Uwiecznione w popularnej „Wrocławskiej piosence”, śpiewanej przez Marię Koterbską, niebieskie tramwaje to z pewnością jeden z symboli Wrocławia. Zanim się to jednak stało, w Odrze musiało upłynąć sporo wody. Barwy wrocławskich wagonów tramwajowych zmieniały się wielokrotnie.

Wszystko zaczęło się oczywiście od tramwajów konnych obsługiwanych przez prywatną spółkę BSEG. Pierwsza linia uruchomiona została 10 lipca 1877 roku. Ponieważ jej inicjatorem był berliński inżynier Johannes Büsing, to właśnie ze stolicy cesarstwa zapożyczono wiele rozwiązań. Także barwa wagonów pochodzących z fabryki P. Herbrand & Co. była podobna. Tramwaje malowano na kolor ciemnozielony (burty), a część górna, okienna oraz ściany czołowe pomostów były barwy miodowej. Na burtach umieszczano także cyfry barwy żółtej, oznaczające kolejne numery wagonów (tzw. numery taborowe). Co ciekawe, cyfry o podobnym kroju znajdują się na wrocławskich tramwajach także i dziś, a najbardziej charakterystycznym elementem czcionki jest „zamknięta” dwójka.

Po kilkunastu latach tramwaje konne zyskały konkurencję w postaci tramwajów elektrycznych. Pierwsze linie oddano do użytku 14 czerwca 1893 roku (obchodzimy zatem 125-lecie pierwszych tramwajów elektrycznych we Wrocławiu). Do obsługi sieci firma ESB kupiła – również w fabryce P. Herbrand & Co. – wagony, które malowano na kolor biały (część górna, okienna), ciemnozielony (burty) i czarny (ściany czołowe pomostów).

Zielony lub czerwony

Jak nietrudno się domyślić, obie firmy toczyły zaciętą walkę o klientów, a ponieważ interesy akcjonariuszy nie zawsze pokrywały się z interesami miasta, magistrat, a konkretnie nadburmistrz Georg Bender, powołał specjalną komisję transportową mającą na celu zdecydować o przyszłości komunikacji miejskiej jako niezbędnego czynnika rozwoju metropolii. Ostatecznie zdecydowano się wstrzymać wydawanie nowych koncesji prywatnym przewoźnikom i stworzyć własne, komunalne przedsiębiorstwo tramwajowe. W ten sposób powołano firmę Städtische Straßenbahn Breslau (Wrocławskie Tramwaje Miejskie, SSB) – poprzednika Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, która zainaugurowała swoją działalność 14 października 1902 roku.

Komunalne przedsiębiorstwo kupiło tabor podobny do prywatnej spółki BSEG, która w międzyczasie (w latach 1899-1901) zelektryfikowała swoją sieć tramwajów konnych i nabyła całkiem nowe wagony we wrocławskich fabrykach. Najistotniejszą różnicą był jednak kolor miejskich wagonów, których część górna, okienna, była biała, a burty oraz ściany czołowe pomostów czerwone. Taka kolorystyka nie była przypadkowa, są to bowiem historyczne barwy miejskie, takie same jak na ówczesnej fladze Wrocławia (wywodzące się z klejnotu herbu proporce składające się z czterech naprzemiennych białych i czerwonych pasów). Na wagonach miejskich, inaczej niż na prywatnych, umieszczano także herb miasta, aby podkreślić własność komunalną taboru.

Na początku stulecia po Wrocławiu kursowały zatem różnokolorowe wagony. Często w mowie potocznej używano słów „zielony” bądź „czerwony”, by odróżnić tramwaje różnych przewoźników.

Wagony na życzenie władz miasta

W 1911 roku miasto wykupiło najstarszego przewoźnika, firmę BSEG, a w 1924 roku uczyniono to także z drugą – spółką ESB. Tabor przechodził na własność miejskiego przedsiębiorstwa, czego widocznym znakiem było przemalowywanie wagonów na biało-czerwono. Wszystko zmieniło się w 1925 roku, od kiedy trwały dostawy nowych wagonów (tzw. typu Standard), które zostały opracowane specjalnie na życzenie władz Wrocławia. Pojazdy malowano na kolor kremowy, niemal biały. Taką barwę przydzielono w zasadzie w całych Niemczech dla pojazdów komunikacji miejskiej. Zresztą autobusy, których przewozy zainaugurowano także w 1925 roku, również pomalowano na taki kolor. W 1938 roku władze nazistowskie zmieniły herb Wrocławia: na miejsce historycznego, pięciopolowego herbu wprowadzono dwupolowy. Taki też umieszczano na burtach pojazdów.

Barwa kremowa tramwajów i autobusów obowiązywała także po zakończeniu II wojny światowej. Sprawa z herbem wyglądała zgoła inaczej. Co oczywiste, herb nazistowski nie wrócił już na burty. Jak wspominał Jan Wójcik, pierwszy powojenny kierownik zajezdni przy ul. Słowiańskiej, ponieważ historyczny herb był zbyt skomplikowany oraz nie było pewności, czy jest on właściwy ze względów ideologicznych, zrezygnowano z jego wizerunku. Na jego miejsce umieszczano emblemat Zakładów Komunikacyjnych miasta Wrocławia (tak przetłumaczono niemiecką nazwę przedsiębiorstwa Breslauer Verkehrsbetriebe, która obowiązywała od 1939 roku). Emblemat tworzyły litery skrótu ZKmW ujęte w tarczy herbowej. Odremontowane wagony pachnące świeżą, kremową farbą, udekorowane żarówkami oraz polskimi flagami, ruszyły 22 sierpnia 1945 roku. Tak została uruchomiona pierwsza odbudowana linia łącząca Biskupin z Ołbinem.

