Park Grabiszyński – uwielbiany przez mieszkańców za leśny, dziki charakter – ma zmienić swoje oblicze. Zarząd Zieleni Miejskiej zaprezentował wreszcie swoją propozycję w tzw. masterplanie. Jak ma wyglądać przyszłość tego miejsca? Co na to wrocławianie?

MATERIAŁY PRASOWE URZĘDU MIASTA WROCŁAWIA. Podział stref według materplanu dla parku Grabiszyńskiego.

Masterplan to dokument strategiczny pozwalający określić potencjał danego miejsca oraz zarządzać planowanymi działaniami na tym terenie. Ten dotyczący parku Grabiszyńskiego, przygotowany na zlecenie Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu, wzbudza mnóstwo kontrowersji wśród mieszkańców naszego miasta. Oto, co zawiera ów masterplan i jaka jest koncepcja zagospodarowania parku Grabiszyńskiego przygotowana przez miejskich urzędników:

  • Strefa ozdobna: nowe strefy wejściowe, plac z fontanną, ozdobne nasadzenia, miejsca wypoczynku, plac zabaw.
  • Ogrody wrażeń: nowa strefa wejściowa – wariant I, II z historycznym budynkiem i obiektami szklarni, polany parkowe, łąki kwietne, amfiteatr, ogrody tematyczne, elementy wodne, plac Romera lub komnaty Romera.
  • Strefa pamięci: odtworzenie historycznego układu alei z charakterystycznymi okrągłymi placami na skrzyżowaniach, rewaloryzacja zieleni, elementy wodne w miejscu dawnych ujęć wody, rzeźby.
  • Strefa rodzinna: tematyczne, wodne place zabaw bez ogrodzeń, miejsca wypoczynku, siłownia, ścieżka zdrowia, strefa fitness, scena letnia, miejsca na grilla, polany rekreacyjne, część biocenotyczna.
  • Promenada spacerowa: ścieżka Eugeniusza Romera: remont nawierzchni, budowa oświetlenia, elementy małej architektury.
  • Ekopark: łąki z ogrodami deszczowymi i podestami, sad, place zabaw, strefy sportowe i wypoczynkowe.
  • Park Górka Skarbowców: rewaloryzacja historycznej kompozycji: otwarte polany parkowe, górka saneczkowa, układ historycznej zieleni, nowe place zabaw i siłownia, nowe miejsca wypoczynku.

Zupełnie nowa część parku powstałaby na terenie tzw. ogrodnictwa miejskiego. Miałaby to być kompozycja zielonych komnat o różnorodnych formach, kolorystyce i zapachu, czyli ogród wrażeń. Padła też propozycja stworzenia centrum obsługi z kawiarenką i toaletami, a także piknikowe altany, szklarnie edukacyjne oraz amfiteatr.

Natomiast wzdłuż Ślęzy, od alei Romera do pętli autobusowej przy ul. Racławickiej, planowany jest Ekopark – z dużą łąką rekreacyjną i terenami sportowymi stanowiącymi otoczenie dla ekologicznie ukształtowanych terenów retencji wód z rodzimą, różnorodną roślinnością.

Inwentaryzacja i analizy bez konsultacji

– Zanim powstał masterplan, wykonano inwentaryzację i przeprowadzono wnikliwe analizy – mówi Adam Grehl, wiceprezydent Wrocławia. Jednak nikt w ratuszu nie wziął pod uwagę opinii mieszkańców.

– Miasto zdecydowanie przespało sprawę z konsultacjami masterplanu, o którym wiadomo co najmniej od końca 2016 roku. Prezentacja pokazana jeszcze w lipcu zeszłego roku wywołała wiele niepokoju wśród mieszkańców. Przedstawione w niej wizualizacje parku sugerowały jego ucywilizowanie, a mieszkańcy, w moim odczuciu, chcą zachowania jego leśnego charakteru. W parku potrzebne są oczywiście inwestycje takie jak oświetlenie, ławki czy toalety, ale nie ma potrzeby całkowicie zmieniać jego nieco dzikiej natury – mówi Bartosz Jungiewicz, radny osiedla Grabiszyn-Grabiszynek oraz działacz społeczny i lider projektów WBO.

WIZUALIZACJE ZARZĄDU ZIELENI MIEJSKIEJ

Dopiero 6 lutego odbyło się pierwsze spotkanie konsultacyjne z Radą Osiedla Grabiszyn-Grabiszynek. Jakie są jego efekty? – Mieszkańcy życzą sobie pozostawienia parku w dawnej formie, bez większych ingerencji, zwłaszcza jego najdzikszej części. W tej chwili urzędnicy nie panują już nad wszystkim. Rozmowy zaczęły się zbyt późno, kiedy masterplan był gotowy. A najpierw powinny zostać przeprowadzone rozmowy z mieszkańcami, a dopiero później powinien powstać dokument – mówi Małgorzata Subzda z Rady Osiedla Grabiszyn-Grabiszynek, członkini Stowarzyszenia „Wielki Grabiszyński”.

– Chcemy chronić park ze względów przyrodniczych, głównie z uwagi na zwierzęta, które już znikają. Nie ma w mieście drugiego takiego parku. Na przykład Kraków ma blisko puszcze, a my, we Wrocławiu, żeby zaznać trochę natury, musimy jeździć gdzieś daleko. Chcemy po prostu namiastki lasu – dodaje Małgorzata Subzda.

