Zmianą właściciela Dworca Nadodrza nagle zainteresował się wrocławski magistrat. Miasto co prawda samo nie skorzysta z prawa pierwokupu, ale wiceprezydent Wrocławia zaapelował, by odstąpić od sprzedaży budynku. Wreszcie ma także powstać plan miejscowy dla tego terenu.

O zmianie właściciela Dworca Nadodrze informowaliśmy już pod koniec stycznia. Pisaliśmy wówczas, że spółka Przewozy Regionalne podpisała warunkową umowę sprzedaży nieruchomości obejmującej tereny dworca kolejowego, wraz z pięcioma pobliskimi budynkami. Umowa była warunkowa, bo prawo pierwokupu nieruchomości miała gmina Wrocław.

Dziś wiemy już, że miasto nie skorzysta z prawa pierwokupu, co potwierdzili nam wrocławscy urzędnicy. Dość zaskakujący jest jednak fakt, że magistrat, a konkretnie wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski, napisał w sprawie Dworca Nadodrza do marszałka Dolnego Śląska.

Dlaczego zaskakujący? Przede wszystkim dlatego, że wiceprezydent Adamski w piśmie podkreśla, że jest „niezwykle zaniepokojony doniesieniami o planach zbycia Dworca Wrocław Nadodrze na cele komercyjne”. A podkreślmy, że nie jest to żadna nowość, bo pierwszy przetarg na sprzedaż tej nieruchomości Przewozy Regionalne ogłosiły jesienią 2016 roku, więc blisko 1,5 roku temu.

– Spółka Przewozy Regionalne przeprowadziła dwa postępowania na zbycie tej nieruchomości. Żaden podmiot nie złożył oferty w trakcie postępowania. Podjęto negocjacje z podmiotem zainteresowanym tą nieruchomością. Obecnie zawarto umowę warunkową sprzedaży – tłumaczy nam Dominik Lebda, rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych.

Miasto zdecydowało się zatem zabrać głos w tej sprawie, gdy już znaleziono kupca i podpisano wstępny kontrakt. Jak dodaje Lebda, spółka ma czas na sfinalizowanie transakcji do 30 maja bieżącego roku.

Zaskakiwać może też adresat pisma, czyli marszałek Dolnego Śląska, a nie choćby prezes Przewozów Regionalnych. Zapytaliśmy o to w ratuszu – urzędnicy tłumaczą nam, że list skierowano do Cezarego Przybylskiego dlatego, że województwo dolnośląskie jest mniejszościowym udziałowcem spółki.

W piśmie Wojciecha Adamskiego pojawiają się przede wszystkim obawy co do zachowania funkcji kolejowej. Przedstawiciele Przewozów Regionalnych od początku zapewniają jednak, że sprzedaż dworca nie oznacza, iż znikną stamtąd pociągi.

– Zmiana właściciela nieruchomości nie będzie oznaczała wstrzymania obsługi pasażerów na stacji Wrocław Nadodrze – podkreśla Dominik Lebda.

fot. Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 pl

Wiceprezydent Wrocławia: najkorzystniej byłoby odstąpić od sprzedaży dworca

Wojciech Adamski w piśmie do marszałka Przybylskiego tłumaczy, że struktura Wrocławskiego Węzła Kolejowego jest bardzo bogata, ale przy tym złożona funkcjonalnie. I że z punktu widzenia sprawności funkcjonowania WWK, pojawiają się kwestie związane właśnie z dworcem Wrocław Nadodrze.

– Jest on położony na kolejowym „obwodzie” – niedomkniętym od strony wschodniej. Z racji ograniczeń związanych z posterunkiem odgałęźnym Wrocław Grabiszyn – dworzec Nadodrze wraz z systemem torów odstawczych jest poważnie rozpatrywany jako stacja końcowa w systemie połączeń aglomeracyjnych – szczególnie w sytuacji, gdy odcinek kolejowy przy Dworcu Głównym straci możliwości przepustowe. Tak więc jego istnienie, w pierwotnej dworcowo-stacyjnej funkcji, w systemie WWK jest niezwykle ważne – pisze Wojciech Adamski.

Wiceprezydent podkreśla, że to dworzec położony praktycznie w centrum miasta i zapewnia świetną dostępność nie tylko dla mieszkańców Wrocławia, ale także dla mieszkańców aglomeracji.

– Dworzec Nadodrze jest tym bardziej wyjątkowy, że jest elementem większego węzła przesiadkowego – zintegrowany jest przestrzennie z komunikacją tramwajową o dużej częstotliwości i z przystankami autobusowymi – w obrębie placu przed dworcem i na placu Powstańców Wielkopolskich spotykają się linie autobusowe prowadzące z odległych dzielnic miasta oraz linie tramwajowe prowadzące do ścisłego centrum i dalej ku dzielnicom zewnętrznym – wylicza Adamski.

Wiceprezydent tłumaczy, że miejski system transportu publicznego w pewnym sensie zasila Dworzec Nadodrze w klientów-pasażerów.

– W tym kontekście obawiam się, że jego sprzedaż może doprowadzić do pogorszenia dostępności i spadku atrakcyjności funkcji transportowej dla miasta i aglomeracji – zaznacza Wojciech Adamski.

Zdaniem Adamskiego, dworzec Wrocław Nadodrze wraz z otoczeniem powinna cechować wysoka jakość przestrzenna i funkcjonalna, dzięki której stanie się reprezentacyjną bramą do miasta – podobnie jak kilka lat temu stał się Dworzec Główny.

