Poznański Modertrans czy bydgoska Pesa – ważą się losy przetargu na dostawę 40 nowych tramwajów dla wrocławskiego MPK. Pierwsza z firm zaproponowała o wiele niższą cenę niż druga, ale też jedynie 27-procentowy udział niskiej podłogi w pojazdach.

Tramwaj MPK

fot. MPK Wrocław

O przetargu na 40 nowych tramwajów pisaliśmy na przełomie maja i czerwca. Ogromne kontrowersje wzbudził jeden z warunków postępowania, mówiący o tym, że pojazdy muszą być niskopodłogowe minimum w 20 procentach.

Patryk Wild – radny Dolnego Śląska i były wiceprezes MPK – tłumaczył nam wówczas, że przy obecnej, katastrofalnej sytuacji taborowej, zarząd spółki robi, co może, by jak najszybciej wymienić tramwaje na takie o niedyskryminującym charakterze.

– Dlatego trudno mieć do nich pretensje, że chcą kupić jak najwięcej wozów, które będą choć w części niskopodłogowe. Oczywiście, najlepiej byłoby mieć wyłącznie w 100 procentach niskopodłogowe tramwaje, ale przelicznik jest mniej więcej taki, że jeden pojazd całkowicie niskopodłogowy kosztuje tyle, co dwa pojazdy klasy Moderusa Beta. Więc za pieniądze, którymi dysponuje MPK, można byłoby kupić tylko 20 takich tramwajów – mówił Patryk Wild.

Modertrans vs. Pesa

Słowa Wilda potwierdziły się, gdy kilka dni temu MPK otworzyło oferty. Swoje propozycje złożyły dwie firmy. Zgodnie z przewidywaniami, do przetargu stanął poznański Modertrans, który zaoferował kwotę 176 209 185 zł brutto i 27-procentowy udział niskiej podłogi, a także bydgoska Pesa (324 429 498,60 zł brutto i 100-procentowy udział niskiej podłogi). Koszt jednej sztuki tramwaju wyprodukowanego przez Modertrans to 4,366 mln złotych, a Pesy – 7,983 mln złotych. Nie jest to może równo dwa razy więcej, ale niewiele brakuje do tego współczynnika.

Prawdopodobnie MPK zdecyduje się więc na tańszą ofertę Modertransa, choć przedstawiciele przewoźnika zastrzegają, że na razie nie można jeszcze mówić o rozstrzygnięciu przetargu, bo najpierw trzeba zbadać dokumentację pod względem formalnym i merytorycznym.

Całe zamówienie, w ponad 60 procentach, zostanie sfinansowane ze środków unijnych.

– Projekt zakłada zakup łącznie 56 tramwajów, dzięki którym we Wrocławiu zdecydowanie poprawi się dostępność do kursów tramwajowych dla osób o ograniczonej mobilności, pasażerów niepełnosprawnych, opiekunów z dziećmi. Część tego projektu jest już realizowana, bo MPK Wrocław wykorzystało wcześniejszy kontrakt ze spółką Modertrans Poznań, w ramach którego zakupiło już 16 tramwajów. Trzy z tego zamówienia jeżdżą już po wrocławskich ulicach, a kolejne 13 zostanie dostarczonych do końca bieżącego roku – tłumaczy Jolanta Szczepańska, prezes MPK.

Przedstawiciele przewoźnika podkreślają, że 56 nowych tramwajów to jedna czwarta całego taboru i taki zakup pozwoli pozbyć się starych, 30 i 40-letnich, w całości wysokopodłogowych pojazdów bez udogodnień.

– Dzięki tym zakupom w ciągu dwóch lat mieszańcy całego miasta zyskają prawie o tysiąc kursów więcej dziennie taborem tramwajowym dostępnym dla osób o ograniczeniach ruchowych i klimatyzowanym – wyliczają w MPK.



Aktywiści: więcej tramwajów w pełni niskopodłogowych!