Biało-niebieskie – jak w Krakowie

Odbudowa infrastruktury komunikacyjnej zrujnowanego miasta szła w zawrotnym tempie. Dodatkowym impulsem była organizowana w 1948 roku Wystawa Ziem Odzyskanych, w związku z czym wyremontowano dodatkowe wagony. I właśnie te przeznaczone do obsługi wystawy zostały pomalowane na biało-niebiesko. Istnieje wiele teorii, dlaczego taką barwę wybrano. Jednak najbardziej przekonująca wiąże się z faktem, że pierwsza grupa tramwajarzy, która przybyła do Wrocławia w maju 1945 roku, pochodziła w większości z… Krakowa. A są to właśnie kolory krakowskiej flagi i zresztą także krakowskich tramwajów po dziś dzień. Pierwsze niebieskie tramwaje pojawiły się na linii nr 9 dnia 1 maja 1948 roku. Być może nie byłyby one niczym wyjątkowym, gdyby nie refren zaśpiewanej kilka lat później przez Marię Koterbską „Wrocławskiej piosenki”, w którym „mkną po szynach niebieskie tramwaje przez wrocławskich ulic sto”. Utwór stał się prawdziwym szlagierem, w dodatku rozsławiającym Wrocław i jego tramwaje w całej Polsce.

Taki stan nie trwał jednak długo. W związku z postępującą centralizacją państwa ZKmW, przedsiębiorstwo komunalne, zostało znacjonalizowane (od 1951 r. obowiązuje nazwa Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne). Na polecenie ministra gospodarki komunalnej wszystkie pojazdy komunikacji miejskiej w Polsce miały zostać przemalowane na kolor kremowo-czerwony. Tak się też stało i 26 września 1954 roku pierwsze czerwone tramwaje pojawiły się na linii okólnej. Warto nadmienić, że na burtach wagonów umieszczono nowy, dwupolowy herb Wrocławia obowiązujący od 1948 roku. Proces przemalowywania wagonów trwał do 1956 roku, kiedy to do nadodrzańskiego miasta trafiły pierwsze powojenne tramwaje polskiej produkcji – były to wagony N z Chorzowskiej Wytwórni Konstrukcji Stalowych (Konstal Chorzów).

Czerwone, niebieskie…

Niebieska barwa znikła z wrocławskich ulic na kilkanaście lat. Jej powrót jest nader ciekawy. Od 1969 roku Wrocław otrzymywał przegubowe tramwaje z rodziny 102N. Wagony, które dostarczano z przydziału centralnego, były malowane na kolor czerwony. Te zaś, które zostały wypracowane przez wrocławskie zakłady pracy (z Pafawagiem na czele), dla podkreślenia tego faktu otrzymały dawne, tak bardzo kojarzone z Wrocławiem niebieskie malowanie.

W 1971 roku Wojewódzka Rada Narodowa uchwaliła przemalowanie tramwajów z powrotem na barwę niebieską. Tak też zostało z grubsza do czasów obecnych. Dodatkowa kremowa barwa na przełomie XX i XXI była zastępowana uznawaną wówczas za bardziej nowoczesną bielą, a następnie barwą srebrną. Warto przypomnieć, że jeszcze w 1979 roku wrocławskie zakłady ufundowały cztery tramwaje typu 105N, które tym razem – dla odróżnienia od powszechnej niebieskiej barwy – pomalowano na czerwono (część górna okienna) oraz żółto (burty), nawiązując do barw herbu miasta (tym zresztą kierowano się, ustalając barwy miejskich autobusów w latach 90., stąd dzisiejsze autobusy są żółto-czerwone).

W 2011 roku, w ramach projektu Tramwaju Plus, została przygotowana także nowa identyfikacja wizualna systemu, która miała być spójna z kolorystyką Stadionu Miejskiego. Stąd przystanki na trasach Tramwaju Plus posiadają jasnozielone elementy. Takiej barwy miały być również wagony. Ten pomysł natrafił jednak na opór ze strony wrocławian, którzy nie chcieli zaakceptować rezygnacji z koloru niebieskiego. Miasto zorganizowało zatem plebiscyt. Wśród kilku wariantów wybrano oczywiście barwę niebieską, chociaż wagony obsługujące trasy Tramwaju Plus odróżniono różnokolorowym motywem „confetti”, dekorującym oba pomosty. Najnowsze tramwaje dla Wrocławia, produkowane przez bydgoską Pesę oraz poznański Modertrans, malowane są na kolor granatowy.

 

Ilustracje pochodzą z książki Tomasza Sielickiego „Przez Sępolno, Zalesie i Krzyki… Historia tramwajów we Wrocławiu”, Wrocław 2018.