Sytuację w Breslau A.D. 1918, nie w pełni przepracowaną historię powojenną oraz propozycje na uczczenie setnej rocznicy niepodległości Polski opisali Damian Suseł i Piotr Łącki – psycholodzy i przewodnicy miejscy z portalu discoverwroclaw.eu.

Sto lat niepodległej to ważny moment w historii Polski. Jak świętować w mieście, które wiek temu zupełnie inaczej patrzyło na wydarzenia towarzyszące końcu I wojny światowej?

Rankiem 10 listopada 1918 roku nie zdążyły jeszcze dobrze opaść dymy lokomotywy, gdy Warszawa wybuchła niepohamowaną euforią – Piłsudski w stolicy!

Tego samego dnia Breslau fetował w Hali Stulecia zakończenie pokojowego przejęcia władzy przez Radę Ludową. Tłumy wypełniły budynek przy dźwiękach Marsylianki, a jej architekt w płomiennym przemówieniu ochrzcił ją mianem „Świątyni demokracji”. Cesarstwo upadło. Nazajutrz, jedenastego dnia jedenastego miesiąca o godzinie jedenastej, zakończyła się wielka wojna. Szybko okazało się, że to polska Warszawa ma więcej powodów do świętowania niż wschodnioniemiecki Breslau.

Breslau geopolitycznie zmienił swoje położenie

W obliczu upadku monarchii wojskowi nie widzieli sensu w dalszym utrzymywaniu więźniów politycznych. Amnestia stopniowo obejmowała kolejnych wywrotowców, czego najlepszym przykładem było wypuszczenie 8 listopada z twierdzy w Magdeburgu najważniejszego polskiego socjalisty – Józefa Piłsudskiego. Kolejnego dnia polska działaczka lewicowa – Róża Luksemburg – została zwolniona z więzienia o zaostrzonym rygorze przy Kletschkaustrasse w Breslau. Późniejsza założycielka Komunistycznej Partii Niemiec szybko udała się do Berlina, by uczestniczyć w walce o przejęcie władzy. Entuzjazm po święcie w Hali Stulecia szybko zastąpiło głębokie rozczarowanie.

Niemcy pogrążyły się w chaosie, z którego państwo długo nie było w stanie się podnieść. Kraj niestabilny politycznie i nękany przewrotami, co wkrótce miało przynieść również poważne konsekwencje ekonomiczne. Do tego jeszcze dochodziło upokorzenie moralne. To przecież mieszkańcy Breslau stali w szeregach żołnierzy zwycięskich, którzy w 1917 roku – pokonując Rosję i zawierając pokój brzeski – zwiększyli swoją strefę wpływów o ponad 1500 km, sięgając aż Rostowa nad Morzem Czarnym. 11 listopada w Compiègne okazało się, że wszystkie te wywalczone postanowienia są nieważne. Breslau geopolitycznie zmienił swoje położenie, stając się prowincjonalnym miastem wsuniętym między Czechosłowację i Polskę.

Antypolskie wystąpienia

Powstanie Polski w Breslau nie spotkało się z dobrym przyjęciem. Co więcej, rzeczywistość wkrótce pokazała, że Niemcy pożegnać muszą się również z Wielkopolską. Był to efekt jedynego wygranego polskiego powstania w historii. Kolejne straty terytorialne przyniósł traktat wersalski, a losy terenów spornych rozstrzygnąć miały plebiscyty wśród miejscowej ludności.

Polacy, nie czekając na ich rozstrzygnięcia, rozpętali dwa powstania śląskie – w 1919 i 1920 roku. W czasie drugiego powstania nastroje społeczne w Breslau były już tak napięte, że w mieście doszło do antypolskich oraz antyfrancuskich wystąpień. Zdemolowano polski konsulat przy Am Ohlau Ufer 2 (dziś al. Słowackiego) oraz szkółkę i Bibliotekę Polską przy Neue Gasse (obecnie ul. Nowa); podobny los spotkał konsulat francuski. Ostatnie powstanie z 1921 roku i w jego wyniku uzyskanie przez Polaków korzystnego podziału terytorialnego tylko przypieczętowało długi proces upokorzenia.

Breslauerzy sto lat temu zupełnie inaczej patrzyli na wydarzenia, które z dumą przytaczają Polacy jako świadectwa trudnego, ale zasłużonego wywalczenia granic własnego państwa. Polska, odradzając się w 1918 roku, była państwem słabym, zniszczonym w wyniku prowadzonych na jej terenie działań wojennych, rozbitym przez dysproporcje między zaborami, niejednolitym, ale jednocześnie państwem o niezwykłej sile determinacji. Wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski pisał: „Polacy w chwilach najcięższych wyzwalają takie zasoby sił – zapobiegliwą pracowitość, samorzutną dyscyplinę i zdumiewającą inicjatywę – że potrafią przezwyciężyć wszystkie trudności”.

