Wrocław rozwija kolej aglomeracyjną, wydłuży linię kolejową do Jelcza-Miłoszyc i planuje kolejne kilka przystanków w obrębie miasta. Władze Wrocławia będą także kontynować z sąsiednimi gminami wspólne projekty unijne warte kilkadziesiąt milionów złotych. Radni udzielili także poparcia dla inwestycji spółki Logintrans, która chce przenieść siedzibę na Muchobór i utworzyć 100 nowych miejsc pracy. Po majowym posiedzeniu Rady Miejskiej, wiemy również, jakie pomysły i priorytety na opiekę nad zabytkami we Wrocławiu ma nowa konserwator zabytków.

Rada Miejska Wrocławia maj 2017 uchwały

Będzie więcej połączeń kolejowych i nowe przystanki

Miasto we współpracy z województwem dolnośląskim odważniej stawia na kolej, która ma zachęcić wrocławian do korzystania z komunikacji zbiorowej, rozładować korki i skrócić czas porannego dojazdu do centrum. Od 10 kwietnia po kilkunastu latach przerwy znów kursują pociągi na Sołtysowice, Kowale, Swojczyce, a całą trasę z Wrocławia Głównego do Wojnowa można pokonać nawet w 28 minut (o uruchomieniu połączenia pisaliśmy tutaj). Wcześniej dla mieszkańców tych osiedli jedyną alternatywą wobec samochodów były autobusy, co nie rozwiązywało problemów narastających korków w godzinach szczytu.

Już wiadomo, że rewitalizacja linii kolejowej sięgnie dalej, a prace obejmą odcinek aż do Jelcza-Miłoszyc. Mają zostać ukończone do 2019 roku. Trasa przez ostatnie lata służyła tylko pociągom towarowym. Dla pasażerów byłoby to drugie połączenie tej miejscowości z Wrocławiem, oprócz dotychczasowego przez Brochów, Siechnice i Czernicę. Warunkiem rozwoju kolei łączącej centrum Wrocławia z osiedlami peryferyjnymi i gminami ościennymi jest pomoc finansowa miasta dla województwa.

– W obecnych realiach Koleje Dolnośląskie nie mogą liczyć na istotne zyski z biletów. Miasto realizuje politykę, że w obrębie granic Wrocławia pokrywa koszty biletu, jeżeli dana osoba posiada bilet okresowy na komunikację miejską lub ma uprawnienia do bezpłatnych przejazdów. Warunkiem kontynuacji przewozów jest udzielenie pomocy finansowej przez miasto – województwu. Dzięki temu mieszkańcy wciąż będą mogli bez dodatkowych opłat korzystać z pociągów, pod warunkiem, że będą podróżować w granicach Wrocławia – tłumaczył Zbigniew Komar, zastępca Dyrektora Departamentu Infrastruktury i Gospodarki Urzędu Miejskiego

W odpowiedzi na pytania radnych przyznał, że obłożenie pociągów nie jest póki co zbyt duże, ale nie jest też tak małe, jak piszą niektóre media. Średnio w szczycie rannym podróżuje do centrum od kilkunastu do ponad 30 osób. Zaledwie kilku mieszkańców wybiera połączenia w odwrotnym kierunku. Pojawią się głosy, że tak mała liczba pasażerów nie rozładowuje problemu korków, ale też, że mieszkańcy potrzebują więcej czasu, aby przyzwyczaili się do nowych połączeń.

Jako przyczynę małego zainteresowania wskazuje się konieczność przesiadek. Od kwietnia na trasie Wojnów–Swojczyce-Kowale-Sołtysowice-centrum udało się uruchomić 13 par połączeń, ale tylko 3 z nich oferują bezpośrednie połączenia do Wrocławia Głównego. Pozostałe kończą swój bieg na stacji Wrocław Nadodrze i wymagają dalszej przesiadki. W 9 na 10 połączeń pasażerowie mogą wsiąść do pociągów jadących z Oleśnicy i Trzebnicy. Czas podróży wydłuża się (od 7 do nawet 20 minut oczekiwania), dlatego część pasażerów woli podróżować dalej komunikacją miejską.

