– Nie oddamy Wrocławia partiom politycznym. Będziemy o to walczyć na tyle, na ile nam starczy sił – mówi Katarzyna Obara-Kowalska, której stowarzyszenie Bezpartyjny Wrocław właśnie udzieliło rekomendacji jako kandydatce na prezydenta stolicy Dolnego Śląska w nadchodzących wyborach samorządowych.

Katarzyna Obara-Kowalska jednocześnie została szefową rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia.

– Stowarzyszenie jako część sfederowana z Bezpartyjnymi Samorządowcami podjęło samodzielną uchwałę o tym, że rekomenduje jako kandydatkę na prezydenta Wrocławia panią Katarzynę Obarę-Kowalską. Decyzja ta była jednogłośna. Jest ostateczna i nieodwołalna – podkreśla Jacek Hamkało, prezes stowarzyszenia Bezpartyjny Wrocław.

„Bezpartyjność mamy w DNA”

Jak mówi Katarzyna Obara-Kowalska, rekomendację przyjęła z wdzięcznością.

– Traktuję ją jako ogromny kredyt zaufania. Moim celem nadrzędnym jest, żeby uspokoić sytuację we Wrocławiu, dać jasny, prosty komunikat, że na scenie wrocławskiej mamy w tej chwili trzech kandydatów politycznych i jednego bezpartyjnego kandydata z krwi i kości. Liczymy na to, że dołączą do nas inni, którzy bezpartyjność mają w swoim DNA. To dla nas kluczowy argument – tłumaczy Obara-Kowalska.

Szefowa rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia zaznacza, że chce, by Wrocław przestał być produktem marketingowym, a stał się produktem w pełni użytkowym.

– Nad tym będę pracować – zapowiada.

I podkreśla, że na razie jest osobą rekomendowaną na stanowisko prezydenta Wrocławia.

– Z oficjalnym ogłaszaniem kandydatów trzeba poczekać, aż będzie znany termin wyborów i będą zarejestrowane komitety. Zależy mi, żeby kampania we Wrocławiu była przede wszystkim zgodna z prawem, żebyśmy nie mieli do czynienia z chaosem, który teraz obserwujemy. Zależy mi, żebyśmy debatowali o Wrocławiu, o jego przyszłości. To jest najważniejsze – mówi Katarzyna Obara-Kowalska.

Jej zdaniem, Wrocław powinien być wolny od partii politycznych, od rządzenia z tylnego siedzenia.

– Nie chcemy, żeby ta zaraza, która panuje w Warszawie, przeniosła się do Wrocławia. Wrocław jest miastem wolnych ludzi, ludzi, którzy dokonają najlepszego możliwego wyboru, bo chcą, żeby to miasto zmieniło się na lepsze. Liczymy, że wszyscy nasi koledzy, którzy nie mają legitymacji partyjnej w kieszeni, uwierzą w to, że można stworzyć we Wrocławiu jeden wspólny blok. Nie oddamy Wrocławia partiom politycznym, będziemy o to walczyć na tyle, na ile nam starczy sił. Zaprosimy każdego, komu przyświeca ta sama idea, do wspólnych rozmów, do walki o Wrocław. Wierzymy w to, że Bezpartyjny Wrocław zgarnie całą pulę, bo jesteśmy bezpartyjni z krwi i kości – podkreśla Obara-Kowalska.

„Będziemy rozmawiać o wspólnym kandydacie”

W czerwcu Bezpartyjni Samorządowcy i Dolnośląski Ruch Samorządowy ogłosili, że w nadchodzących wyborach wystawią jedną listę do sejmiku Dolnego Śląska. Przedstawiciele obu ugrupowań zapowiedzieli też wspólne listy wyborcze we Wrocławiu. Na razie jednak nie ma decyzji odnośnie wspólnego kandydata na prezydenta naszego miasta. Kandydatem DRS na to stanowisko pozostaje Jerzy Michalak.

– Bezpartyjny Wrocław rekomenduje z kolei na to stanowisko Katarzynę Obarę-Kowalską. Ta rekomendacja jest przecięciem spekulacji medialnych. Teraz oficjalnie są rekomendowane dwie osoby. Nie ma jeszcze kampanii wyborczej, to jest zaproszenie do rozmów. Siadamy i rozmawiamy o jednym, wspólnym kandydacie. My chcemy zaprosić do rozmów nie tylko Jerzego Michalaka i Dolnośląski Ruch Samorządowy, ale wszystkie bezpartyjne, niezależne środowiska. Naszym celem jest zjednoczenie wszystkich środowisk we Wrocławiu. Będziemy dążyć, żeby we Wrocławiu był jeden, wspólny, bezpartyjny i niezależny kandydat. Żebyśmy poszli do wyborów jedną drużyną – zaznacza Patryk Hałaczkiewicz, wiceprezes stowarzyszenia Bezpartyjny Wrocław.

Jerzy Karwelis z rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia tłumaczy, że zręby programowe już są.

– Będziemy je konsultować z mieszkańcami na osiedlach. Uważamy, że program powinien być budowany od dołu, a nie w centralach partyjnych – podkreśla Karwelis.

A Grzegorz Maślanka, przewodniczący zarządu Osiedla Karłowice-Różanka, przypomina, że w stowarzyszeniu Bezpartyjny Wrocław jest wielu radnych osiedlowych.

– To dla nas ważna część działalności. Zapraszamy też kolejne osoby z rad osiedli, działaczy, radnych, aktywistów. Doceniamy demokrację oddolną, natomiast samo miasto dość lekceważącą się do tego odnosi. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do naszego stowarzyszenia, do współpracy i rozmawiania o problemach Wrocławia – mówi Maślanka.