W grudniu 2016 roku Wrocław przynajmniej 10 razy trafił na czołówki krajowych portali informacyjnych. Uwagę ogólnopolskich mediów przyciągnęła gala Europejskich Nagród Filmowych. W całym kraju mówiło się także o pierwszej na świecie operacji przyszycia ręki, która miała miejsce właśnie we wrocławskim szpitalu.

prasowka_12

Grudzień był dla Wrocławia wyjątkowo łaskawy pod kątem informacji w ogólnopolskich mediach. W ostatnim miesiącu roku o stolicy Dolnego Śląska pisano przede wszystkim w pozytywnym kontekście. Dziennikarze odnotowali jednak również zdarzenia, które chwały miastu nie przynoszą.

Najważniejsze wiadomości

W pierwszej połowie grudnia portale onet.pl i film.wp.pl szeroko rozpisywały się o gali 29. Europejskich Nagród Filmowych. Wyróżnienie określane ,,europejskimi Oscarami” zostały wręczone w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. Niekwestionowanym zwycięzcą gali okazał się „Toni Erdman” w reżyserii Maron Ade. Obraz triumfował w każdej kategorii, w której był nominowany:  film, reżyseria, scenariusz, aktor i aktorka.

Warto zauważyć, że nagrodę publiczności otrzymał polski film „Body/Ciało” Małgorzaty Szumowskiej. Prezydent i zarząd Europejskiej Akademii Filmowej postanowił również uhonorować zmarłego Andrzeja Wajdę specjalną pośmiertną nagrodą.

Podczas uroczystości nie zabrakło też akcentów politycznych. Prowadzący i uczestnicy, w tym aktor Maciej Stuhr oraz Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz odnosili się do sytuacji nie tylko wspólnoty europejskiej, ale też kierunków, w jakich zmierza współczesny świat.

Prawdziwie niecodzienną informację przekazał portal.abczdrowie.pl należący do grupy Wirtualnej Polski. Portal opisał fenomenalny zabieg przyszycia ręki pacjentowi, który nie miał jej od urodzenia. Zespołem chirurgów kierował doktor Adam Domanasiewicz.

Lekarz jest znany we Wrocławiu z przeprowadzenia wielu genialnych zabiegów, którymi wielokrotnie ratował swoich pacjentów przed kalectwem. Tym razem jednak dokonał wręcz „cudu”. Tego typu operację przeprowadził jako pierwszy nie tylko w Polsce, ale też na świecie, tym samym dając nadzieję tysiącom osób, które urodziły się bez kończyn. Dziwi fakt, że ten zabieg odbił się w mediach stosunkowo niewielkim echem.

Wybuchy dosłownie i w przenośni

Wróciła za to sprawa bombiarza, który w maju podłożył podejrzany ładunek we wrocławskim autobusie linii 145. Portal wp.pl, który relacjonował niechlubną sprawę od początku, informował o wydaniu opinii psychiatrycznej sprawcy zdarzenia. Biegli orzekli, że w chwili popełniania czynu podejrzany nie był w pełni poczytalny, mimo to może odpowiadać przed sądem.

Wirtualna Polska wspominała także o kolejnym przykrym dla wrocławian incydencie. W listopadzie 2015 roku doszło do pobicia trójki obcokrajowców pod klubem Alibi. Sprawa znalazła swój finał dopiero w grudniu 2016 roku. Sąd skazał sprawców na kary od sześciu do ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Ten sam serwis kontynuował też wątek zatrzymania Józefa Piniora. Portal powoływał się na doniesienia Gazety Wyborczej. Tę sprawą media żyją już od listopada. Z kolei konflikt trawiący od wewnątrz Teatr Polski we Wrocławiu rozrósł się w międzyczasie do takich rozmiarów, że także trafił na łamy ogólnopolskich portali. Głos w sporze zabrał Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski. Proponował on, aby pozostawić na stanowisku dyrektora generalnego teatru Cezarego Morawskiego i jednocześnie powołać nowego dyrektora artystycznego. Biorąc pod uwagę, że ostatnio w sprawę zaangażowała się ,,Solidarność”, konflikt raczej szybko nie wygaśnie.

Serwis tvp.info wspominał z kolei o niecodziennym wydarzeniu, do którego doszło przy ulicy Piwnej. Osiemnastolatek tak niefortunne czyścił swój komputer, że… spowodował wybuch. Powodem było użycie sprężonego powietrza w łazience – małej i pozbawionej wentylacji. Nastolatek potrzebował pomocy medycznej, na szczęście nikt inny nie ucierpiał. Czytając komentarze internautów pod tekstem, można odnieść wrażenie, że sprawa stosunkowo poważna wywołała raczej szydercze reakcje.

Tych obiektów już we Wrocławiu nie ma

W ogólnopolskich mediach nie zabrakło też informacji kulturalnych, gospodarczych i sportowych o Wrocławiu. Onet promował książkę Hannibala Smoke „Niewidzialne Miasto”. Opisuje ona najcenniejsze wrocławskie budowle, które zniknęły z mapy miasta w latach 1938 – 2000. Dzieło uzupełnia ponad 400 fotografii nieistniejących obiektów.

Na początku grudnia Onet donosił też o planach sprzedaży Śląska Wrocław. Według cytowanych wypowiedzi na klub jest przynajmniej jeden chętny. Póki co większościowym akcjonariuszem klubu wciąż jest Gmina Wrocław. Magistrat chce jednak pozbyć się drużyny i szuka odpowiednich inwestorów, którzy wzięliby na siebie ciężar utrzymania Śląska.

Na stronie money.pl ukazał się wywiad z Radosławem Ratajczakiem, prezesem wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Mówił on o planach komercjalizacji ZOO, która ma umożliwić pozyskiwanie pieniędzy na realizację misji związanej z ogrodem. Prezes miejskiej spółki przyznał jednocześnie, że w niektórych sprawach nie znalazł wsparcia radnych. Portal określił wrocławskie ZOO mianem najchętniej odwiedzanej atrakcji turystycznej w Polsce.