Szumnie zapowiadany projekt „zielonych tętnic” Wrocławia na razie pozostaje jedynie na papierze. Nie wiadomo, kiedy zostanie zrealizowany pierwszy etap całego przedsięwzięcia, czyli zazielenienie ulicy Legnickiej i Lotniczej. Miasto czeka na decyzję o przyznaniu dofinansowania unijnego.

fot. SUM Architekci Krajobrazu

Zielone tętnice Wrocławia to projekt, o którym pierwszy raz usłyszeliśmy w połowie 2015 roku.

– Rozpoczynamy szeroki program, który nazywamy „zielonymi tętnicami”. Chcemy, aby główne arterie naszego miasta jeszcze bardziej się zazieleniły. Najpierw na warsztat bierzemy wjazd od strony zachodniej – tłumaczył wówczas Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.

W lipcu 2015 roku magistrat ogłosił konkurs na koncepcję ukształtowania zieleni wzdłuż ulicy Legnickiej i Lotniczej – od placu Jana Pawła II do okolic kąpieliska Glinianki i powstającego osiedla Nowe Żerniki.

– W ten projekt wpisze się nie tylko sam ciąg ulicy, ale też najbliższe okolice, czyli zieleń na placach Jana Pawła II, Solidarności i Strzegomskim, skwer przy ulicy Stacyjnej nieopodal dworca Mikołajów, plac Wiślany, wejście do Parku Zachodniego, okolice stadionu i Glinianek – wyliczał Jacek Barski, dyrektor Departamentu Architektury i Rozwoju w magistracie.

Zwycięzcę konkursu poznaliśmy w grudniu 2015 roku – najlepsza okazała się praca przygotowana przez biuro Sum Architekci Krajobrazu, a autorzy otrzymali nagrodę w wysokości 30 tys. złotych.

– Ideą przewodnią projektu jest wprowadzenie do miasta trzech głównych składowych: zieleni, sportu i koloru. Koncepcja zakłada zaprojektowanie zieleni przy maksymalnym wykorzystaniu powierzchni, uzupełnionej o obiekty umożliwiające wykonywanie aktywności fizycznych. Dodatkowo, w celu stworzenia atrakcyjnej przestrzeni miejskiej, zastosowano powtarzalny motyw kolorowych kształtów. Szczególną uwagę zwrócono na ujednolicenie przestrzeni oraz wprowadzenie ładu przestrzennego na całym odcinku – tłumaczą autorzy zwycięskiej koncepcji.

O realizacji cisza

Potem o zielonych tętnicach ucichło. Jak się okazuje, wciąż nie powstał jeszcze szczegółowy projekt tego przedsięwzięcia. Co prawda Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta szukał wykonawcy już jesienią zeszłego roku, ale po dwóch nieudanych przetargach na opracowanie dokumentacji projektowej dla pierwszego etapu projektu „Zielone tętnice Wrocławia”, obejmującego odcinki ulicy Legnickiej i Lotniczej, ZDiUM przeprowadził kolejne postępowanie, ale tym razem tylko na opracowanie programu funkcjonalno-użytkowego całej inwestycji.

– Program funkcjonalno-użytkowy wystarczy urzędowi miejskiemu do złożenia aplikacji o dotację z Unii Europejskiej. Na dokumentację projektową nie było chętnych ze względu na bardzo krótki termin jej opracowania, narzucony przez magistrat, właśnie ze względu na konieczność złożenia aplikacji jeszcze w grudniu – tłumaczyła w zeszłym roku Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

I jak na razie, na programie funkcjonalno-użytkowym, który ZDiUM przekazał do tzw. Zielonego Departamentu, czyli Departamentu Zrównoważonej Mobilności, się skończyło.

– W programie funkcjonalno-użytkowym oprócz zagospodarowania terenów zielonych, placów, nowych nasadzeń (drzew, krzewów, bylin i traw) zaproponowano również takie rozwiązania jak ogrody deszczowe, zielone torowiska, przystanki i tunele. Program wprowadza również propozycję podziału inwestycji na kilka etapów i odcinków – tłumaczy nam Małgorzata Bartyna-Zielińska, Ogrodnik Miejski.

Miasto czeka na dofinansowanie

Kolejny etap, jak tłumaczą w magistracie, to pozyskanie środków zewnętrznych na finansowanie inwestycji. Nie ma jednak gwarancji, że takowe uda się zdobyć.

– Rozpatrywane są różne programy, obecnie czekamy na ogłoszenia z Programu Operacyjnego Infrastruktury i Środowiska, działanie 2.5 „Poprawa jakości środowiska miejskiego” – wyjaśnia Małgorzata Bartyna-Zielińska.

Zgodnie z kosztorysem wykonanym w ramach programu funkcjonalno-użytkowego, prace zostały wycenione na ponad 9 mln złotych.

– Ale projekt można realizować etapowo, w miarę pozyskiwanych środków – zaznacza Bartyna-Zielińska.

Na razie urzędnicy nie podają szczegółów odnośnie terminu realizacji inwestycji. A jeszcze rok temu w magistracie zapowiadali, że rozpoczęcie pierwszego etapu projektu zaplanowano na 2017 rok.

Dodajmy, że docelowo, oprócz ulicy Legnickiej i Lotniczej, zazielenić mają się także wjazdy do Wrocławia przez al. Karkonoską i Jana III Sobieskiego oraz ul. Opolską i Żmigrodzką. O konkursach na kolejne tętnice też jednak nie słychać.

„Do utrzymania zieleni trzeba podchodzić kompleksowo”

Bartosz Jungiewicz, radny osiedla Grabiszyn-Grabiszynek i autor projektów związanych z zielenią w ramach WBO, mówi, że inicjatywa związana z „zielonymi tętnicami” jest bardzo dobra.

– Jestem gorącym zwolennikiem tego typu projektów. Tylko, że jego realizacja idzie dość powoli. Inna sprawa, że brakuje pieniędzy na utrzymanie istniejącej zieleni, choćby walkę z jemiołą, czego skutkiem są uschnięte i połamane po wichurach drzewa na istniejących już „zielonych tętnicach Wrocławia”, jak choćby wzdłuż alei Hallera, na wałach przy Ślęzie czy w Parku Grabiszyńskim – tłumaczy Jungiewicz.

Jak dodaje Bartosz Jungiewicz, cieszyłby się, gdyby w ramach starań o Zieloną Stolicę Europy miasto podeszło do utrzymania zieleni kompleksowo, zaczynając od spraw najdrobniejszych.