Generalnie mieszkańcom zależy na rewitalizacji, ale chcą, by park zachował dawny, dziki charakter. Chcieliby zachować status zwłaszcza środkowej części parku, wokół pomnika Wspólnej Pamięci, która dawniej była cmentarzem komunalnym. Chcą, aby zadbano o ten obszar zgodnie z wymogami należnymi miejscom wpisanym do rejestru zabytków oraz zgodnie z najwyższymi zasadami etycznymi, gdyż jego część była niemieckim cmentarzem. Twierdzą, że nie potrzebują drugiego parku Południowego, lecz miejsca o naturalnym, leśnym charakterze.

Wycinka drzew, jakiej mieszkańcy nie widzieli

FOT. MATERIAŁY PRASOWE.

Sytuację wokół parku Grabiszyńskiego zaogniła – przeprowadzona bez żadnej zapowiedzi – wycinka drzew, jakiej mieszkańcy okolicznych osiedli jeszcze nie widzieli. Do tej pory wycięto około 380 drzew, a według zgody konserwatora zabytków miało ich być tylko 303 – głównie świerki i brzozy. Kilkaset drzew wycięto rzekomo z powodu ich wyschnięcia, zaatakowania przez kornika oraz zagrożenia bezpieczeństwa w miejscu publicznym po wichurze. Na dodatek mieszkańcy zauważyli, że 30 drzew wycięto niezgodnie z planem wycinki, a usuniętych (też niezgodnie z planem) miało być jeszcze kolejne 40.

– Mieszkańców zaniepokoiła zarówno ilość wycinanych drzew, jak i to, że niektóre spośród nich wyglądały na zupełnie zdrowe. Niestety, prace wykonywano ciężkim sprzętem, rozjeżdżając chronione gatunki poszycia i krzewów – mówi Krzysztof Matolicz, wiceprzewodniczący zarządu osiedla Grabiszyn-Grabiszynek. Spowodowało to protesty mieszkańców i ekologów. Zdaniem dendrologa oraz Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego we Wrocławiu wszystkie drzewa zostały skrupulatnie sprawdzone.

Nie dość, że ZZM nie poinformował ani rad osiedlowych, ani mieszkańców o wycince, to pozwolił, aby odbywała się ona bez należytego nadzoru. Skutkowało to tym, że ciężki sprzęt wjechał i zniszczył runo, w tym rośliny chronione.

– Wycinając drzewa, zniszczono najniższe piętro poszycia roślinnego, w tym np. czosnek niedźwiedzi. Ponadto niskie krzewy i porastający park bluszcz stanowią zimowe siedlisko dla drobnych ssaków, jak jeże i wiewiórki. W niskich krzewach chronią się zamieszkujące park ptaki. Użycie ciężkiego sprzętu zniszczyło alejki stanowiące integralną część parku wpisanego do rejestru zabytków – wyjaśnia Małgorzata Pyka, przedstawicielka Stowarzyszenia „Wielki Grabiszyński”.

Kolejny zwrot akcji nastąpił 8 lutego, kiedy miejska konserwator zabytków, Agata Chmielowska, na podstawie ustawy o ochronie zabytków, wstrzymała wycinkę w parku Grabiszyńskim i tego samego dnia przekazała decyzję ZZM. Stwierdziła, że roboty wykraczają poza udzielone pozwolenie. Miała zastrzeżenia do tego, że drzewa nie były wycinane sekcyjnie, prace były prowadzone w niewłaściwy sposób, nadzór był nieskuteczny, a ciężki sprzęt uszkodził park. Z tego powodu doszło ponoć do dymisji i zwolnień w Zarządzie Zieleni Miejskiej we Wrocławiu.

Konsultacje, spotkania i spacery

FOT. RADA OSIEDLA GRABISZYN-GRABISZYNEK

Dodajmy też, że niektórzy mieszkańcy nadal sądzą, że wycinka była związana z masterplanem. Urzędnicy odpowiadają, że to zbieg okoliczności. Trudno jednak prowadzić rozmowy o renowacji parku, gdy stopniowo zaczyna brakować w nim drzew, niekoniecznie chorych.

Reasumując „ucywilizowanie” parku Grabiszyńskiego – wedle masterplanu nie podoba się większości mieszkańców, którzy chcieliby zachowania jego leśnego charakteru. Jednocześnie zdają sobie sprawę, że jego rewitalizacja jest niezbędna.

Jeszcze w lutym odbędą się konsultacje i spotkania z radami osiedli: Oporów i Klecina, Krzyki-Partynice, Gajowice oraz Borek. Na 19 lutego zaplanowano też spotkanie z mieszkańcami w centrum Barbara przy ul. Świdnickiej 8. Wrocławianie do końca lutego mogą zgłaszać swoje uwagi w ankiecie na stronie www.wroclaw.pl. W marcu, kwietniu i maju będą odbywały się kolejne spotkania warsztatowe z mieszkańcami, natomiast w maju i czerwcu odbędzie się tzw. spacer badawczy oraz piknik podsumowujący. Szczegółowe terminy mają zostać podane do końca lutego.

Jaka będzie zatem przyszłość parku Grabiszyńskiego? Czy uda się zadowolić obydwie strony, które mają zupełnie inne wizje na jego zagospodarowanie?

Tekst: Paweł Pluta i Adrianna Machalica