Na początku przyszłego roku na wrocławskie ulice wyjedzie 60 nowych Mercedesów Citaro, które MPK wydzierżawi – a nie kupi – od producenta. To nie pierwszy przypadek, gdy spółka decyduje się na takie rozwiązanie. W 2014 roku za dzierżawę podobnej liczby autobusów przewoźnik zapłacił jednak ponad połowę mniej niż teraz. Sprawdzamy, dlaczego.

Na przełomie lipca i sierpnia wrocławskie MPK podpisało kontrakt na 10-letnią dzierżawę 60 autobusów Mercedes Citaro. Oferta złożona przez konsorcjum EvoBus i Mercedes-Benz Leasing Polska okazała się lepsza od konkurencyjnej propozycji, przedstawionej przez konsorcjum spółek mLeasing i MAN Truck & Bus Polska.
Zwycięskie konsorcjum zaoferowało cenę 168 268 779 złotych. W ramach umowy EvoBus i Mercedes-Benz wydzierżawią wrocławskiemu przewoźnikowi 40 przegubowych autobusów Mercedes-Benz Citaro i 20 autobusów typu solo – model Citaro 2.

– To obecnie jedne z najnowocześniejszych autobusów miejskich. Spełniają restrykcyjne normy emisji spalin i posiadają udogodnienia takie jak klimatyzacja, niska podłoga, monitoring czy system informacji pasażerskiej. Mamy już w swojej flocie 102 pojazdy tego typu, to prawie jedna trzecia całego taboru autobusowego. Jak wynika z naszej wiedzy, zarówno kierowcy, jak i pasażerowie są z tych autobusów bardzo zadowoleni – mówiła Jolanta Szczepańska, prezes wrocławskiego MPK.

Takie same Mercedesy Citaro jeżdżą w Gdańsku, Gdyni i Białymstoku. Kontrakt zakłada, że pojazdy zaczną trafiać do Wrocławia najpóźniej pół roku po podpisaniu umowy i partiami będą dostarczane przez miesiąc. MPK planuje, aby pojazdy wyjechały na wrocławskie ulice w marcu 2018 roku.

Dzierżawa Mercedesów ponad dwa razy droższa niż Solarisów
To nie pierwszy przypadek, gdy wrocławski przewoźnik decyduje się na dzierżawę, a nie zakup nowych autobusów. W podobny sposób MPK w 2014 roku pozyskało 57 Solarisów (45 krótszych autobusów Solaris Urbino 12 oraz 12 przegubowych pojazdów Solaris Urbino 18). Wówczas też podpisano kontrakt na 10-letnią dzierżawę.
Diametralnie różni się jednak kwota, jaką wtedy przewoźnik zapłacił za pojazdy. Było to nieco ponad 77,5 mln złotych, czyli o ponad połowę mniej niż za zbliżoną liczbę Mercedesów Citaro (tylko trzy pojazdy więcej).
Jak tłumaczą nam przedstawiciele MPK, różnica w cenach za dzierżawę 60 nowych Mercedesów a 57 Solarisów z 2014 roku wzięła się z kilku powodów.

– Po pierwsze, teraz kupujemy autobusy z najwyższej półki. Po drugie, ostatni przetarg obejmował również to, czego nie było poprzednio, czyli koszt oryginalnych części zamiennych do autobusów marki Mercedes (materiały i podzespoły) do wykorzystania w okresie 10-letnim. Producent na etapie przetargu musiał szacować koszty sprawności technicznej na okres aż 10 lat, a to jest zasadnicza różnica w cenie. Jest to kwota maksymalna, którą możemy wydać na zakup części do Mercedesów Citaro, ale nie musimy. Ponadto ostatni przetarg obejmował również kwotę zakupu 3 systemów (monitoring wizyjny, informację pasażerską, system liczenia pasażerów). Poprzednio w przetargu na Solarisy systemy były w cenie dzierżawy autobusów, więc nie mamy jak sprawdzić, o ile droższe obecnie są te systemy – wylicza Agnieszka Korzeniowska, rzecznik prasowy MPK.

„To bardzo dużo jak za 60 autobusów”
Dotarliśmy do szczegółów podpisanej przez MPK umowy z konsorcjum, które dostarczy Mercedesy.
Wynika z niej, że na łączną wartość brutto kontraktu, czyli 168 268 779 złotych, składa się czynsz brutto w wysokości 117 580 640 zł (za cały okres dzierżawy wszystkich pojazdów), wartość systemu monitoringu wizyjnego: 63 182,64 zł brutto dla jednego autobusu jednoczłonowego (czyli 1 263 653 zł za 20 autobusów) i 79 578,97 zł brutto dla jednego autobusu przegubowego (czyli 3 183 159 zł dla 40 pojazdów), wartość systemu informacji pasażerskiej: 28 123,95 zł dla jednego autobusu solo (562 479 zł dla 20) i 31 650,36 zł dla jednego autobusu przegubowego (czyli 1 266 014 zł dla 40), wartość systemu liczenia pasażerów: 25 045,92 zł brutto dla jednego autobusu solo (500 918 zł dla 20) i 29 877,40 zł brutto dla autobusu przegubowego (1 195 096 zł dla 40) oraz wartość brutto materiałów, części i podzespołów na utrzymanie pojazdów w sprawności technicznej: 42 716 820 złotych.