– Podsumowując, najkorzystniejszym wydaje się odstąpienie od sprzedaży dworca i otoczenia. Pod względem liczby odprawianych pasażerów obiekt zajmuje trzecią pozycję wśród wrocławskich dworców kolejowych. Codziennie zatrzymuje się na nim 114 pociągów pasażerskich. Pod tym względem Dworzec Nadodrze przeżywa historyczne apogeum swojego rozwoju. Nigdy wcześniej w ciągu 150 lat istnienia nie obsługiwał aż tak wielu połączeń! Wzrastający popyt na transport kolejowy oraz rewitalizacja kolejnych linii będą skutkować dalszym ich rozwojem – podkreśla Wojciech Adamski.

fot. Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 pl

Przedstawiciele marszałka: to nie my decydujemy o przyszłości dworca

Jak na to pismo zapatrują się w urzędzie marszałkowskim? Przedstawiciele UMWD podkreślają, że dworzec Nadodrze należy do PKP Przewozy Regionalne, spółki państwowej, w której dolnośląski samorząd posiada tylko niecałe 4% udziału, jako jeden z 16 samorządów wojewódzkich.

– O przyszłości Dworca Nadodrze decyduje podmiot państwowy – Agencja Rozwoju Przemysłu, faktycznie zarządzająca PKP Przewozami Regionalnymi. Sprzedaż dworca jest rezultatem Planu Restrukturyzacji Przewozów Regionalnych. Przede wszystkim, miasto Wrocław otrzymało od PKP Przewozy Regionalne ofertę pierwszeństwa w zakupie Dworca Nadodrze, z której nie skorzystało – komentuje Michał Nowakowski, rzecznik prasowy dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego.

Jak tłumaczy Nowakowski, mimo że samorząd Dolnego Śląska nie decyduje o działaniach i przedsięwzięciach Przewozów Regionalnych, zwrócił się do władz spółki, aby w umowie sprzedaży dworca zastrzec zapisy gwarantujące zachowanie funkcji komunikacyjnych obiektu poprzez zapewnienie funkcji swobodnego przejścia pasażerów na perony, miejsc oczekiwania na pociągi (poczekalni) oraz zapewnienia przestrzeni kasowej.

– Dworzec Nadodrze zachowa swoją funkcję w kolejowym układzie komunikacyjnym Wrocławia. Nie stracą na tym pasażerowie. Obecnie z dworca korzysta rocznie około 300 tysięcy pasażerów. Ze względu na bardzo dużą powierzchnię budynku – w celach związanych z obsługą pasażerów PKP wykorzystuje jedynie część powierzchni obiektu – wyjaśnia Michał Nowakowski.

Jak zaznacza Nowakowski, urząd marszałkowski w skali całego regionu nie jest ani właścicielem, ani zarządcą dworców kolejowych. Nie jest także zarządcą Dworca Nadodrze.

– Ponadto, UMWD nie zarządza także strefą peronową, ani linią kolejową przebiegającą przez teren dworcowy. Samorząd województwa zajmuje się organizacją przewozów pasażerskich głównie za pośrednictwem Kolei Dolnośląskich – przewoźnika w pełni zarządzanego przez urząd marszałkowski. Zapewniając nowoczesny tabor i organizując siatkę połączeń tworzymy m.in. wrocławską kolej aglomeracyjną, która opiera się m.in. o korzystanie z Dworca Nadodrze – dodaje Michał Nowakowski.

fot. Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 pl

Wreszcie opracują plan miejscowy

W kwestii nagłego zainteresowania ze strony magistratu Dworcem Nadodrze warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię, czyli brak miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Od dłuższego czasu o opracowanie takiego dokumentu apelują wrocławscy aktywiści.

Już w czerwcu zeszłego roku do wrocławskiego urzędu miejskiego trafiła petycja w sprawie podjęcia inicjatywy uchwałodawczej, dotyczącej przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Dworca Nadodrze.

Autor petycji zwracał uwagę, że zmiana właściciela tego obszaru – patrząc na praktykę wrocławską – może spowodować znaczne i nieodwracalne straty jakościowe w przestrzeni miasta. Jak tłumaczył, to, że budynek Dworca Nadodrze jest objęty ochroną prawną poprzez wpis do rejestru zabytków nie oznacza, że władze miasta są zwolnione z troski o właściwe, zgodne z potrzebami miasta i mieszkańców, określenie charakteru oraz funkcji obiektów i terenu.

W odpowiedzi na petycję urzędnicy zapewniali, że rejon Dworca Nadodrze jest brany pod uwagę, jeśli chodzi o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Do tej pory miasto nie przystąpiło jednak do prac nad takowym planem.

Dopiero teraz, gdy o sprzedaży dworca zrobiło się głośno, urzędnicy przygotowali projekt uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie dworca Wrocław Nadodrze. Trafi on pod głosowanie radnych na najbliższej, zaplanowanej na 15 lutego, sesji rady miejskiej.

– Celem planu jest określenie zasad zabudowy i zagospodarowania rejonu dworca kolejowego Wrocław Nadodrze, które pozwolą wykorzystać potencjał miejsca w zgodzie z komunikacyjnym, urbanistycznym i historycznym kontekstem oraz uwarunkowaniami. Przeprowadzona rewitalizacja Parku Staszica i pl. Powstańców Wielkopolskich oraz remont większości okolicznych kamienic, uzasadniają podjęcie działań rewitalizacyjnych także w sąsiadującym z nimi rejonem dworca. Dopełniłyby one odnowę tego fragmentu miasta – argumentują urzędnicy.

Dodają, że ramy działań rewitalizacyjnych powinny zostać określone w planie miejscowym, który zadecyduje o ewentualnym zakresie zmiany funkcji części budynku dworca, a jednocześnie zapewni pozostawienie w nim funkcji transportowej.

fot. UM Wrocławia