Z Przemysławem Skrzekiem, prezesem wrocławskiego klastra nowych technologii ITCorner, rozmawia Anna Nowacka.

Co to są klastry?
To zrzeszenie firm z określonego obszaru biznesowego, jak np. medycyny, przemysłu samochodowego czy IT właśnie. Klastry mają swój statut i cele, wśród których są m.in. budowanie wzajemnego zaufania i współpraca.

I ITCorner jest takim właśnie zrzeszeniem?
Tak, stowarzyszenie powstało w 2012 roku. Wszystko zaczęło się od potrzeby zorganizowania przestrzeni biurowej dla kilku firm IT, których właściciele dobrze się znali. Zaczęliśmy się spotykać i rozmawiać o naszych problemach i obserwacjach na temat prowadzania biznesu we Wrocławiu, o rynku pracy, szkoleniach i okazało się, że bardzo wiele nas łączy. Postanowiliśmy wiec spotykać się częściej i tak powstał ITCorner.

Ile firm jest w Waszym stowarzyszeniu?
W tym momencie ponad 60. Ta liczba cały czas rośnie i nawet teraz prowadzimy proces rekrutacyjny dla kolejnych kandydatów. Nasi członkowie to mali i średni przedsiębiorcy, więc są tacy, którzy zatrudniają 5 osób, są też tacy, którzy zatrudniają ponad 100 pracowników. Można śmiało założyć, że jesteśmy platformą pracy dla ponad 1500 profesjonalistów.

Czy każda firma może zostać członkiem klastra?
Żeby dołączyć do stowarzyszenia, trzeba przede wszystkim zostać zarekomendowanym przez co najmniej trzy firmy członkowskie. Na naszych spotkaniach, szkoleniach i na Slacku (głównym komunikatorze) dzielimy się wiedzą i doświadczeniami, które wypływają z naszych sukcesów, ale też porażek. Dlatego musimy mieć pewność co do kandydatów, że podzielają nasze wartości w podejściu do prowadzenia biznesu i są godni zaufania. Potem organizujemy spotkanie rekrutacyjne, na którym przedstawiciele firmy mają 10 minut na opowiedzenie o sobie, a następnie jest głosowanie.

A czy zdarza się wykluczanie?
Bardzo rzadko. Jednym z powodów może być zaprzestanie opłaty składek, które są uzależnione od wielkości firmy. Zdarza się też, że firmy zostają rozwiązane albo przejęte przez większe podmioty. Wyjątkową sytuacją jest wykluczenie kogoś za działania na szkodę innego z członków klastra – dobra rekrutacja i jasny system wartości budujących fundamenty klastra pozwala uniknąć takich ekstremalnych sytuacji.

Dużo opowiadasz o zaufaniu. Jak się je buduje?
Na początku każdego roku ustalamy kalendarz spotkań, szkoleń i wydarzeń, które chcemy zorganizować. Są to spotkania i śniadania menedżerskie, które odbywają się raz w miesiącu i zazwyczaj dotyczą jednego z interesujących nas obszarów prowadzenia biznesu – jak kwestie zatrudnienia, prawne czy też narzędzi komunikacji z klientami. Na każdym tego typu wydarzeniu jedna z firm prezentuje ciekawe przykłady z własnego podwórka, a potem o nich dyskutujemy. Dobrą okazja do lepszego poznania się są wyjazdy integracyjno-szkoleniowe, które przeważnie staramy się organizować w ciekawych miejscach, a Dolny Śląsk ma w tym aspekcie bardzo dużo do zaoferowania. Na warsztaty zapraszamy też z reguły gości, specjalistów spoza klastra. Współpracujemy również przy różnego typu wydarzeniach otwartych, jak konferencje, program stażowy, tech-meetupy i działalność charytatywna. Wszystkie one są świetną okazją do budowania silnych relacji biznesowych, ale także prywatnych.

Poza budową zaufania, jaki jest cel klastra?
Wrocław stał się jednym z ważniejszych miast dla sektora IT w Polsce. Nie tylko duże krajowe firmy, ale również międzynarodowe korporacje otwierają tu swoje biura i centra usług. Z jednej strony to dobrze, bo miasto zyskuje na znaczeniu, ale dla firm z sektora MŚP to duże wyzwanie. W IT, gdzie bardzo istotnym elementem sukcesu jest posiadanie odpowiedniego know-how, czyli wyszkolonej kadry, dobrzy specjaliści są bardzo poszukiwani i cenieni. To oczywiście ma swoje odbicie w wysokich płacach, ale nie tylko. Są różne formy zachęcania tych ludzi do pracy, a duzi gracze mają na to wysokie budżety. Stąd też idea klastra, który dzięki synergii wynikającej z obecności ponad 60 firm jest w stanie konkurować o nowych pracowników i klientów z dużym biznesem.

Jak wspominałeś, w tym roku obchodzicie 5-lecie. W takim razie jakie były sukcesy, a jakie porażki stowarzyszenia?
Niewątpliwym sukcesem jest to, że nadal istniejemy (śmiech). A tak poważnie: fakt, że przybywa nam członków, jest bardzo istotny. Ułatwia nam to współpracę z miastem, uczelniami i partnerami z kraju i zagranicy. Dużym osiągnięciem są nasze programy stażowe, konferencja programistyczna Boiling Frogs, którą współorganizowaliśmy przez 2 lata, a teraz jesteśmy jej głównym partnerem oraz liczne inicjatywy pracownicze, jak piknik IT i techmeetupy. Najciekawsze – oczywiście w mojej subiektywnej skali… – to rejs żeglarski po Atlantyku na pokładzie repliki XVIII–wiecznego statku pirackiego. Do niepowodzeń mogę zaliczyć start w konkursie na Kluczowy Klaster Krajowy, do którego nie udało nam się zakwalifikować. Natomiast zwieńczeniem tych 5 ostatnich lat będzie niewątpliwie kongres ITCorner Summit 2017, który organizujemy już 12 grudnia. Zaprosiliśmy na niego 250 menedżerów oraz właścicieli firm i chcemy, żeby w przyszłości był jedną z ważniejszych imprez biznesowych na Dolnym Śląsku.

Dziękuję za rozmowę.

 

Przemysław Skrzek
President of ITCorner
Przedsiębiorca w branży IT, executive manager, pomysłodawca i animator klastra ITCorner. Wyznawca podejścia „together is better”.