Trzeci najwyższy wynik poparcia dla partii Hitlera

Breslau po drugiej stronie granicy miał nie mniej problemów natury politycznej i ekonomicznej, ale za to morale plasowały się po przeciwnej stronie emocjonalnej sinusoidy – zamiast determinacji społeczeństwo ogarnęła bezsilność i frustracja. Poczucie upokorzenia wkrótce stało się wodą na młyn dla radykalnych ugrupowań. To w Breslau NSDAP, partia Adolfa Hitlera, w 1933 roku osiągnie swój trzeci najwyższy wynik poparcia (43,5%) w skali całych Niemiec. Sprzeczne emocje związane ze zgoła odmienną percepcją okresu 1918-1933 to niejedyne wyzwanie, które stoi przed nami w obliczu zbliżającej się rocznicy 11 listopada.

Polski Dziki Zachód

Historia niepodległości to historia budowy państwowości polskiej ze zgliszczy. Podobnie moglibyśmy opowiedzieć historię budowy Wrocławia, który podniósł się z popiołów Breslau w 1945 roku. I tak jak Rzeczpospolita kusiła wizją budowy „szklanych domów”, tak ziemie zachodnie były niczym polski Dziki Zachód, rozpalający serca gorączką złota. Wyzwanie integracji ziem o tak widocznych dysproporcjach, jakie otworzyło się w 1945 roku, można porównać do podobnego losu Breslau z 1918 roku.

Historia zwykłych ludzi, próbujących po wojennej zawierusze zacząć na nowo żyć i pracować w obcym mieście, przeplata się tu z indoktrynacją o wypełnieniu dziejowej misji na odwiecznie piastowskich ziemiach. To opowieść o propagandzie narzucającej bardzo konkretną interpretację powojennych przesiedleń – oto repatrianci wracają na „Ziemie Odzyskane”, napędzani pogłoskami o mitycznych wręcz bogactwach Dolnego Śląska.

Choć motywacje przybycia na ziemie zachodnie były różne, pokolenie powojenne podniosło stopniowo nasze miasto ze zniszczeń. Był to długotrwały proces – podobną populację mieszkańców do przedwojennej (około 630 tysięcy) osiągnęliśmy dopiero w latach 80. Wrocław stał się niezwykłym polem doświadczalnym dla innowacyjnych i nietuzinkowych rozwiązań architektonicznych.

Dokonując podsumowania czasów powojennych, nie sposób nie wspomnieć o pokoleniu urodzonym w latach 40. i 50., które nadawało ton protestom lat 70. i 80. Wrocław na opozycyjnej mapie Polski doby komunizmu zajmuje miejsce szczególne. Różne formy działania i ekspresji służyły jednemu celowi: walce o wolną i niepodległą Polskę. Choć współcześnie rola poszczególnych uczestników tych zdarzeń jest nadal przedmiotem debaty, a czasem i skrajnie różnych interpretacji, zderzanie wielu racji jest nieodłącznym elementem tworzenia się tożsamości.

Cykl wycieczek

Jak więc w obliczu niełatwego dziedzictwa 1918 roku oraz nie w pełni przepracowanej historii powojennej świętować 100-lecie niepodległości Polski we Wrocławiu? Zainspirowani tymi pozornymi sprzecznościami i kontrastami, przygotowaliśmy cykl wycieczek dotyczący ostatnich stu lat we Wrocławiu z okazji nadchodzącej rocznicy:

  • 28 października – Breslau Międzywojenny 1918-1939
  • 4 listopada – Odbudowa Wrocławia
  • 18 listopada – Wystawa Ziem Odzyskanych – 100 dni święta Wrocławia
  • 25 listopada – „Wrocławskie Szklane Domy” – architektura lat 50., 60. i 70. we Wrocławiu
  • 2 grudnia – Wrocławska opozycja lat 80.

Więcej informacji o wycieczkach można znaleźć na stronie discoverwroclaw.eu/wycieczki.

Najlepszym hołdem, który możemy złożyć niepodległej ojczyźnie, jest zwiększenie świadomości dotyczącej historii naszego miasta. Tylko rozumiejąc przeszłość, możemy uczynić Wrocław lepszym miejscem do życia w przyszłości.

DAMIAN SUSEŁ i PIOTR ŁĄCKI