FreshMail.pl

Najciekawsze murale we Wrocławiu: Stare Miasto [GALERIA, MAPA]

454
0
Podziel się:

Dziś zabieramy Was na kolejny, trzeci spacer szlakiem murali. Centrum Wrocławia różni się pod tym względem od Nadodrza i Ołbina, które chowają prawdziwe skarby we wnętrzach podwórek. Wiele murali na Starym Mieście to takie, które już z pewnością kojarzycie, a nawet mijacie każdego dnia. Czy wiecie jednak, co się za nimi kryje? Anegdoty i ciekawostki związane z muralami są znacznie mniej znane niż opisy popularnych zabytków. Jedna z takich historii sprzed dwóch lat do dzisiaj może wzruszyć do łez, poznałem ją dopiero przy pisaniu tego artykułu. Opowiem o niej w dalszej części przewodnika.

Mural LUC-a na Komandorskiej. Fot. Maciej Leśnik

Ruska 46abc. Adres, którego nie wypada nie znać

Kolejną podróż szlakiem murali we Wrocławiu rozpocznijmy od miejsca, które nie jest oczywiste dla wszystkich wrocławian. Zapuszczone podwórko, schowane między ulicą Ruską a św. Antoniego i otoczone zrujnowanymi budynkami poprzemysłowymi, jeszcze kilka lat temu nie zwróciłoby niczyjej uwagi.

Za sprawą Wrocławskiej Rewitalizacji Ruska 46abc zyskała jednak drugie życie. Miasto zaprosiło do tworzenia tej przestrzeni artystów. Kolejne pracownie otwierają rzemieślnicy. Wraz z nowymi kawiarniami i wydarzeniami pojawia się tutaj też coraz więcej mieszkańców i turystów.

Fot. Maciej Leśnik

Czy jesteście w stanie uwierzyć, że na tak niewielkiej przestrzeni swoją siedzibę ma tutaj około 40 organizacji i stowarzyszeń? Na tym prawdopodobnie nie koniec, ponieważ miasto Wrocław wygrało w unijnym konkursie dofinansowanie w wysokości kilku milionów złotych na kontynuowanie działań. Dzięki temu podwórko na Ruskiej 46abc ma zyskać m.in. elementy zieleni, bezpieczne otoczenie i scenę plenerową. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Podwórko bardzo szybko zmienia swoje oblicze. Można odnieść wrażenie, że ekspresję artystów ogranicza tylko ich wyobraźnia i inwencja. A o gustach się nie dyskutuje. Stałym magnesem, który przyciąga mieszkańców i turystów, jest oczywiście efektowna Galeria Neonów. Warto wrócić tutaj wieczorem, gdy napisy w różnych kolorach rozbłyskują i ożywiają wspomnienia o dawnych miejscach, których dziś we Wrocławiu już nie ma.

Wszystkie drogi prowadzą do Rynku…

…ale zanim tam pójdziemy, na chwilę warto zajrzeć na ulicę Cieszyńskiego obok Arsenału. Na potężnym muralu znajdują się słowa utworu LUC-a, wrocławskiego rapera i producenta muzycznego. Wielkoformatowy obraz powstał w ramach promocji płyty ,,Kosmostumostów” z 2011 roku, której tytułowym bohaterem jest właśnie miasto Wrocław. Po drugiej stronie ulicy, niedaleko Teatru Współczesnego, znajdują się dwa bliźniacze rysunki niecodziennych artystów.

 

Zanim zaczniemy zmierzać do Rynku, możemy jeszcze zajrzeć na podwórko za ulicą św. Antoniego. Mieszka tutaj największy kameleon we Wrocławiu. W pobliżu znajdziemy także postać samego Tadeusza Kościuszki. Pomysłowe murale rozmieszczone w kilku miejscach we Wrocławiu zapraszają do Panoramy Racławickiej z okazji Roku Kościuszki. Z Dzielnicy Czterech Wyznań polski dowódca jechałby tam 9 minut. My jednak możemy spokojniejszym krokiem skierować się w stronę placu Solnego.

Do Zaułka Solnego nie można nie trafić. Złośliwi powiedzą, że to przez bramę, która budzi różne odczucia wśród wrocławian. Poza tym są tutaj jednak dwa kapitalne miejsca, w których możemy się przenieść do lat 80. (Restauracja Konspira) albo poznać wszystkie uroki Półwyspu Iberyjskiego (w księgarni La Libreria Espanola). Na zewnątrz witają nas sylwetki m.in. hiszpańskich pisarzy: Lope de Vegi, Francisca de Quevedo czy Pedro Calderona de la Barcy. Warto dodać, że ten ostatni napisał dramat pod tytułem ,,Życie jest snem”, którego akcja dzieje się w Polsce i w którym padają słynne słowa:

Czym jest życie? Szaleństwem? Czym życie? Iluzji tłem, Snem cieniów, nicości dnem. Cóż szczęście dać może nietrwałe, Skoro snem życie jest całe I nawet sny tylko snem!

