Dziś oficjalnie i z pompą po godz. 16.00 zostanie otwarty nowy dworzec autobusowy we Wrocławiu. Jutro we wtorek 7 listopada, czyli niemal trzy tygodnie po otwarciu galerii handlowej Wroclavia, odjadą z niego pierwsze autobusy z pasażerami. – To nowoczesny i praktyczny obiekt, który w pełni zaspokoi potrzeby komunikacyjne regionu – zapewnia Krzysztof Balawejder, prezes spółki Polbus PKS, która jest operatorem dworca. Dlaczego zatem niektórzy przewoźnicy będą korzystać z dwóch innych przystanków, a dawny dworzec tymczasowy wciąż będzie działał?

Fot. Maciej Leśnik

Stary dworzec PKS stawał się ciasny i mimo długoletniej historii swoim archaicznym wyglądem nie przystawał do Wrocławia, który gościł wielkie wydarzenia i z wielkim rozmachem odnowił dworzec kolejowy. Został zamknięty w kwietniu 2015 roku z planem gruntownego remontu.  W zamian otrzymaliśmy ,,jedyny w kraju podziemny dworzec autobusowy” (według informacji prasowej) o powierzchni 7 tys. metrów kwadratowych zlokalizowany w galerii Wroclavia o powierzchni handlowej 64 tys. mkw.

Według oficjalnych komunikatów nowy obiekt będzie mógł obsłużyć 1000 pojazdów każdego dnia i 5,4 mln podróżnych rocznie. Z perspektywy pasażerów i osób regularnie jeżdżących na danych kursach może to nie być wystarczająco, ponieważ wszystko wskazuje na to, że nie będzie to jedyny dworzec w okolicy. Część lokalnych i międzynarodowych przewoźników wciąż waha się z decyzją, ponieważ przeprowadzka może im się z finansowych i praktycznych względów nie opłacać. Skąd będą odjeżdżać autobusy i busy?

Fot. Maciej Leśnik

Nowy dworzec autobusowy we Wroclavii

Nowy obiekt jest zlokalizowany dwa piętra pod ziemią. Dostaniemy się do niego wejściem od strony ulicy Suchej lub od środka Wroclavii. Dworzec będzie połączony windami i schodami ruchomymi z galerią handlową i głównym holem na poziomie 0. Tam znajdą się kasy biletowe, poczekalnie i tablice świetlne informujące o godzinach odjazdu autobusów. Do użytku podróżnych będą skrzynki bagażowe, automaty z napojami i przekąskami oraz bankomaty. Dworzec autobusowy we Wroclavii będzie otwarty 24 godziny na dobę.

Mniejszy komfort będą mieli kierowcy. Dworzec, który stanowi ,,odpowiedź na potrzeby komunikacyjne regionu” będzie miał 15 stanowisk dla autobusów, w tym 11 odjazdowych, 3 przyjazdowe i jedno zapasowe. To mniej niż dawny dworzec PKS, który stał w miejscu galerii handlowej do 2015 roku. Krzysztof Balawejder, prezes spółki Polbus PKS zarządzającej dworcem, jest jednak dobrej myśli.

– Nie zgubimy po drodze żadnego przewoźnika. Do nowego obiektu przeniosą się niemal wszystkie autobusy rejsowe, które odjeżdżały z dworca tymczasowego przy ulicy Suchej. To dla nich tylko zmiana miejsca na bardziej komfortowe i zadaszone – zapewnia Krzysztof Balawejder.

W podziemiach Wroclavii będziemy zatem od 7 listopada czekać na krajowe i międzynarodowe połączenia: na wszystkie kursy Polskiego Busa, Polbusu (do Środy Śląskiej, Sobótki, Oleśnicy), firmy Sindbad, Neobus i ponad 50 innych przewoźników, w tym PKS-y do Leszna, Oławy, Zielonej Góry czy Poznania.

Dworzec tymczasowy przy Suchej

Fot. Maciej Leśnik

Dawny dworzec PKS ostatni pasażerowie opuścili 7 kwietnia 2015 roku. Potem przez 2,5 roku autobusy odjeżdżały z placu między ulicą Suchą, Joannitów a Dyrekcyjną.

Mimo otwarcia nowego obiektu w galerii handlowej ta przestrzeń i tak będzie dalej potrzebna. W podziemiach Wroclavii dla autobusów znalazło się tylko jedno miejsce zapasowe, ale nie ma stanowisk, gdzie pojazdy mogłyby się zatrzymać na postój. Tę rolę będzie w głównej mierze odgrywał właśnie dawny dworzec tymczasowy.

Fot. Maciej Leśnik

To spory problem dla przewoźników i kierowców, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę, że oba miejsca dzieli raptem 250-300 metrów. Każda minuta pracy kierowców jest cenna, tymczasem w godzinach szczytu pojazdy wokół Wroclavii grzęzną w korkach. Poza tym, nie wszystkie autobusy będą mogły jednocześnie skorzystać z pobliskiego postoju. Kierowcy pojazdów, dla których zabraknie wolnego przystanku, będą musieli szukać miejsca dalej, np. w pobliżu Aquaparku, przy ul. Petrusewicza albo na pobliskim parkingu, który co do zasady powinien służyć nocnym autobusom MPK.

