FreshMail.pl

Wybory samorządowe bez partii politycznych?

830
0
Podziel się:

Stop partiom w samorządach – pod tym hasłem trwa zbiórka podpisów w sprawie zmiany kodeksu wyborczego. – Chcemy, aby na szczeblu gminy nie odbywały się wybory z poparciem komitetów partyjnych. Burzy to ład społeczny i niepotrzebnie eskaluje napięcia polityczne – podkreślają inicjatorzy całego przedsięwzięcia.

Bezpartyjni Samorządowcy

Projekt ustawy „Stop partiom politycznym w samorządach” przygotowali wrocławscy działacze Bezpartyjnych Samorządowców. Tłumaczą, że dziś partie w Polsce mają uprzywilejowaną pozycję względem obywateli, czego przejawem jest nierówne i niesprawiedliwe traktowanie różnych podmiotów w wyborach samorządowych. Szczególnie chodzi o wybory do rad gmin czy bezpośrednie wybory na wójta, burmistrza i prezydenta.

– Partie polityczne z racji finansowania z budżetu Państwa mają olbrzymią przewagę nad komitetami wyborców już na samym starcie. Do tego dochodzą przywileje w postaci czasu antenowego w środkach masowego przekazu czy pierwszeństwo w losowaniu numeru listy względem komitetów lokalnych – wyliczają Bezpartyjni Samorządowcy.

Autorzy projektu chcą to zmienić i domagają się wprowadzenia zakazu startu w wyborach samorządowych dla partii politycznych, a co za tym idzie, wyrównania wszystkim podmiotom szans w wyborach. Innymi słowy, w wyborach samorządowych – na poziomie gmin – startowałyby jedynie komitety wyborcze wyborców. Członkowie partii politycznych mogliby brać udział w wyborach, ale na takich samych zasadach, jak wszyscy inni obywatele.

– Nasza inicjatywa nie jest niczym nowym, takie przykłady już znamy, tylko komitet obywatelski może zgłaszać kandydata do wyborów prezydenckich. Przykład Kanady, gdzie – w wyborach – partie na poziomie krajowym, nie mogą zgłaszać kandydatów na poziomie samorządowym. Chodzi o to, by ewentualny konflikt na poziomie centralnym nie schodził niżej do samorządu. Poza tym zmienia się przepływ pieniędzy. Już nie ma dotacji z budżetu pomiędzy partiami a komitetami, które kandydują do samorządu – wyjaśnia Patryk Wild, radny Dolnego Śląska.

Jak dodaje Wild, to propozycja ustrojowa, która zmienia warunki gry i powoduje, że każdy samorząd będzie lepszy i mniej zaangażowany w spór polityczny na poziomie centralnym.

– Każdy samorząd ma swoje własne problemy, które najczęściej dotyczą spraw podstawowych dla mieszkańców. To drogi, komunikacja czy żłobki – podkreśla.

Zbiórka podpisów trwa

Bezpartyjni Samorządowcy rozpoczęli już ogólnopolską zbiórkę podpisów pod swoim projektem zmiany kodeksu wyborczego.

– Inicjatywa wyszła od nas 1,5 miesiąca temu. Teraz jesteśmy na etapie zbierania podpisów, a mamy czas do 4 października. Potrzebujemy jeszcze 98 tysięcy podpisów. Chcemy, aby na szczeblu gminy nie odbywały się wybory z poparciem komitetów partyjnych. Burzy to ład społeczny, po prostu niepotrzebnie eskaluje napięcia polityczne zarówno w skali kraju, jak i w regionów, a to nie rozwiązuje żadnych problemów – tłumaczy Robert Raczyński, prezydenta Lubina i jeden z liderów Bezpartyjnych.

Raczyński podkreśla, że nie może być tak, aby przed wyborami gminne i miejskie rady zostały zdominowane przez decyzje polityczne, które będą wstępem do kampanii wyborczej w 2019 roku.

Z kolei ogólnopolski koordynator akcji Patryk Hałaczkiewicz zaprasza do współpracy Dolnośląski Ruch Samorządowy, na którego czele stoją marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

– Skoro Dolnośląski Ruch Samorządowy ma być ruchem niezależnym, to naszą inicjatywę na poziomie gminy powinien poprzeć. Na początek to jest nasza propozycja i jeśli chodzi o pomysł wspólnych list, DRS-owi mówimy sprawdzam – zaznacza Hałaczkiewicz.

Bezpartyjni Samorządowcy namawiają także innych działaczy społecznych, samorządowców i pozostałych bezpartyjnych w całej Polsce do startu w przyszłorocznych wyborach samorządowych pod wspólnym szyldem.

Podziel się:
Udostępnienia

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

Raz w tygodniu dostaniesz na swoją skrzynkę najlepsze artykuły z serwisu

FreshMail.pl