Fot. Maciej Leśnik

Na placu Solnym, pod numerem 14, również jest ciekawy zaułek. Po lewej stronie jest mural przedstawiający najważniejsze budynki w naszym mieście, po prawej – pejzaże miasta w obiektywie czołowych wrocławskich fotografów: Janusza Krzeszowskiego, Macieja Lulki i Jarka Ciurusia.

Spacerem po Starówce

Jak się okazuje, murale we Wrocławiu można zobaczyć nawet wewnątrz Ratusza. Natrafimy na nie w Przejściu Żelaźniczym i Garncarskim. Oprócz murali i restauracji nie brakuje tutaj ciekawych miejsc. Działają tutaj między innymi: księgarnia Tajne Komplety, Klub Proza i Instytut im. Jerzego Grotowskiego – reżysera teatralnego. Temu ostatniemu jest dedykowany mural z barwnymi postaciami, które zobaczycie poniżej. Namalowali go w 2009 roku artyści z Haiti, które odwiedził przed laty Grotowski.

Kolejnym przejściem wędrujemy na ulicę Więzienną. Według miejskiej legendy w więzieniu na tej ulicy wyrok miał odsiadywać Wit Stwosz, autor najbardziej znanego w Polsce ołtarza w Kościele Mariackim w Krakowie.

Rzeźbą naszych czasów jest natomiast Pociąg do Nieba – lokomotywa zabytkowego parowozu, która wspina się ku górze na placu Strzegomskim od 2010 roku. Do właśnie do niej nawiązuje mural, który mijamy na ulicy Igielnej.

Dalej możemy skręcić w ulicę Kuźniczą. Przy skrzyżowaniu z Kotlarską rzucimy okiem na mural, który gości na budynku Uniwersytetu Wrocławskiego.  Przez kilka lat duże malowidło znajdowało się także na ścianie budynku Filologii Angielskiej przy ul. Nożowniczej, który niedawno został gruntownie odnowiony. Czy ktoś z Was jeszcze pamięta, jak wyglądało?

Dłużej na zmiany musi poczekać skrzyżowanie Kuźniczej i Uniwersyteckiej. Teraz jest tutaj pusty plac, ale starsi studenci pamiętają, że do 2011 roku mogli przychodzić do pubu o nazwie ,,Kalogródek”. W tym miejscu ma powstać nowa siedziba Instytutu Muzykologii. Projekt poznamy w 2019 roku, remont powinien zakończyć się rok później. Ciekawe, czy wraz z nim zniknie mural legendarnego Teatru Kalambur?

Oprócz powyższych trudno dostrzec w tym rejonie więcej murali, a te, które widać, nie zawsze pasują do okolicy zabytkowych gmachów. Powoli możemy więc zawracać i ruszyć w stronę ulicy Świdnickiej.

Kto nam się przygląda?

Spacerując po uliczkach Starówki możemy odnieść wrażenie, że ktoś bacznie na nas patrzy. Rzeczywiście, ze ścian budynków śledzą nasze kroki wybitni polscy pisarze, między innymi Bruno Schulz (autor ,,Sklepów Cynamonowych”), Stanisław Lem (najczęściej tłumaczony zagranicą polski autor, nie tylko science fiction) oraz poeta Tadeusz Różewicz, który wiele lat swojego życia spędził właśnie we Wrocławiu.

Jesteście w stanie zgadnąć, gdzie znajdują się ich podobizny?

Jeśli już mówimy o znanych Polakach, wspomnijmy po drodze postać Marka Edelmana. Bohater powstania w Getcie Warszawskim przeszedł do historii także jako wybitny lekarz kardiolog, a potem działacz opozycji. Jego wizerunek znajduje się w zaułku na ulicy Świdnickiej, który prowadzi do Sceny Kameralnej Teatru Polskiego. Niewielu wrocławian wie, że wcześniej, w XIX wieku, mieścił się tutaj browar ,,Pfeifferhor” Carla Scholtza.

W malowaniu portretu młodego Edelmana brały udział dzieci z wrocławskich szkół. Zwróciliście uwagę na kwiat, który trzyma w ręku? Nieprzypadkowo jest to żonkil – symbol nadziei.

Marek Edelman. Fot. Maciej Leśnik

Z ulicy Świdnickiej skręćmy w ulicę Menniczą. Idąc tedy, trudno przeoczyć gigantyczny mural obok Centrum Sztuki Wro. Sztuka ponoć niejedno ma imię. Czy ktoś wie, jaka jest historia i znaczenie tego rysunku?

Fot. Maciej Leśnik

Kawałek dalej znajdziemy dwa kwiatowe murale na podwórku przy ulicy Wierzbowej. Paweł Głośny wykonał je we współpracy z firmą Skanska, tą samą, która wybudowała biurowiec Dominikański.

