Wrocław umacnia swoją pozycję w czołówce miast z największą liczbą centrów biznesowych i startupów. Okazuje się, że perspektywy zawodowe we Wrocławiu to nie tylko branża IT, finansowa czy biznesy internetowe. Na biznesowej mapie miasta znaleźliśmy też firmę, która łączy w sobie tradycyjny produkt i dynamikę startupu. Wojciech Kaźmierczak, prezes Goldenmark SA opowiada o tym, dlaczego pokochali złoto i jaką pracę daje to wrocławianom.

Wojciech Kaźmierczak, prezes Goldenmark

Goldenmark wcześniej był znany jako Mennica Wrocławska?

Mennica Wrocławska to nasza historyczna marka. Nawiązywała do wielowiekowej tradycji menniczej w naszym mieście, więc dobrze oddawała to, co robimy. Dzisiaj jednak jesteśmy firmą o charakterze międzynarodowym, musimy zatem myśleć o przyszłości. Nie zmienia to faktu, że nadal jesteśmy mennicą z Wrocławia, czyli sprzedawcą fizycznego złota i srebra lokacyjnego, związaną ze stolicą Dolnego Śląska.

Na czym właściwie polega ten biznes? Kto w Polsce kupuje złoto?

Złoto to produkt coraz bardziej powszechny. Kilka lat temu świadomość, że można kupić fizyczne złoto w postaci sztabek i monet praktycznie nie istniała. Jednak od 2010 roku bardzo dużo się zmieniło. Polacy nie tylko kupują coraz więcej złota, ale też coraz więcej o nim wiedzą. Np. to, że złoto jest nie tylko dla osób o najbardziej zasobnych portfelach. My w swojej ofercie mamy sztabki złota, których cena zaczyna się już na poziomie ok. 200 zł, oczywiście można też kupić sztabki za kilkaset tysięcy złotych. Złoto doskonale dopasowuje się do naszych możliwości.

A jakich produktów sprzedajecie najwięcej?

Od lat najbardziej popularne produkty to sztabki i monety o wadze jednej uncji, czyli 31,1 gramów. Ich cena to ok. 5 tysięcy zł, co odpowiada potrzebom naszych klientów. Tylko w 2016 roku sprzedaliśmy ok. 70 tysięcy sztabek i monet. Całość sprzedaży sięgnęła 2 ton kruszcu i przychodów na poziomie 340 milionów złotych.

Skąd taka popularność złota?

To tak naprawdę produkt bardzo tradycyjny, ale jeszcze kilkanaście lat temu, w Polsce, nieco zapomniany. My tę pamięć przywracamy i przybliżamy złoto każdemu, to zresztą mamy wpisane w misję firmy. Wierzymy, że złoto jest trwałą wartością, odporną na skutki kryzysów finansowych i zawirowania polityczne. To doskonałe uzupełnienie portfela inwestycji czy oszczędności trzymanych na lokatach bankowych. Wiele osób kupowanie sztabek traktuje też jak ubezpieczenie lub sposób na przekazanie majątku kolejnym pokoleniom. Od dwóch lat obserwujemy też ciekawy trend kupowania niewielkich sztabek złota z okazji chrztu, komunii czy ślubu. Złoto po prostu ma dobrą markę.

Mennica Wrocławska

Tę dobrą markę wykorzystał kiedyś pewien parabank…

Wszyscy znamy tę historię, ale wiele osób zapomina, że wspomniana firma nie miała nic wspólnego ze sprzedażą złota. Wykorzystała kruszec jedynie do celów marketingowych i zwyczajnie oszukała klientów. My tę wiedzę chętnie przekazujemy, a sposoby ochrony przed takimi nieuczciwymi praktykami są jednym z elementów naszych kampanii edukacyjnych. Przede wszystkim trzeba jednak podkreślić, że branża dystrybutorów złota w Polsce, której jesteśmy częścią, to firmy handlowe, które sprzedają fizyczne sztabki i monety.

Zbudowaliście na tej sprzedaży całkiem sporą firmę. Ile osób zatrudnia Goldenmark?

W sumie zatrudniamy blisko 120 osób. Część to pracownicy naszych 16 sklepów w całej Polsce. Jednak większość naszego zespołu to pracownicy centrali we Wrocławiu. Handel w niewielkiej sieci może wydawać się prostym biznesem, ale świat metali szlachetnych ma swoje wymagania. Dlatego w naszej wrocławskiej centrali doskonale odnajdują się specjaliści od spraw commerce, marketingu, księgowych, finansowych, a także osoby z doświadczeniem w branży IT czy w pracy w centrach usług wspólnych.

Planujecie tworzenie kolejnych miejsc pracy?

Nasz zespół cały czas rośnie. Rozszerzamy też działalność. Mamy już pierwszy zagraniczny sklep w stolicy Estonii – Tallinie. W niedługim czasie planujemy być obecni także w innych krajach regionu. Intensywnie rozwija się hurtownia biżuterii, dostarczamy już produkty do kilkuset jubilerów w całej Polsce. Umacniamy również pozycję lidera w sprzedaży naszych podstawowych produktów, czyli złota i srebra.

Jesteście bardzo aktywni także w Internecie…

Tak, e-commerce był w zasadzie pierwszym obszarem naszej działalności. Dlatego podkreślamy, że zaczynaliśmy jako niemalże typowy startup. Pod względem obrotów nasz sklep może śmiało mierzyć się z wieloma rozpoznawalnymi markami w Polsce. Obecnie rozwijamy też inne projekty e-commerce, które doskonale uzupełniają się z naszą siecią oddziałów.

Udało się Wam zachować atmosferę pracy typową dla startupów?

Zapewne najlepiej na to pytanie odpowiedzieliby sami pracownicy, ale sądzę, że stajemy się korporacją w dobrym znaczeniu tego słowa. To przede wszystkim kwestia skali działalności i wysokich standardów obsługi klientów. Mimo, że jest nas coraz więcej, cały czas tworzymy zgrany zespół, w którym każdy może mieć wpływ na rozwój firmy.

Co roku zwiększacie obroty o kilkadziesiąt procent, jak długo będzie możliwy tak dynamiczny rozwój?

Nasza firma rośnie razem z rynkiem złota w Polsce. Dziś cały rynek to już 7 ton sprzedawanego złota i wartość ponad miliarda złotych. Warto jednak pamiętać, że w 4-krotnie bogatszych Niemczech wielkość rynku to 120 ton, czyli aż 20 razy więcej. To pokazuje, że cały czas mamy dużą przestrzeń do rozwoju. Dlatego jestem przekonany, że największe sukcesy jeszcze przed nami.