W zeszłym roku nieco ponad tysiąc mieszkańców zagłosowało za wydzieleniem torowiska tramwajowego na ulicy Traugutta. Zmiany niedawno wprowadzono w życie. I rozpętała się burza. Część wrocławian pomysł chwali, argumentując to znaczną poprawą czasu przejazdu tramwajów, inni krytykują, bo kierowcy utknęli tam w gigantycznych korkach.

Ulica Traugutta

fot. ZDiUM

Wydzielenie torowiska tramwajowego na ulicy Traugutta – od placu Wróblewskiego do ulicy Na Niskich Łąkach – to jeden ze zwycięskich projektów zeszłorocznej edycji Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. Na tę inicjatywę zagłosowało 1117 osób. Zmiany wprowadzono w życie we wrześniu – od tego czasu kierowcy mają do dyspozycji tylko jeden pas, drugim – oprócz tramwajów – mogą jeździć jedynie autobusy MPK i taksówki.

„Dobry pomysł, ale fatalnie wykonany”

Patryk Wild, radny województwa dolnośląskiego i były wiceprezes MPK, tłumaczy, że wydzielenie torowiska na ulicy Traugutta to dobry pomysł, ale wykonany tak, aby tę ideę skompromitować.

– Zrobiono to w najgorszym momencie w roku – kiedy jest największy ruch. Gdyby torowisko wydzielono w czerwcu, nie byłoby spiętrzenia korków i wszyscy by się przyzwyczaili, a tak spowodowano drogowy Armagedon – podkreśla Wild.

Radny wylicza także, że wydzielenia torowiska nie poprzedzono akcją informacyjną, nie stworzono też kierowcom spoza miasta możliwości pozostawienia samochodów i przesiadki do komunikacji zbiorowej, choćby poprzez budowę parkingu P&R przy pętli tramwajowej na Księżu Małym. Wtedy – tłumaczy Wild – każdy mógłby zostawić samochód i od razu wsiąść do stojącego na pętli tramwaju, zamiast czekać na przystanku.

– Na wydzielonym pasie autobusowo-tramwajowym nie zwiększono liczby kursów komunikacji zbiorowej. Zatem pod względem oferty poprawiono jedynie czas przejazdu. Choć tu poprawa jest spektakularna i kilkominutowa, co oznacza, że za bardzo niewielkie pieniądze osiągnięto lepszy efekt niż dał na innych ciągach bardzo drogi i skomplikowany ITS – dodaje Patryk Wild.

Radni chcą powrotu do stanu pierwotnego

Do dyskusji włączyli się m.in. wrocławscy radni z różnych środowisk politycznych, którzy zaczęli apelować do prezydenta Rafała Dutkiewicza o wycofanie się z tego rozwiązania.

– Dlaczego dopuszczono do paraliżu komunikacyjnego w kolejnej części miasta? W odpowiedzi usłyszę, że jest to realizacja pomysłu zgłoszonego do WBO, ale przecież zanim projekt zostanie poddany pod głosowanie, musi przejść fazę weryfikacji. Dlaczego więc ten nietrafiony pomysł przeszedł procedurę weryfikacyjną? Dlaczego nie wzięto pod uwagę skutków takiej decyzji? – dopytywała radna Urszula Mrozowska.

W podobnym tonie wypowiadał się radny Dominik Kłosowski.

– Nowo utworzony buspas na ulicy Traugutta generuje dodatkowe korki na jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych we Wrocławiu. Czy miasto zamierza przywrócić pierwotny układ komunikacyjny? – pytał rajca.

Ulica Traugutta

fot. ZDiUM

Magistrat obstaje przy swoim

Urzędnicy bronią jednak tego rozwiązania tłumacząc, że magistrat sukcesywnie i konsekwentnie realizuje pakiet działań wskazywanych przez Wrocławską Politykę Mobilności.

– Wydzielenie torowisk tramwajowych jest jednym z elementów tego pakietu. Obecnie na terenie miasta już ponad 90 proc. torowisk to torowiska wydzielone z ogólnego ruchu kołowego – tłumaczy w odpowiedzi na interpelacje radnych Elżbieta Urbanek, dyrektor departamentu infrastruktury i gospodarki we wrocławskim urzędzie miejskim.

Na tych rozwiązaniach – podkreśla urzędniczka – istotnie korzystają pasażerowie, a kierowcy tracą tylko nieznacznie. I zapewnia, że przeprowadzono wcześniej analizę wpływu wydzielenia torowiska na pozostały ruch drogowy.

– Nie zrealizowano by tej zmiany, gdyby analizy nie wskazały na możliwość znacznego zrekompensowania przepustowości dla ruchu kołowego eliminowanego z torowiska – wyjaśnia Elżbieta Urbanek.

Wylicza, że aby zapewnić dobrą komunikację także kierowcom, utrzymano możliwość skrętu w lewo z torowiska w ulicę Zgodną, Mierniczą, Dobrzyńską, Szybką i Żabią Kładkę, zmieniono programy sygnalizacji świetlnych na placu Wróblewskiego, a także na skrzyżowaniach ulicy Traugutta z Kościuszki i Krasińskiego, wprowadzając dłuższe światło zielone od strony ulicy Traugutta czy utrzymano możliwość jazdy dwoma pasami z ulicy Traugutta na plac Wróblewskiego.

– Prowadzone codziennie obserwacje wykazały, że już po kilku dniach sytuacja na ulicy Traugutta unormowała się, a planowany efekt został osiągnięty. Czas przejazdu samochodu ulicą Traugutta od ulicy Kościuszki do Krasińskiego jest co prawda nieco dłuższy niż w sytuacji przed wydzieleniem torowiska, ale w to miejsce tramwaje bez przeszkód pokonują ulicę Traugutta w czasie krótszym niż przez zmianą – dodaje Urbanek.

Aktywiści policzyli, ile zyskały tramwaje

Członkowie Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia przeprowadzili analizę czasu przejazdu tramwaju przez ulicę Traugutta przed i po wydzieleniu torowiska. Aktywiści bazowali na danych udostępnianych przez MPK.

– W okresie przed wydzieleniem mediana i średnia czasu przejazdu przez Traugutta to około 7 minut, po wydzieleniu poniżej 2 minut. Mediana/średnia czasu podróży spadła zatem blisko 3,5-krotnie – wyliczają społecznicy.

Z ich analiz wynika także, że przed wydzieleniem torowiska, jeden na trzy tramwaje jechał przez ulicę Traugutta pomiędzy 3 a 10 minut. Dziś jest to 1 na 25 tramwajów, czyli zanotowano średnio 8-krotną poprawę.

– Jeśli zaś idzie o przejazd poniżej 2 minut, w szczególności jadących około minuty, jest dziś ich blisko 2 razy więcej – przed wydzieleniem tylko 27% tramwajów pokonywało ten odcinek w około minutę, teraz jest to ponad połowa – 51% tramwajów – dodają aktywiści.