"Wielka Woda" na Netflixie. Tak kręcili zdjęcia do filmu o powodzi we Wrocławiu [ZOBACZ]
Ci, którzy już widzieli, mówią że „Wielka Woda” – najnowszy serial Netflixa inspirowany powodzią z 1997 r. – doskonale oddaje klimat tamtych dni. Producent pokazał właśnie, jak wyglądało kręcenie zdjęć do wspominanego serialu.
„Wielka Woda” nie jest serialem dokumentalnym, jednak twórcy próbowali oddać klimat tamtych czasów i odwzorować prawdziwe kadry, jakie można było zobaczyć we Wrocławiu w 1997 roku.
– Łatwo napisać, że bohaterka idzie zalaną ulicą Wrocławia, albo woda wylewa się przez wały powodziowe. Ja w momencie kiedy przeczytałem scenariusz pomyślałem, że to jest jakiś „sen wariata”, i że mam do wyboru albo rzucić się w coś niemożliwego i to będzie największa przygoda mojego życia, albo się poddać – opowiadał przed prapremierą Bartłomiej Kaczmarek, autor zdjęć do serialu. – Musieliśmy użyć wszystkich możliwych technik: budowaliśmy baseny, w których była woda, domalowaliśmy rzeczy w komputerze, robiliśmy makiety, łączyliśmy to wszystko – wylicza.
Poza scenami fikcyjnymi w filmie wykorzystano m.in. materiały archiwalne Polskiej Kroniki Filmowej. Twórcy przyznają, że ich zamierzeniem było wykorzystanie tych obrazów, w taki sposób, by jak najbardziej komponowały się z częścią fabularną.
– Stąd się zrodził pomysł na taką stylistykę zdjęć, troszkę bardziej dokumentalnych, o charakterze taśmy filmowej – przyznaje Jan Holoubek, reżyser. – Scenografia w tym serialu była po prostu wyśmienita – dodaje.
Netflix jeszcze przed premierą pokazał kilka kadrów z kręcenia scen do „Wielkiej Wody”:
Aktorzy przyznają, że nie tylko odtworzenie ról w powodziowych warunkach było dużym wyzwaniem. Anna Dymna wspomina swoje zmagania związane z trudną charakteryzacją, której zadaniem było dodanie jej postaci kilogramów.
– To jest niezwykłe ile dziwnych emocji dotykałam podczas 5 godzin charakteryzacji i podczas tych upałów w tym kostiumie. Jakie to jest nieprawdopodobnie ważne, w naszym życiu, że człowiek zbiera te siły, wokół ma życzliwych ludzi. To wcale nie osłabia, tylko daje siłę – wspomina Dymna, która zdradza, że podczas realizacji zdjęć nie mogła przyjmować zbyt dużo płynów, bo wizyta w toalecie była utrudniona przez charakteryzację. – Życie wymaga straszliwej odwagi, nasz zawód wymaga jeszcze większej odwagi. Uczyło mnie tego wielu reżyserów, słyszałam chichot Kutza zza chmurki, jak to grałam – przyznała artystka.
Oficjalna premiera sześcioodcinkowego serialu zaplanowana jest na 5 października jednocześnie w 190 krajach, w których dostępna jest platforma Netflix. Pierwsze dwa odcinki obejrzało już ponad tysiąc osób, które w ubiegły piątek wzięły udział w światowej prapremierze produkcji, która miała miejsce w Narodowym Forum Muzyki.
Najpopularniejsze teraz
-
Nowe modele Citroën - komfort, przestrzeń i atrakcyjna cena. -
Nowoczesna mobilność w zasięgu ręki – poznaj samochody Chery i aktualne promocje w Chery MM Cars Wrocław -
GALERIA ZDJĘĆ: Śląsk Wrocław wyrwał punkt Widzewowi Łódż przegrywając już dwoma bramkami - ZOBACZ NASZĄ GALERIĘ ZDJĘĆ -
Zmiany w komunikacji aglomeracyjnej -
Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:3. Wypowiedzi po meczu -
Dlaczego nie warto czekać. Wraca Szkoła Pływania Aquaparku Wrocław! -
Co dzieje się z biurami we Wrocławiu? Jak miasto wypada na tle Krakowa, Poznania i Warszawy? -
Co nagle to po diable. Śląsk w końcu doczekał się nowego centra! -
SILVERBUS wraca. Mobilny punkt dla seniorów -
Szalony mecz we Wrocławiu! Śląsk - Widzew 3-3! -
Skwer Karaimski na Sępolnie zyska nowe oblicze. Ruszają przygotowania do gruntownej odnowy -
Arystokratyczny spokój i cztery uzdrawiające źródła. Odkryj Szczawno-Zdrój -
MPK Wrocław uruchamia licznik wykolejeń. Balawejder: „Chcemy się tym chwalić” -
1600-letnie cmentarzysko pod Żórawiną. Nowe odkrycia wrocławskich naukowców -
Pożegnanie z polskim latem. Czas bocianich sejmików
