Lokaty bankowe i gra na giełdzie to nie jedyne możliwości pomnożenia posiadanych pieniędzy. Jest kilka innych sposobów na opłacalne ulokowanie wolnych środków. We Wrocławiu warto pod tym kątem rozważyć nieruchomości, sztukę i złoto.

Deweloperzy podkreślają, że trwająca hossa na rynku mieszkaniowym to dobry moment, by zainwestować w nieruchomości.

Jak tłumaczy Edward Laufer, prezes zarządu Vantage Development – czołowej wrocławskiej firmy deweloperskiej – niskie stopy procentowe, czyli tanie kredyty hipoteczne, a z drugiej strony mała opłacalność lokat bankowych sprzyjają zakupom inwestycyjnym.

Dzisiaj więcej zyskuje się na wynajmie niż na bankowej lokacie, dlatego część naszych klientów kupuje mieszkanie od razu z przeznaczeniem pod wynajem. Dla nich najważniejsza jest atrakcyjna lokalizacja mieszkania, która ma decydujące znaczenie w późniejszym stabilnym wynajmie lokalu – podkreśla Edward Laufer.

Mieszkanie pod wynajem – gdzie i jakie?

Zainteresowanie inwestorów skupia się przede wszystkim na mieszkaniach położonych niedaleko centrum miasta lub ośrodków akademickich.

w co inwestować we Wrocławiu

Autor infografiki: Maciej Kisiel

– W naszym przypadku są to Promenady Wrocławskie, które budujemy w Śródmieściu, oraz nasza nowa inwestycja, która powstaje na Gaju. Natomiast w Warszawie świetnie sprzedają się nasze mieszkania na Mokotowie ze względu na sąsiedztwo kompleksu biurowców. Zauważyliśmy wyraźny wzrost zakupów inwestycyjnych w ostatnich dwóch latach – dodaje Laufer.

Kiedy najlepiej zainwestować w nieruchomość?

– Inwestorzy pojawiają się w naszych salonach sprzedaży już w momencie rozpoczynania przez nas inwestycji, gdyż wtedy wybór mieszkań jest duży, a możliwość uzyskania atrakcyjnych warunków zakupu – największa. O zakupach nie decyduje pora roku, a raczej moment rozpoczynania inwestycji oraz atrakcyjność lokalizacji i dostępnych metraży – tłumaczy Edward Laufer.

Najpopularniejsze wśród inwestorów są kawalerki oraz małe, dwupokojowe mieszkania o powierzchni około 45-50 m2.

– Coraz częstszą formą finansowania tego rodzaju zakupów jest gotówka. Młodzi ludzie, którzy kupują mieszkanie dla siebie, najczęściej korzystają ze wsparcia banków i zaciągają kredyt hipoteczny – wyjaśnia prezes Vantage Development.

Sztuka inwestowania w sztukę

w co inwestować we Wrocławiu

Autor infografiki: Maciej Kisiel

Adam Radtke z wrocławskiej Galerii DNA tłumaczy, że we Wrocławiu – jak w każdym dużym mieście – istnieje rozrastający się rynek sztuki.

Dzieła sztuki możemy kupić bezpośrednio u artystów lub podczas różnego rodzaju akcji sprzedażowych, organizowanych przez takie podmioty, jak fundacje, stowarzyszenia, czy nawet Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu. ASP organizuje w roku dwie takie akcje – przed Wielkanocą oraz Bożym Narodzeniem. Podczas tych okazji będziemy mieli do czynienia ze sztuką nowoczesną, tzw. młodą sztuką – wyjaśnia Adam Radtke.

Większy wybór oferują galerie i antykwariaty.
– Każdy z nich ma swoją ofertę i choć nadal jest to sztuka współczesna, to zakres czasowy jest nieco szerszy, od czasów powojennych do dziś. Wrocławski rynek sztuki nie obfituje w sztukę przedwojenną i wcześniejszą. Jest to oczywiście związane z historią tego regionu – tłumaczy Radtke.

Przy tych formach sprzedaży sztuki, cenę w głównej mierze ustala sprzedawca, a możliwości negocjacyjne pozostają niewielkie. Na co trzeba zwrócić uwagę, kupując dany obraz? – Warunkiem koniecznym, aby nasza inwestycja była opłacalna, jest kupowanie oryginałów. Dlatego też przy zakupie dzieł sztuki zwracajmy uwagę na to, od kogo je kupujemy. Jeśli sami nie jesteśmy znawcami czy spekulantami, warto skorzystać z usług rzeczoznawcy, aby bezpiecznie zainwestować nasze pieniądze – radzi Michał Pawłowski, dyrektor generalny Expert Legal Service.

