Aktywiści złożyli wniosek do prezydenta Rafała Dutkiewicza o powołanie pełnomocnika do spraw mniejszości ukraińskiej. – To ciekawa inicjatywa, ale każdy, kto wyjeżdża za granicę, powinien być przede wszystkim sam zainteresowany integracją z kulturą, która go otacza – komentuje Ukrainka, żyjąca we Wrocławiu od lat.

Flaga Ukrainy

fot. pl.freeimages.com

Przedstawiciele ruchów miejskich tłumaczą, że Wrocław jest miastem, w którym liczbę mieszkańców pochodzenia ukraińskiego szacuje się między 50 a 65 tysięcy, czyli 8-10 procent całej populacji. Takie dane znalazły się m.in. w opublikowanym przez Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia raporcie „Migawki z diagnozy Wrocławia”. Zdaniem społeczników, to najlepszy moment, by władze stolicy Dolnego Śląska zaczęły prowadzić aktywną i dobrze skoordynowaną politykę imigracyjną.

– Imigracja z Ukrainy to historyczna szansa dla Wrocławia borykającego się z niekorzystnymi trendami demograficznymi – nierosnącą i starzejącą się populacją. W naszym mieście mamy też obecnie historycznie niskie bezrobocie. To oczywiście jest bardzo pozytywne, niemniej ogranicza potencjał dalszego wzrostu gospodarczego i już teraz powoduje problemy dla pracodawców – mówi Marek Karabon z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.

Aktywiści: przyciąganie Ukraińców powinno być strategicznym celem

Społecznicy dodają, że Ukraińcy wzbogacają też naszą kulturę, a dzięki zbliżonym językom i historycznym powiązaniom Polski i Ukrainy, szczególnie Wrocławia i Lwowa, szybko stają się integralną częścią populacji naszego miasta.

– Strategicznym celem naszego miasta powinno być dalsze przyciąganie przybyszów z Ukrainy oraz działania zachęcające ich do osiedlenia się we Wrocławiu na stałe, zakładania tu rodzin i traktowania naszego miasta jako swojego domu. To jest szczególnie istotne teraz, kiedy szerzej otwiera się dla Ukraińców unijny rynek pracy. Zadaniem pełnomocnika ds. mieszkańców pochodzenia ukraińskiego powinno być stworzenie, a następnie realizacja takiej polityki integracyjnej – zaznacza Karabon.

Jak czytamy we wniosku TUMW i Akcji Miasto do prezydenta Dutkiewicza, aktualnie Ukraińcy po przyjeździe do Wrocławia borykają się ze znacznymi problemami. Największą trudnością dla nowo przybyłych jest bardzo długie oczekiwanie na pozwolenie na pracę, trwające nawet rok. W czasie trwania tej procedury nie mogą ani pracować, ani wyjechać z Polski.

– Problemem jest również brak znajomości języka polskiego, co utrudnia zarówno wyrobienie niezbędnych dokumentów jak i znalezienie pracy. Ponadto, szkoły publiczne nie są przygotowane na przyjęcie uczniów z zagranicy, a przyjezdni często spotykają się z brakiem gościnności, chłodnym przywitaniem bądź nawet z wrogim zachowaniem. W wielu przypadkach niechęć ta wynika z braku osobistych doświadczeń, a wywołana jest jedynie powierzchowną stycznością oraz naturalnym strachem przed nieznanym – wyliczają społecznicy.

Czym miałby zajmować się pełnomocnik do spraw Ukraińców?

Dokładne zadania i kompetencje postulowanego przez aktywistów pełnomocnika prezydenta Wrocławia do spraw mieszkańców pochodzenia ukraińskiego, miałyby zostać wypracowane w ramach szerokich konsultacji ze społecznością ukraińską. Już teraz ruchy miejskie ustaliły jednak wstępny zakres jego obowiązków.

Pełnomocnik miałby opracować system wsparcia Urzędu Wojewódzkiego i Powiatowego Urzędu Pracy w obsłudze wniosków o pozwolenie na pracę, aby do niezbędnego minimum skrócić czas oczekiwania na decyzję. Zająłby się także stworzeniem poradnika dla imigrantów, ze zwięzłym i prostym opisem praw i obowiązków oraz procedur niezbędnych przy osiedleniu. Taki poradnik  – tłumaczą aktywiści – powinien również zawierać podstawowe informacje o historii i kulturze Wrocławia, Dolnego Śląska oraz Polski.

Zadaniem rzecznika ds. Ukraińców miałaby być również koordynacja i szersza promocja kursów języka polskiego prowadzonych przez urząd miejski i systematycznie rozszerzanie ich zasięgu. Pełnomocnik zająłby się też wsparciem szkół w stworzeniu oferty edukacyjnej dla dzieci imigrantów, takiej jak lekcje języka ukraińskiego, lekcje języka polskiego jako obcego, lekcje o polskiej i ukraińskiej kulturze oraz historii (zarówno dla dzieci polskich, jak i ukraińskich). W jego gestii byłaby także szeroka promocja ukraińskiej kultury wśród mieszkańców Wrocławia.

To ciekawa inicjatywa, ale…

Pochodząca z Ukrainy Zina Koreniuk mieszka we Wrocławiu od 8 lat i – jak mówi – nigdy nie miała problemów z integracją. Ale samą inicjatywę powołania pełnomocnika ds. Ukraińców uznaje za ciekawą.

– Zwłaszcza wsparcie Urzędu Wojewódzkiego. Kolejki tam można porównać do kolejek do Luwru. Moi anglojęzyczni znajomi kilka razy wspominali też o tym, że ciężko im się tam dogadać – tłumaczy.

Jeśli chodzi o resztę zadań, którymi pełnomocnik miałby się zajmować, Zina ma mieszane uczucia.

– Wydaje mi się, że warto promować kulturę polską wśród emigrantów, a nie odwrotnie. Moim zdaniem każdy, kto wyjeżdża za granicę, powinien sam być zainteresowany integracją z kulturą, która go otacza i tym, żeby odnaleźć się w nowym otoczeniu – dodaje Zina Koreniuk.

Nie tylko pełnomocnik, ale i walka z nacjonalizmem

Autorzy wniosku do prezydenta Dutkiewicza wyliczają, że oprócz powołania pełnomocnika, miasto może podjąć także inne symboliczne działania pokazujące wszystkim imigrantom, że są mile widziani we Wrocławiu.

– Docenienie znaczenia imigrantów przez władze miasta może odbywać się na przykład poprzez organizację festiwali kultury ukraińskiej czy publiczne zaproszenie przez prezydenta osób z Ukrainy do osiedlania się we Wrocławiu jako mieście im przyjaznym i oferującym możliwości wygodnego życia. Jednocześnie uważamy za konieczną kontynuację walki z nacjonalizmem i aktami nienawiści skierowanym przeciwko wszystkim przyjezdnym – podkreślają społecznicy.

Z kolei Dr Iwan Rudakewycz, adjunkt Tarnopolskiego Narodowego Uniwersytetu Pedagogicznego i stypendysta Programu im. Lane’a Kirklanda na Uniwersytecie Wrocławskim, dodaje, że w dłuższej perspektywie warto porozumieć się z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Ukrainy w kwestii otwarcia we Wrocławiu konsulatu generalnego.

– Już teraz liczba Ukraińców na Dolnym Śląsku dorównuje rozmiarami diasporom ukraińskim w wielu krajach Unii Europejskiej, na przykład Portugalii czy Francji – tłumaczy Rudakewycz.

O komentarz do całej sprawy poprosiliśmy urzędników z magistratu. Czekamy na ich odpowiedź.