Radny Jan Chmielewski bronił połączenia:

– Pociągi do Wojnowa mają charakter pilotażowy. Mieliśmy alternatywę: albo nic nie robić albo to, co się da. Kiedyś przez wiele lat zastanawiano się, czy jest sens reaktywować linię do Trzebnicy. Dziś już wiadomo, że dla jej mieszkańców połączenie jest atrakcyjne. Ważne znaczenie miała promocja. Druga sprawa to planowanie. Uwagi, które teraz są zgłaszane, będą rozpatrzone przy nowym rozkładzie jazdy – mówił członek klubu radnych Rafała Dutkiewicza.

Następnym etapem będzie wydłużenie linii kolejowej do Jelcza-Miłoszyc. Po modernizacji na pewno powstaną trzy nowe przystanki: Wrocław Łany (przy rondzie), Strachocin i Popiele. Ten ostatni będzie się znajdował między dużymi zakładami 3M i Volvo. Zdaniem radnego Roberta Bieńkowskiego liczba przystanków powinna się zwiększyć, natomiast niektóre już istniejące nie cieszą się powodzeniem z powodu złej lokalizacji.

– Przystanek o nazwie ,,Sołtysowice” leży kilka kilometrów dalej niż osiedla. Nikt pieszo ani samochodem nie będzie specjalnie tutaj dojeżdżał, aby wsiąść w pociąg. Na Karłowicach byłoby z kolei doskonałe miejsce, które cieszyłoby się zainteresowaniem. Jeżeli powstaną następne przystanki, przedsięwzięcie zda egzamin. Nie będziemy liczyć, ile dokładnie jest pasażerów, bo będą pełne składy – tłumaczył radny PiS.

Oprócz przystanku na Karłowicach w okolicach Czajkowskiego pod uwagę brane są również dwie inne lokalizacje: Szczepin (przy ul. Długiej) oraz Rychtalska. Obok przystanku kolejowego w Łanach powstanie także Park & Ride, gdzie kierowcy będą mogli zostawić swoje samochody i przesiąść się w pociąg.

Połączenie do Wojnowa, a w przyszłości do Jelcza-Miłoszyc, jest pierwszym etapem budowy Wrocławskiej Kolei Aglomeracyjnej. W poniedziałek 29 maja o godz. 10.00 przedstawiciele podwrocławskich gmin podpiszą porozumienie z samorządem województwa, które pozwoli wspólnie finansować nowe przewozy kolejowe.

Wrocławiowi opłaca się współpracować z sąsiadami

Przywrócenie ruchu pociągów pasażerskich na odcinku z Wrocławia do Jelcza-Miłoszyc nie jest jedynym przykładem współdziałania stolicy województwa z sąsiednimi gminami i powiatami. W najbliższych latach będą kontynuowane wspólne projekty w zakresie infrastruktury, edukacji czy rozwoju zawodowego. Podejmowane razem starania pozwalają uzyskać wysokie dofinansowanie ze środków unijnych – od 80 do nawet 100% wartości projektów. Omawiał je Tomasz Sołowiej, Dyrektor Wydziału Zarządzania Funduszami Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Drugim projektem infrastrukturalnym obok rewitalizacji wspomnianej linii kolejowej jest budowa dróg dla rowerzystów na terenie Długołęki, Kobierzyc i Wrocławia. Projekt wart jest 57 mln złotych, z czego udział Wrocławia wynosi 44 mln zł. W ramach projektu już powstało 41 km dróg, a niebawem powstanie 21 km kolejnych.

Wrocław partycypuje także w czterech projektach adresowanych wprost do mieszkańców. Razem z Kobierzycami, Sobótką, Miękinią, Obornikami Śląskimi i Długołęką realizuje program ,,Edukacja i partnerstwo bez barier”. Dzięki niemu we wspomnianych gminach pojawi się łącznie 700 nowych miejsc przedszkolnych – we Wrocławiu 200 (w Przedszkolu nr 10), a od września następne 175 w Przedszkolu nr 8 z oddziałami integracyjnymi przy ulicy Suwalskiej. Dofinansowanie pozwala także na organizację dodatkowych zajęć dla dzieci, zatrudnienie nowego personelu oraz podnoszenie kwalifikacji przez nauczycieli.

