Stolica Dolnego Śląska właśnie awansowała w globalnym rankingu miast, biorącym pod uwagę znaczenie dla światowej gospodarki. Wrocław znalazł się w gronie ośrodków Gamma-, obok m.in. Marsylii, Drezna, Strasburga czy Bolonii.

Wrocław

CC0 Public Domain/Pixabay.com

Globalization and World Cities Research Network (w skrócie GaWC) to brytyjski think tank wywodzący się z Loughborough University, który bada wzajemne relacje między miastami z całego świata w kontekście globalizacji.

Co kilka lat GaWC publikuje rankingi, w których przyporządkowuje globalne miasta do kilku kategorii, biorąc pod uwagę ich międzynarodowe usieciowienie. Liczy się intensywność występowania zaawansowanych usług biznesowych – księgowych, reklamowych, finansowych czy prawnych. Przy tworzeniu rankingu, ważniejsze są wskaźniki ekonomiczne niż czynniki polityczne albo kulturalne.

Oprócz kategorii „Alpha” (posiadającej cztery podkategorie), „Beta” (trzy podkategorie) i „Gamma” (też trzy podkategorie), pojawiają się jeszcze dwie dodatkowe grupy miast: „High sufficiency” (wysoce wystarczalne) i „Sufficiency” (wystarczalne).

Wrocław wśród miast gamma

W poprzedniej edycji zestawienia z 2012 roku, stolica Dolnego Śląska znajdowała się w kategorii „High sufficiency”, czyli w gronie miast bez zasięgu globalnego, ale na tyle samodzielnych, by nie zależeć nadmiernie od miast globalnych.

To właśnie m.in. wyniki tego rankingu służyły aktywistom z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia – przy tworzeniu „Migawek z diagnozy Wrocławia” – jako źródło do oceny stanu gospodarki naszego miasta.

– Dotychczasowa strategia rozwoju Wrocławia oparta o tańszą i mniej ambitną pracę pozwoliła miastu odnieść sukces, ale lata zaniedbań w zakresie jakości życia czy rozwoju innowacji powodują, że Wrocław ma problem w awansie do statusu miasta gamma – komentował wyniki diagnozy Piotr Szymański, wiceprezes TUMW.

Na przełomie marca i kwietnia światło dzienne ujrzała najnowsza edycja rankingu – „The World According to GaWC 2016”, klasyfikująca 307 miast z całego świata, na podstawie badań przeprowadzonych wśród 175 firm obecnych w 707 metropoliach. I okazało się, że stolicy Dolnego Śląska udało się awansować do grona miast gamma, a dokładnie do kategorii Gamma-.

Wyżej tylko Warszawa

Jak tłumaczą autorzy rankingu, wszystkie miasta gamma to albo miasta łączące mniejsze i słabsze ekonomicznie regiony ze światową gospodarką, albo ważne globalne ośrodki, których siła nie leży jednak w zaawansowanych usługach biznesowych.

W tej samej kategorii co Wrocław, znajdziemy też m.in. inne europejskie miasta (Drezno, Marsylię, Norymbergę, Bolonię, Bilbao, Strasburg, Bristol, Skopje czy Lipsk), a także metropolie z Ameryki Północnej (Orlando, Baltimore, Charlotte), Południowej (Medellin), Azji (Wuhan, Suzhou, Rangun) i Afryki (Duala, Dakar, Maputo).

Jeśli chodzi o inne polskie miasta, wyżej od stolicy Dolnego Śląska znalazła się tylko Warszawa (kategoria Alpha, obok m.in. Sydney, Chicago, Mexico City, Moskwy, Frankfurtu czy Los Angeles). Kraków wykonał ruch w przeciwnym kierunku niż Wrocław – w porównaniu z rankingiem z 2012 roku, spadł z kategorii „Gamma -” do „High sufficiency”. A Poznań, Katowice i Łódź plasują się wśród miast „Sufficiency”.

Na samym szczycie listy mocno trzymają się dwa miasta „Alpha++”, czyli Londyn i Nowy Jork. A w gronie miast „Alpha+” znajdziemy Singapur, Hong Kong, Paryż, Pekin, Tokio, Szanghaj i Dubaj.

Aktywiści: liczymy na dalsze awanse

Marek Karabon z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, autor „Migawek z diagnozy Wrocławia”, pisze na stronie TUMW, że awans Wrocławia to odzwierciedlenie niewątpliwego sukcesu gospodarczego naszego miasta w XXI wieku.

– Liczymy na dalsze awanse w kolejnych edycjach rankingu. W idealnym scenariuszu oparte byłyby one głównie na ekspansji wrocławskich firm na arenie globalnej, a nie jedynie na otwieranych tutaj biurach zagranicznych korporacji. Na polskim podwórku natomiast uważamy, że celem i ambicją Wrocławia powinna być pozycja drugiego miasta w kraju pod względem siły ekonomicznej, z dużą przewagą nad Poznaniem, Krakowem czy Trójmiastem – podkreśla Karabon.

Aktywista przekonuje, że polska gospodarka albo będzie jeszcze bardziej koncentrować się na Warszawie (tworząc scentralizowany model zbliżony do brytyjskiego i francuskiego), albo uda się wypracować globalną siłę również w drugim mieście, jak w modelu hiszpańskim (Madryt-Barcelona) i włoskim (Rzym-Mediolan).

– Które miasto będzie polską Barceloną czy Mediolanem, spychając pozostałych konkurentów na peryferia globalnej gospodarki? Póki co wszystko wskazuje na Wrocław – dodaje Marek Karabon.

Przypomnijmy, że Wrocław już od dłuższego czasu cieszy się renomą w świecie międzynarodowego biznesu. W listopadzie zeszłego roku został uznany za jedno z dwudziestu najatrakcyjniejszych miast w Europie dla nowoczesnych usług biznesowych, a niedawno fDI – międzynarodowy ośrodek badawczy z grupy Financial Times – umieścił stolicę Dolnego Śląska wśród polskich miast przyszłości. Z kolei w rankingu firmy Mercer, biorącym pod uwagę jakość życia w największych miastach na świecie, Wrocław uplasował się na setnej pozycji.