Jak podkreśla Patryk Wild, radny Dolnego Śląska i były wiceprezes wrocławskiego MPK, cena ponad 125 milionów zł brutto za autobusy wraz z systemami IT (bez kosztów części i podzespołów) jest bardzo wysoka w porównaniu z poprzednim przetargiem, nawet uwzględniając, że w tym zamówieniu jest więcej autobusów przegubowych niż w poprzednim.

– Ponadto, uważam, że produkowane w Polsce Solarisy wcale nie są produktem z istotnie niższej półki, o czym świadczy zagraniczna ekspansja tej firmy – również na rynku niemieckim. I moim zdaniem źle się stało, że Solaris nie wystartował w tym przetargu. Intuicja podpowiada mi, że zapewne wynikało to z zapisów dokumentacji przetargowej – zaznacza Patryk Wild.

Dlaczego dzierżawa, a nie zakup?
Przedstawiciele MPK tłumaczą, że przewoźnik zdecydował się na dzierżawę 60 nowych autobusów, bo ma ona dla nich zdecydowanie więcej zalet niż zakup.
– Nie wymaga od nas zaangażowania w jednym roku środków własnych w nabycie pojazdów, wydatek na obsługę czynszu dzierżawnego nie jest duży i jednorazowy, dzierżawa to dla nas także stałe i niezmienne opłaty przez cały jej okres – wylicza Agnieszka Korzeniowska.
Ponadto, jak podkreśla przewoźnik, taka forma użytkowania daje również możliwość wykupu pojazdu po zakończeniu jej okresu lub podjęcia decyzji o kolejnej dzierżawie nowych pojazdów, aby odbudować park pojazdów.
– Czyli po okresie dzierżawy możemy zrezygnować ze starych i wysłużonych pojazdów i od razu pozyskać nowe. Dzierżawa daje nam też możliwość przeniesienia opłat dotyczących napraw technicznych pojazdu na wydzierżawiającego. Daje nam również korzyść w postaci obniżenia podstawy opodatkowania – dodaje Korzeniowska.

Fot. MPK Wrocław

Przedstawiciele MPK wyliczają, że wartość 10-letniej dzierżawy netto 60 szt. tylko autobusów to 95,60 mln zł (117,58 mln zł brutto bez podzespołów i systemów IT), a wartość zakupu netto 60 szt. samych autobusów to 80,87 mln zł (99,47 mln zł brutto). Wartość 10-letniej dzierżawy stanowi więc nieco ponad 118 proc. wartości zakupu pojazdów. Jak wyliczają w MPK, koszty obsługi dzierżawy samych autobusów za 10 lat to 18%, czyli 1,8% rocznie.
– Należy pamiętać, że wartość umowy z wybranym wykonawcą zawiera w sobie nie tylko koszt dzierżawy pojazdów, ale też wartość zakupu systemów IP, MW i N, a także wartość materiałów, części i podzespołów na utrzymanie pojazdów w sprawności technicznej, z wyłączeniem dotyczących napraw powypadkowych, w całym okresie trwania umowy – podkreśla Agnieszka Korzeniowska.

Tym samym – jak tłumaczy Korzeniowska – MPK przeprowadzając postępowanie na dzierżawę pojazdów zagwarantowało sobie dostępność oryginalnych części od producenta, zabezpieczając się jednocześnie w treści umowy, w sytuacji, gdyby wartość materiałów, części i podzespołów przekroczyła deklarowaną kwotę (obejmującą normalny cykl życia produktów oraz nieprzewidziane zmiany) w stosunku kar 1:1.

– Jeśli chodzi o koszt finansowy dzierżawy, widzę, że jest mniej więcej wart tyle, ile wart byłby kredyt na te autobusy (przy oprocentowaniu kapitału rocznie na poziomie 4% i rozłożeniu spłaty na 10 lat). Tyle, że te pojazdy za 10 lat byłyby własnością MPK – jak obecnie jeżdżące Mercedesy – a nie wydzierżawiającego. Oczywiście zarząd MPK – tak jak poprzednio – nie miał tu wyboru, ale na tym przykładzie widać, jak szkodliwa jest polityka miasta, która doprowadziła do tego, że MPK nie ma zdolności kredytowej, żeby kupić te pojazdy – komentuje Patryk Wild.