Inne projekty społeczne mają na celu aktywizację mieszkańców. ,,Akcja Integracja” kieruje się do osób biednych, mających poczucie wykluczenia i pomaga im w powrocie do życia społecznego i pracy zawodowej. ,,Nowa Perspektywa-Lepszy Start” pomoże m.in. 84 wychowankom Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego, a także ich opiekunom i rodzicom. Z projektu ,,Zawodowy Dolny Śląsk” skorzystają nauczyciele i uczniowie Technikum nr 15, którzy będą mogli podnosić swoje umiejętności w ramach różnych zajęć warsztatowych i staży. Jednym z partnerów projektu jest Politechnika Wrocławska.

Które zabytki będą priorytetem?

Podczas Rady Miejskiej jednogłośnie poparli dalsze prace nad Gminnym Program Opieki nad Zabytkami. Dokument ma przełomowe znaczenie, nie tylko dlatego, że wskazuje kierunki działań na lata 2017-2020. Jest pierwszym programem przedstawionym przez Agatę Chmielowską w roli dyrektor biura miejskiego konserwatora zabytków. W lutym zastąpiła Katarzynę Hawrylak-Brzezowską, która zajmowała to stanowisko od 1995 roku.

22 lata pracy poprzedniczki nie są oceniane jednoznacznie. Z jednej strony na jej koncie można zapisać m.in. przebudowany z rozmachem Dworzec Główny, remont Opery i Capitolu czy odnowiony Bulwar Dunikowskiego. Była już miejska konserwator zabytków dopuściła jednocześnie do wyburzenia elewatora przy Rychtalskiej i zostawia Wrocław z koszmarnym Zaułkiem Solnym oraz ,,nowoczesną” nadbudówką nad kamienicą przy skrzyżowaniu ulicy Ruskiej i Kazimierza Wielkiego.

Nowa konserwator zabytków pozytywnie oceniła efekt kilkunastu lat prac, ale wskazała jednocześnie nowe priorytety.

– Centrum miasta jest w dobrej kondycji. Pozostały nam punktowe miejsca do wykonania takie jak Bulwar Słoneczny nad Odrą czy rejon Wzgórza Partyzantów. Chcielibyśmy się zająć innymi obszarami, które tworzą wartościowe przestrzenie dla mieszkańców, ale ich walory nie są takie oczywiste – mam na myśli Leśnicę, Borek, Karłowice czy Jerzmanowo. Trzy rodzaje zabytków będą dla nas priorytetowe: budynki poprzemysłowe, militarne oraz te, które powstały po 1945 roku.

Kluczowe pytanie dotyczy finansowania renowacji. Jak podkreśliła Agata Chmielowska, za kilka lat mogą się wyczerpać środki dla Wrocławia w ramach dotychczasowych programów. Trzeba również pamiętać, że gmina nie może dotować obiektów, jeżeli nie są ujęte w rejestrze zabytków. Z tych powodów ciekawym pomysłem jest wyodrębnienie w budżecie obywatelskim pewnej puli pieniędzy na prace przy zabytkach. Dzięki temu mieszkańcy sami mogliby wskazać budynki, na których im najbardziej zależy – również takie, które darzą sentymentem, a nie mają formalnie statusu zabytków.

Wśród obiektów zaniedbanych, wymagających opieki konserwatorskiej, radni wymienili m.in. kompleks portowy przy Kleczkowskiej, port węglowy przy ujściu Oławy czy dworek szachulcowy na Oporowie. Na nowe życie czeka też teren dawnej fabryki wódek na ulicy Traugutta – pod koniec czerwca rozstrzygnie się konkurs na zagospodarowanie tego obszaru. Miasto chciałoby również odmienić oblicze kompleksu budynków na Wzgórzu Partyzantów, pod warunkiem, że odzyska ten teren z rąk prywatnego właściciela.

(Pod)wrocławska firma urośnie na Muchoborze

Spółka Logintrans chce utworzyć na Muchoborze przy ulicy Awicenny nowe centrum logistyczno-biurowe, w którym zatrudni specjalistów z obszaru najnowszych technologii cyfrowych i e-gospodarki. Z platformy Trans.eu korzystają tysiące firm transportowych, spedycyjnych i załadowczych. Firma opracowuje zaawansowane rozwiązania w zakresie optymalizacji przewozów – pozwala wyszukiwać wolne ładunki i ciężarówki, weryfikować firmy i monitorować zlecenia. Za pośrednictwem platformy przedsiębiorcy zawierają 3,5 mln transakcji miesięcznie.

