Wystawa główna w Centrum Historii Zajezdnia to nie tylko miejsce, gdzie w przystępnej i multimedialnej formie można poznać powojenne losy naszego miasta. Tu przeniesiemy się w czasie o kilkadziesiąt lat wstecz, przeżyjemy niezapomnianą przygodę i rodzinnie spędzimy wolny czas.

Zajezdnia przy ulicy Grabiszyńskiej to miejsce wyjątkowe. Piękny obiekt z końca XIX wieku był świadkiem skomplikowanej historii Wrocławia. I – podobnie jak całe miasto – został zniszczony w trakcie walk o Festung Breslau.

Po wojnie Polacy odbudowali zajezdnię, która odtąd służyła wrocławskim autobusom. Jednym z takich pojazdów, w sierpniu 1980 roku, kierowca Tomasz Surowiec zablokował wjazd na teren tego obiektu. Tak zaczął się strajk wspierający robotników z Wybrzeża i tak rodziła się Solidarność, czyli wielomilionowy, pokojowy ruch, który sprzeciwiał się komunistycznej dyktaturze i w końcu doprowadził do jej obalenia.
W 2016 roku w tym miejscu powstało Centrum Historii Zajezdnia. Po gruntownej renowacji obiektu zamienił się on w miejsce nowoczesnych wystaw historycznych, projektów edukacyjnych i wydarzeń związanych z historią naszego miasta i regionu.

Muzeum, w którym nie nosi się kapci
Główna wystawa pt. „Wrocław 1945-2016”, zaaranżowana w hali zajezdni, opowiada o powojennej historii stolicy Dolnego Śląska. W dużej mierze powstała w oparciu o pamiątki i materiały dostarczone przez samych wrocławian.
– Pokazujemy, jak przebiegał proces przybywania do Wrocławia ludności polskiej po drugiej wojnie światowej, jak to miasto się tworzyło, a potem jak w roku 80. na nowo odzyskiwało swoją tożsamość – opowiada dr Wojciech Kucharski, jeden z kuratorów wystawy.

Ekspozycja jest scenograficzna, multimedialna i interaktywna. Tu nie nosi się kapci, a wielu instalacji można dotknąć lub przyjrzeć im się z bliska. – Zapraszamy odwiedzających, aby przenieśli się w czasie i przeżyli przygodę. Wystawa jest zorganizowana jak miasto: z ulicami, dworcem kolejowym, sklepem mięsnym, czytelnią, kioskiem i labiryntem. Można zejść też do podziemia, gdzie opowiadamy o opozycji antykomunistycznej. Nasz odbiorca może się poczuć jak ktoś, kto przyjeżdża do Wrocławia zaraz po wojnie, i w godzinę przeżyć 70 lat – podkreśla dr Kucharski.

Historia Wrocławia w ośmiu odsłonach
Wystawa „Wrocław 1945-2016” składa się z ośmiu chronologicznie ułożonych części. Pierwsza część wprowadza w historię spokojnego miasteczka na Kresach Wschodnich w czasach II RP. Jego mieszkańcy zostali zmuszeni do zmierzenia się z realiami wojny, a później także przesiedleń i migracji. Wielu Polaków znalazło swój nowy dom we Wrocławiu, a ich losom poświęcona jest część „Obce miasto”.
O czasach PRL-u opowiadają z kolei m.in. części „Za żelazną kurtyną” oraz „Miasto nad Odrą 1945-1980”. Odwiedzający poznają m.in. historię pojednania polsko-niemieckiego i listu biskupów polskich do biskupów niemieckich, działalność Radia Wolna Europa i epidemię czarnej ospy we Wrocławiu. Szczególne miejsce na wystawie zajmują losy Solidarności we Wrocławiu. Na koniec na zwiedzających czeka historia Wrocławia po roku 1989 – aż do czasów obecnych.

Wyjątkowe pamiątki i eksponaty
Ekspozycja to nie tylko scenografia, ale także pamiątki i przedmioty wyjątkowych ludzi związanych z historią naszego miasta. Jednym z nich jest czekan Janusza Fereńskiego – narzędzie, które pomagało mu we wspinaczce na Broad Peak w 1975 roku. Było to pierwsze wejście polskiej ekipy (na dodatek złożonej z samych wrocławian) na ten himalajski ośmiotysięcznik. Na wystawie można też znaleźć buty Ryszarda Szurkowskiego, jednego z najbardziej utytułowanych polskich kolarzy.

Prezydent Rafał Dutkiewicz przekazał z kolei na ekspozycję kapelusz szwajcarskiego gwardzisty i proporczyk UEFA, który otrzymał od Michela Platiniego w 2012 roku, kiedy Wrocław był jednym z gospodarzy piłkarskiego Euro 2012. Jest też szal Dalajlamy, przekazany przez przywódcę Tybetu w 2010 roku. Wtedy odwiedził on wystawę „Solidarny Wrocław”, organizowaną przez Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”.
Zwiedzający mogą także zajrzeć do szuflady Tadeusza Różewicza, w której znajdą jego okulary, kolekcję pocztówek z osobistymi adnotacjami czy lusterko z Claudią Cardinale i minitomik dowcipów o blondynkach. Przedmioty te przekazała Ośrodkowi wnuczka wybitnego poety. Melomani mogą z kolei zobaczyć pierwszą wrocławską batutę Tadeusza Strugały, wieloletniego dyrektora Wratislavii Cantans.

I dla uczniów, i dla seniorów
Wystawa jest skierowana do wszystkich, którzy są zainteresowani historią naszego miasta i chcą poznać najnowsze dzieje Wrocławia. Dla grup szkolnych to ciekawa lekcja historii, dla seniorów okazja do wspomnień, a dla turystów zagranicznych szansa na poznanie unikatowej specyfiki miasta oraz powojennych losów tej części Europy.
Ekspozycja jest dwujęzyczna: polsko-angielska. – Dodatkowo w maju pojawią się u nas także miniprzewodniki po wystawie w sześciu językach: polskim, angielskim, niemieckim, czeskim, ukraińskim i rosyjskim – zapowiadają przedstawiciele CH Zajezdnia.
Od otwarcia we wrześniu 2016 roku wystawę główną do tej pory odwiedziło ponad 60 tysięcy osób.