego hamowania powywracali się pasażerowie. Sprawa zakończyła się zwolnieniem motorniczego, bo przewoźnik uznał, że ten... popełnił błąd biorąc na pokład zbyt dużą liczbę pasażerów.
Do zdarzenia doszło na początku ubiegłego tygodnia na ul. Lotniczej. Tramwaj Moderus Beta nagle miał zacząć hamować, co spowodowało że jadący nim pasażerowie się powywracali. Pierwsze informacje miały wskazywać na to, że w pojeździe doszło do awarii, której następstwem było samoczynne włączenie hamulca bezpieczeństwa. MPK po tym incydencie zabezpieczyło pojazd i rozpoczęło badania. Pracownicy spółki wymontowali m.in. tzw. zadajnik (przełącznik jazdy i hamowania), który przesłali do poznańskiej fabryki, celem sprawdzenia. Ekspertyzy producenta nie wykazały jednak awarii. Po ponad tygodniu analiz MPK ogłosiło, że przyczyną nagłego hamowania nie była ostatecznie awaria tramwaju, a działanie motorniczego, który podczas rozruchu pojazdu miał puścić wspomniany zdajnik, co spowodowało nagłe hamowanie.
Spółka jednak w zachowaniu motorniczego dopatrzyła się też innego przewinienia, za które ten został zwolniony z pracy.
– Błędem motorniczego było dopuszczenie do przewozu jednocześnie wózka inwalidzkiego i dwóch wózków dziecięcych. W tramwaju jest jedno miejsce służącego do bezpiecznego podróżowania inwalidy lub dziecka w wózku. Motorniczy pracujący w MPK na 1/8 etatu został zwolniony – czytamy w oświadczeniu MPK Wrocław przesłanym w piątek do mediów.
Pozostali motorniczowie po wspominanym incydencie mieli zostać pouczeni, by w tramwajach Modertransu nie puszczać zadajnika podczas rozruchu pojazdu. Dodatkowo spółka zarządziła przegląd tych urządzeń we wszystkich posiadanych pojazdach.
Jak działa zadajnik w tramwaju?
W większości współczesnych tramwajów motorniczy do rozruchu oraz do hamowania pojazdu używa zadajnika, czasem nazywanego „dżojstikiem”. To manetka znajdująca się po lewej stronie kierującego. Motorniczy popychając ją do przodu rusza tramwajem. Przywracając ją do pozycji pionowej, pojazd jedzie na wybiegu, czyli siłą rozpędu. Kolejnym etapem rutynowej jazdy jest hamowanie, które polega na cofnięciu zadajnika o jeden stopień. Gdy kierujący ma do czynienia z sytuacją niebezpieczną, hamuje awaryjnie, odciągając zadajnik maksymalnie do tyłu. Wtedy tramwaj hamuje przy użyciu wszystkich układów, to ostre, awaryjne hamowanie.
źródło: mat. MPK Wrocław
Najpopularniejsze teraz
-
Opel Corsa – miejski samochód, który oferuje znacznie więcej -
Śląsk przegrał z Koroną. Debiutancki gol Dembelego nie wystarczył. ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ -
Wielkie Wrocławskie Saunowanie. Tym razem w klimacie Polskiej Biesiady! -
Renowacja magistrali na ul. Traugutta wkracza w finałową fazę. Kluczowy etap prac zakończony -
Trochę więcej zieleni. Małe projekty, które zmieniają Wrocław -
Turów. Co dzieje się z wodą pod kopalnią? Nowe badania otwierają dyskusję o przyszłości kompleksu -
Fashion Meeting Wrocław trwa! Dziś ostatnia szansa na niebanalne zakupy -
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY] -
Dolnośląskie gminy ścigają się z czasem. Coraz mniej czasu na plany ogólne -
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów” -
Trener Ante Simundza przed #ŚLĄKOR: Musimy być skuteczniejsi w polu karnym -
Jakie części roweru można wymienić podczas wizyty w serwisie? -
Słowa, które mają moc. Rusza kolejna edycja kampanii #HejtOVER we wrocławskich szkołach -
Jeden weekend. Pięć stref. Setki powodów, żeby przyjść. Festiwal Kupuj Świadomie 12-13 września wraca do wrocławskiej Czasoprzestrzeni -
Sezon na grzyby 2025. Gdzie na grzyby we Wrocławiu? [GRZYBOBRANIE 2025]