Spółka opiera się w stu procentach na polskim kapitale. Na wrocławskim rynku działa od 13 lat. Aktualnie cała grupa Trans.eu zatrudnia 500 osób – w Polsce i dziesięciu innych państwach w Europie. Warunkiem inwestycji w nowe centrum i 100 kolejnych miejsc pracy jest objęcie jej działalności Wałbrzychską Specjalną Strefą Ekonomiczną. Do takiego kroku zachęcał radnych Dariusz Ostrowski, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.

– Logintrans to kolejna wrocławska spółka, po Impelu, Work Service czy Selenie, z której możemy być w przyszłości dumni. Specjalna strefa ekonomiczna umożliwia przedsiębiorcy skorzystania z ulgi w podatku dochodowym CIT – odpisanie 25% nakładów inwestycyjnych. Z ulgi mogą korzystać nie tylko firmy zagraniczne. Dzięki objęciu strefą Logintrans będzie mógł jeszcze skuteczniej konkurować z innymi podmiotami, a miasto wyśle sygnał, że wspiera rodzimych przedsiębiorców – argumentował.

Zdaniem Dariusza Ostrowskiego władze Wrocławia poprzez tworzenie atrakcyjnych miejsc pracy mogą zatrzymać najzdolniejszych studentów, zachęcać specjalistów do przyjazdu i płacenia u nas podatku. Prezes ARAW-u przypomniał, że Wrocław jest obecnie jednym z trzech miast w Polsce o dodatnim saldzie migracji – oprócz Warszawy i Krakowa. W 2016 roku było to łącznie dwa tys. osób, z czego co czwarta przyjechała do Wrocławia z zagranicy. Szczególne nasze miasto cenią sobie pracownicy o wysokich kwalifikacjach. Kiedy zastanawiają się nad zmianą miejsca pracy w Polsce, najchętniej wybierają właśnie stolicę Dolnego Śląska.

Radnych interesowało to, jak zezwolenie na prowadzenie działalności w strefie dla Logintrans odbije się na finansach miasta i czy spółka planuje przenieść do Wrocławia swoją siedzibę. Udział gminy we wpływach z podatku CIT wynosi 6% (z podatku PIT – 39%). Radnych zaskoczył również fakt, że działalność spółki na terenie Wrocławia będzie objęta… Wałbrzychską Specjalną Strefą Ekonomiczną.

Dariusz Ostrowski potwierdził, że Logintrans chce przenieść siedzibę spółki z Wysokiej do Wrocławia. Odpowiedział także na inne wątpliwości.

– Nie jest tak, że firma dostaje ulgę w podatku CIT niezależnie od tego, czym się zajmuje. Aby zostać włączoną do strefy, musi prowadzić działalność związaną z innowacjami i nowymi technologiami, a nie np. produkcją. Dotyczy to też każdej kolejnej firmy, której Logintrans chciałby potencjalnie wynająć część powierzchni biurowych – wtedy one również muszą starać się o zezwolenie na objęcie strefą. Nie ma więc ryzyka, że inne podmioty w nieuprawniony sposób skorzystają z ulgi w podatku CIT. Nie umiem natomiast odpowiedzieć, czy 100 nowych pracowników będzie chciało płacić podatki PIT we Wrocławiu. Jeśli chodzi o zwolnienie z podatku od nieruchomości, decyzja należy do Rady Miejskiej. Na terenie Wrocławia działają cztery specjalne strefy ekonomiczne: Legnicka, Tarnobrzeska, Kamiennogórska i właśnie Wałbrzychska. Ulgi są adresowane do danego rodzaju działalności, a nie przypisane do konkretnej firmy czy terenu. Z punktu widzenia wysokości pomocy czy spełniania warunków wybór strefy nie ma znaczenia. – zakończył.

Po podjęciu uchwały przez Radę Miejską, zgodę na włączenie spółki Logintrans do specjalnej strefy ekonomicznej musi teraz wyrazić zarząd województwa, a następnie Rada Ministrów. Nowoczesny kompleks biurowy o powierzchni 20 tys. metrów kwadratowych będzie kosztować spółkę ok. 100 mln złotych.