Postępowanie na zakup nowych tramwajów od początku krytykują wrocławscy aktywiści, którzy domagali się unieważnienia tego przetargu i rozpisania nowego, w którym znalazłby się zapis, że tramwaje muszą być w 100 procentach niskopodłogowe. Ich apele nie zostały jednak wysłuchane przez urzędników. Społecznicy wciąż jednak trwają przy swoim stanowisku.

– Naszym zdaniem MPK powinno dostać z budżetu wystarczające środki, by zamówić tyle sztuk tramwajów, ile Wrocław potrzebuje. I powinny być to tramwaje w pełni niskopodłogowe. Nie chcemy wskazywać ani konkretnego oferenta, ani oceniać, czy powinno to się dokonać w tym przetargu, czy w jakimś innym. Ta kwestia jest do rozstrzygnięcia przez MPK – tłumaczy nam Piotr Szymański z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.

Jak zaznaczają aktywiści, zastanawianie się, czy zamówić więcej tramwajów w większości wysokopodłogowych, czy mniej tramwajów niskopodłogowych, jest bezcelowe.

– Celem zamówienia ma być stworzenie oferty komunikacji zbiorowej, która przekona mieszkańców do przesiadki z samochodu. W związku z tym jedyną możliwą odpowiedzią jest: więcej tramwajów w pełni niskopodłogowych – dodaje Piotr Szymański.

MPK obiecuje: kupimy też tramwaje ze 100 procent niskiej podłogi

Aktualny przetarg to, jak podkreślają w MPK, nie wszystko, bo przewoźnik zamierza kontynuować zakupy. Kolejnym krokiem w wymianie taboru ma być bowiem dostawa 32 nowych tramwajów z opcją rozszerzenia zamówienia o dodatkowe 55 sztuk.

– Kolejne 32 pojazdy powinny pojawić się na wrocławskich torowiskach w latach 2020-2022. Nowe tramwaje będą m.in. służyć obsłudze linii na Nowy Dwór i na ul. Długiej. Mają być klimatyzowane, nowoczesne i w stu procentach niskopodłogowe. Aktualnie spółka intensyfikuje działania, aby pozyskać środki na kolejne zakupy taboru tramwajowego – mówi Jolanta Szczepańska.

MPK chce starać się o kredyt na ten zakup w Europejskim Banku Inwestycyjnym.

– Liczymy również na środki unijne. Już w 2015 roku złożyliśmy w Centrum Unijnych Projektów Transportowych dokumenty, w których opisaliśmy nasze plany zakupowe – dodaje Jolanta Szczepańska.

MPK Wrocław Mercedes Benz Citaro

fot. Tenautomatix/Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0

Będą też nowe autobusy

Oprócz nowych tramwajów, na wrocławskich ulicach pojawią się także nowe autobusy. A dokładnie 60 niskopodłogowych i klimatyzowanych mercedesów – 40 przegubowych autobusów Mercedes-Benz Citaro i 20 autobusów typu solo – model Citaro 2. MPK rozstrzygnęło już przetarg na ich dzierżawę (cena to prawie 168 mln 269 tys. zł), a pojazdy zaczną wozić pasażerów na początku przyszłego roku.

– To obecnie jedne z najnowocześniejszych autobusów miejskich. Spełniają restrykcyjne normy emisji spalin i posiadają udogodnienia takie jak klimatyzacja, niska podłoga, monitoring czy system informacji pasażerskiej. Mamy już w swojej flocie 102 pojazdy tego typu, to prawie jedna trzecia całego taboru autobusowego. Jak wynika z naszej wiedzy, zarówno kierowcy, jak i pasażerowie są z tych autobusów bardzo zadowoleni. Te konkretne typy mercedesów citaro, które oferuje nam konsorcjum, są eksploatowane obecnie w Gdańsku, Gdyni i Białymstoku – mówi Jolanta Szczepańska.

Spółka ubiega się także o fundusze unijne na zakup kolejnych 50 autobusów. A jeszcze w tym roku 11 nowych autobusów marki MAN zapewni na wrocławskich ulicach firma Michalczewski, czyli podwykonawca MPK.