Przedmieście Oławskie. Historia, o której mogliście nie słyszeć

Fot. Aleksandra Abdurashytova

Dzieło LUC-a na ulicy Traugutta jest największą atrakcją wśród murali Przedmieścia Oławskiego. Jest też niestety jednym z niewielu malowidłem tej wielkości w obrębie Trójkąta. Przemierzając kolejne podwórka na osiedlu, nie znalazłem ani jednego muralu porównywalnego do tych, które w ostatnich latach zmieniły Nadodrze i Ołbin w żywe galerie obrazów. Może wraz z rewitalizacją i kolejnymi działaniami mieszkańców również Trójkąt zyska przyjazne dla mieszkańców miejsca? Tutaj możecie przeczytać w wolnej chwili, jak wypięknieje Przedmieście Oławskie. Tymczasem wróćmy się na początek ulicy Pułaskiego i pójdźmy w stronę Dworca Głównego.

Fot. Aleksandra Abdurashytova

Fot. Maciej Leśnik

#600 Tys. Bohaterów to nazwa rzeczywistej akcji, która miała uratować życie Ani Szymczak. 34-letnia wrocławianka pracowała na Politechnice, miała męża i 3,5 letnią córeczkę. W sierpniu 2015 roku usłyszała diagnozę, która brzmiała jak wyrok: białaczka i chłoniak. Jedyną szansą był przeszczep komórek macierzystych krwi od dawcy niespokrewnionego. Mimo ponad 890 tys. potencjalnych dawców w polskiej bazie oraz 25 mln na świecie nie było osoby, która byłaby tzw. genetycznym bliźniakiem kobiety. Cały Wrocław walczył o Anię – zaangażowały się urzędy, organizacje, szkoły, media i władze Wrocławia, zachęcając mieszkańców do rejestracji jako potencjalnych dawców szpiku kostnego.

Ania Szymczak zmarła 3 listopada, dzień przed rozpoczęciem akcji.  „…Dzięki Wam wiem, że nie jestem sama. Walczę dla Was każdego dnia.”– napisała kilka dni wcześniej w liście. Na prośbę jej najbliższych akcja dalej była kontynuowana. W ten sposób Baza DKMS Polska wzbogaciła się o 2 963 potencjalnych dawców. Ich szpik może w przyszłości uratować życie osób takich jak Ania, chorych na białaczkę i inne rzadkie grupy krwi.

Mural Roberta Procha powstał na zlecenie RED Development, która nieopodal wybudowała osiedle Nowa Papiernia. Fot. Maciej Leśnik

Wokół Dworca Głównego

Społeczny charakter miała także kampania WrOpenUp, która promowała otwartość i równość wśród wrocławian.

W 2016 roku Wrocław okazał także gościnność wobec innych polskich miast i ich artystów. Do Koalicji Miast dla Kultury należał między innymi Lublin, o którym opowiada mural na ścianie szkoły przy ulicy Kołłątaja.

Fot. Maciej Leśnik

2017 rok to z kolei 70-lecie istnienia Śląska Wrocław. W obecnym sezonie fani mają powody do zadowolenia. W tym sezonie Wrocław jest dla przeciwników Śląska niezdobytą twierdzą, a ostatni mecz drużyna przegrała ponad 2 miesiące temu. Na kilka murali kibiców trafiamy przy skrzyżowaniu ulicy Kościuszki i Kołłątaja. Nieco dalej, na podwórku, za przystankiem komunikacji miejskiej, znajdziemy jeszcze dzieło Sławka Zbioka Czajkowskiego, artysty z Wrocławia, który w ramach Biennale Sztuki stworzył kilka murali w różnych rejonach miasta.

Fot. Maciej Leśnik

Dwa charakterystyczne murale znajdują się wzdłuż nasypy kolejowego. Pierwszy z nich powstał z okazji jubileuszu 250-lecia teatru publicznego w Polsce. Jego autorami są Karolina Zajączkowska i wspomniany Sławek Zbiok Czajkowski.

Dzisiejszy spacer kończymy przy jeszcze jednym muralu LUC-a, który przenosi nas na perony Dworca Wrocław Główny, Tu gdzie kończy się i zaczyna wiele podróży. Za tydzień wyruszymy na kolejną wycieczkę. Tym razem spróbuję Wam pokazać najciekawsze murale poza centrum Wrocławia. Do zobaczenia za tydzień!

Fot. Maciej Leśnik

Fot. Maciej Leśnik

Najciekawsze murale we Wrocławiu Stare Miasto [MAPA]

 

Zobacz także najciekawsze murale na Śródmieściu. Nie uwierzycie, jakie dzieła skrywają podwórka na Nadodrzu i Ołbinie. 

Mural ZOO Wrocław: Czy widzieliście już najdłuższy mural we Wrocławiu?

Podziel się:
Udostępnienia

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

Raz w tygodniu dostaniesz na swoją skrzynkę najlepsze artykuły z serwisu

FreshMail.pl