Początkującym kolekcjonerom polecane są aukcje sztuki.
– Tutaj widać przejrzyście, jak na rynku plasują się poszczególni artyści. To osoby biorące udział w licytacji ustalają ostateczną wartość ich prac. Wyznaczona jest tylko cena minimalna, która czasami nie pokrywa nawet materiałów użytych do stworzenia dzieła. Ceny początkowe to zazwyczaj 500, 700 i 1000 złotych – wylicza Adam Radtke.

Dom Aukcyjny DNA przy Galerii DNA to jedyne miejsce we Wrocławiu, gdzie aukcje organizowane są regularnie.

– Co kwartał, czyli w marcu, czerwcu, wrześniu i w grudniu organizujemy aukcję dzieł współcześnie żyjących artystów pochodzących z całej Polski. Tutaj należy zaznaczyć, że młoda sztuka jest najbardziej podatna na wahania cen. W przeciągu roku twórczość artysty może wzrosnąć z poniżej 1000 do nawet 10000 złotych – wyjaśnia Radtke.

Okazjonalnie organizowane są też i inne aukcje.
– Ostatnio mieliśmy okazję sprzedawać prace naszych powojennych mistrzów. Są to nazwiska znane w całej Polsce i cenione na świecie: Eugeniusz Geppert, Jan Tarasin, Zbigniew Makowski czy Stanisław Dawski – wylicza Adam Radtke.

Ale wrocławski rynek sztuki to nie tylko rzeźba i malarstwo – coraz ciekawsze rzeczy zaczynają dziać się na polu sprzedaży sztuki użytkowej, głównie zabytkowych mebli. Tu także można liczyć na wysoką stopę zwrotu, ale często trzeba wziąć pod uwagę koszty renowacji i transportu. W każdym z powyższych przypadków warto się odpowiednio zabezpieczyć.

– Kluczową rolę ma umowa zawarta ze sprzedawcą i tutaj warto skorzystać z porady prawnika. To właśnie ta umowa może zadecydować, czy jesteśmy chronieni przed oszustami – przekonuje Pawłowski.

Złoto lubi cierpliwość

w co inwestować we Wrocławiu

Autor infografiki: Maciej Kisiel

Michał Tekliński, prezes Mennicy Wrocławskiej, tłumaczy, że na złoto warto spojrzeć nie tylko jak na dobrą inwestycję, ale też – jak na znany od wieków sposób zabezpieczenia oszczędności i przekazywania ich kolejnym pokoleniom.

– Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że żółty kruszec jest odporny na inflację, czyli dobrze przechowuje wartość pieniędzy w czasie. Nawet w świecie finansistów czy bankierów złoto jest uznawane za rodzaj „bezpiecznej przystani”. Należy przy tym podkreślić, że najlepiej posiadać je w postaci fizycznej – wyjaśnia Michał Tekliński.

Złoto dostosowuje się do możliwości finansowych każdego z nas – najmniejsze sztabki to koszt około 200 złotych. Najbardziej popularne, czyli te o wadze jednej uncji (31,1 gramów), to wydatek około 5 tysięcy złotych, ale są też dostępne sztabki kilogramowe za około 180 tysięcy złotych.

– Złoto najlepiej kupować w postaci fizycznych sztabek i monet. Warto to robić u renomowanych, sprawdzonych dostawców, którzy zwykle sprzedają złoto pochodzące od największych producentów na świecie zrzeszonych w London Bullion Market Association – organizacji działającej przy londyńskiej giełdzie – podkreśla Tekliński.

Prezes Mennicy Wrocławskiej wyjaśnia, że jeśli chcemy spojrzeć na złoto jako inwestycję, to najlepiej planować ją w długoterminowej perspektywie.

– Dla przykładu, w sierpniu 2006 roku złoto było wyceniane na około 590 dolarów za uncję, w sierpniu 2016 roku, czyli po 10 latach, cena złota to około 1350 dolarów za uncję, czyli 128% zwrotu z inwestycji. To spektakularna liczba, jednak warto pamiętać, że nikt nie może zagwarantować takiego zwrotu w przyszłości – zastrzega Michał Tekliński.

Największą siłą złota jest stabilność i przechowywanie wartości pieniądza w czasie, dlatego część oszczędności warto ulokować w fizycznych sztabkach lub monetach.

Tomasz Matejuk