Jako miejsce postojowe będzie służyć tylko część przystanków na dawnym dworcu tymczasowym. Do pozostałych pierwszeństwo muszą mieć przewoźnicy zagraniczni z Ukrainy, którzy nawet do stycznia będą skazani na korzystanie z dotychczasowego miejsca. Przyczyną są względy formalne.

– Przewoźnicy z Ukrainy są zobowiązani zgłaszać zmianę miejsca odjazdu w Biurze Organizacji Turystyki Międzynarodowej i ukraińskich urzędach. Może to potrwać nawet trzy miesiące. Wszyscy ci przewoźnicy przejdą na nowy dworzec w styczniu – zapowiada Krzysztof Balawejder, prezes spółki PKS Polbus.

Fot. Maciej Leśnik

Przez najbliższe miesiące z dawnego tymczasowego dworca będą korzystać także autobusy wożące pracowników firmy Amazon do zakładów na Bielanach Wrocławskich. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że okres przedświąteczny dla tej firmy jest najgorętszym czasem w roku, kiedy liczba zamówień i tym samym zatrudnienie szybują w górę. Amazon zapewnia przy tym bezpłatny transport swoim pracownikom, co w praktyce oznacza, że na jedną zmianę może jeździć kilkanaście autobusów pracowniczych.

Przystanki przy ulicy Dawida 5

Fot. Maciej Leśnik

Liczne grono podróżnych wybierających lokalne i regionalne połączenia kieruje się na ulicę Dawida, naprzeciwko Wroclavii, obok Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie czekają na ich busy i autobusy. Z otwartych przystanków przy ulicy od lat korzysta kilkunastu przewoźników. Przeważnie są to małe firmy transportowe, choć sam Beskid obsługuje kursy do Kłodzka, Kudowy-Zdrój, Nowej Rudy, Stronia Śląskiego, Złotoryi, Jelcza-Laskowic, Jawora czy Oleśnicy.

– Jesteśmy gotowi przyjąć nowych przewoźników – deklaruje Krzysztof Balawejder. – Wszystkich zaprosiliśmy na oficjalne otwarcie nowego dworca 6 listopada, aby pokazać, jakie możliwości daje on pasażerom.

Okazuje się jednak, że lokalne małe firmy transportowe nie spieszą się do przeprowadzki do Wroclavii. Przyczyny są różne, i choć przewoźnicy z którymi nie rozmawialiśmy nie podjęli jeszcze decyzji, większość skłania się ku pozostaniu w dotychczasowym miejscu. Najistotniejszą kwestią są niekoniecznie względy finansowe, choć oczywiste jest, że postój przy Dawida był darmowy, a każdy wjazd do Wroclavii wiąże się z opłatą.

– Utrzymanie dworca kosztuje. Opłata będzie zależna od liczby odjazdów i rodzaju pojazdów – to około 10 zł za autobus i 8 zł za busa. Chcemy zachęcić lokalnych przewoźników i obalić mity, że nowy dworzec jest drogi. Od 2013 nie zmieniamy opłat i te same stawki będą obowiązywały na nowym dworcu – obiecuje Krzysztof Balawejder.

Jarosław Pawlaczyk od ośmiu lat organizuje przewozy do Oleśnicy, Sycowa, Kępna czy Wieruszowa. Podkreśla, że na nowym dworcu będzie dużo mniej miejsc niż na dawnym dworcu PKS.

– Od zawsze odjeżdżaliśmy z Dawida, ponieważ już wtedy nie wszyscy przewoźnicy mieścili się na dworcu – tłumaczy.

Mała liczba przystanków w podziemnych dworcu we Wroclavii będzie wymuszać rotację, a od kierowców wymagać, aby wjeżdżali tam na określoną godzinę.

– Przeprowadzka będzie dla nas oznaczać konieczność dopasowania i zmiany rozkładu jazdy do innych przewoźników. Musimy to przeanalizować – wyjaśnia Mateusz Todorowski z Turtliner.

Do Nysy jeździ także – od ośmiu lat – Euro Bus.

– Mamy spore grono stałych pasażerów, którzy przyzwyczaili się już do tego, że zawsze odjeżdżamy z Dawida. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, czy chcemy zmieniać lokalizację – mówi Anna Kurowska

Nadal najprawdopodobniej z przystanków przy Dawida będą odjeżdżać busy i autobusy do Świdnicy (obsługiwane przez P.W.H.D.), Jawora, Złotoryi, Świerzawy i Wojcieszowa (FAM Wdowczyk) i Katów Wrocławskich i Mietkowa (Anita).

Dworzec autobusowy we Wrocławiu a inne przystanki