FreshMail.pl

Wrocławianie najbardziej zadowoleni z sytuacji na rynku pracy

778
0
Podziel się:

Blisko 9 na 10 mieszkańców Wrocławia jest zadowolonych z obecnej sytuacji na rynku pracy. To najwyższy wynik spośród wszystkich przebadanych miast. Dużo mniejszymi optymistami jesteśmy jednak jeśli chodzi o własny awans czy podwyżkę. Ale o znalezienie nowego pracodawcy raczej się nie boimy.

Korporacja

fot. Pixabay.com/CC0 Public Domain

Confidence Index to cykliczny sondaż, który bada nastroje wśród osób poszukujących pracy w wybranych krajach. Badanie jest przeprowadzane online wśród kandydatów, którzy aplikowali na ofertę pracy za pośrednictwem strony firmy rekrutacyjnej Michael Page.

Niedawno światło dzienne ujrzały wyniki za drugi kwartał 2017 roku. I okazało się, że aż 88,9 proc. ankietowanych pracowników z Wrocławia jest zadowolonych z obecnej sytuacji na rynku pracy. Wrocławianie to najwięksi optymiści w kraju. Zaraz po nich, pod względem pozytywnego nastawienia, znaleźli się pracownicy ze Śląska (77,6 proc.) i Krakowa (75 proc.). Co ciekawe, mieszkańcy Warszawy, z wynikiem 68,9 procent, zajęli dopiero 4 miejsce.

Kacper Grabowski, manager w Michael Page, tłumaczy, że tak duża różnica (20 proc.) pomiędzy Wrocławiem a Warszawą wynika przede wszystkim z dwóch rzeczy.

– Po pierwsze, Wrocław na przestrzeni ostatnich lat przeżył bardzo duży rozkwit zawodowy i gospodarczy, a tutejszy rynek pracy napędzany jest dwoma branżami: centrami usług wspólnych oraz sektorem produkcyjnym. Po drugie, dysproporcja pomiędzy miastami może wynikać z samej mentalności oraz przyzwyczajeń pracowników. Jak do tej pory, to w stolicy, a nie Wrocławiu, było najwięcej interesujących oraz dobrze płatnych ofert pracy. Zmiany mogą pozytywnie wpływać na postrzeganie przez wrocławian lokalnego rynku pracy, który w ostatnich latach odnotował relatywnie szybszy rozwój gospodarczy niż Warszawa. Powstaje tu coraz więcej miejsc pracy, we wszystkich sektorach oraz głównych specjalizacjach – wylicza Grabowski.

Mamy rynek pracownika

Wojciech Kaźmierczak, prezes Dolnośląskiego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, ocenia, że głównym czynnikiem, wpływającym na tak pozytywne postrzeganie rynku przez wrocławian, jest prawdopodobnie łatwość w znalezieniu pracy i lepsza pozycja negocjacyjna kandydatów.

– Eksperci nazywają to zjawisko „rynkiem pracownika”. Powstaje jednak pytanie, jak długo rynek będzie miał taki właśnie charakter – podkreśla Kaźmierczak.

W podobnym tonie wypowiada się Piotr Dziedzic, dyrektor w Michael Page i członek zarządu Polskiego Forum HR. Zaznacza, że niska stopa bezrobocia oraz duża liczba ofert zatrudnienia pozytywnie wpływają na optymizm i pozycję kandydatów na polskim rynku pracy.

– Dane te potwierdzają, że rynek pracownika jest w Polsce już faktem. Pracodawcy będą musieli więc stawić czoło kilku wyzwaniom, takim jak np. presja płacowa czy retencja pracowników – mówi Dziedzic.

Wrocławianin raczej nie oczekuje awansu

Choć wrocławianie bardzo pozytywnie oceniają ogólną sytuację na lokalnym rynku pracy, są dużo mniej pozytywnie nastawieni do rozwoju własnej kariery. Tylko 36,5 proc. osób oczekuje awansu w ciągu najbliższego roku. To najniższy wynik wśród przebadanych lokalizacji. Nieco lepsze wskazania odnotowano w Warszawie (41,5 proc.), na Śląsku (43,1 proc.) i w Krakowie (43,8 proc.). Jeśli chodzi o podwyżki, optymistami jest 58,7 proc. mieszkańców stolicy Dolnego Śląska.

Jak wyjaśnia Kacper Grabowski, taka ocena może wynikać m.in. z tego, że o ile np. stołeczny rynek, jako najbardziej rozwinięty w kraju, zawsze uchodził jako ten, na którym można zbudować imponującą karierę w niedługim czasie, o tyle Wrocław podchodzi do tego bardziej statycznie.

– Pracownicy rozpatrują rynek pracy nie tylko w kategoriach awansu, ale przede wszystkim w kontekście możliwości znalezienia interesującej pracy, która spełni potrzeby zarówno materialne, jak też zawodowo-ambicjonalne – zaznacza Grabowski.

Z kolei Wojciech Kaźmierczak podkreśla, że decyzja o awansie powinna wynikać z kompetencji i wyników pracownika, a nie tylko być odpowiedzią na uwarunkowania z szeroko rozumianego rynku pracy.

– Dlatego pracownicy powinni starać się cały czas poszerzać swoją wiedzę i zdobywać nowe kompetencje. To z pewnością pomoże im w rozwoju kariery – radzi Kaźmierczak.

Nie boimy się zmiany pracy i chcemy się rozwijać

Ponad połowa wrocławian (dokładnie 54 proc.) uważa, że znajdzie nową pracę szybciej niż w 3 miesiące. Z kolei tylko niespełna 35 proc. bierze pod uwagę wyjazd za pracą za granicę.

Blisko 60 proc. mieszkańców stolicy Dolnego Śląska szuka nowego pracodawcy, bo chce zdobyć nowe umiejętności. To główna motywacja. Na kolejnych miejscach jest rozwój osobisty (38,7 proc.) i ex aequo: chęć większych zarobków i poszukiwanie wyżej kultury etycznej organizacji (po 27,4 proc.).

Podobną sytuację odnotowano również w pozostałych przebadanych lokalizacjach. Na rozwój nowych umiejętności stawia w pierwszej kolejności ponad połowa pracowników z Krakowa (55,3 proc.) i ze Śląska (59,6 proc.), ale również niewiele mniej respondentów z Warszawy (53,9 proc.).

Prognozy dla wrocławskiego rynku pracy

Wojciech Kaźmierczak zwraca uwagę, że rynek pracy to pojęcie dość szerokie.

– Również w tym sensie, że inaczej postrzegają go duże firmy z zachodnim kapitałem, czy potentaci na rynku IT, a jeszcze inaczej małe i średnie przedsiębiorstwa. We Wrocławiu występują podobne zjawiska jak w całej Polsce, ale zapewne w większym nasileniu. Mam na myśli przede wszystkim niedobory pracowników, w wielu branżach. Nietrudno się domyślić, że na dłuższą metę może być to problem dla polskiej gospodarki. Z drugiej strony pojawiają się pytania o to, na ile obecnie tworzone miejsca pracy, szczególnie w takich miastach jak Wrocław, są trwałe. To wszystko są wątpliwości, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź – podkreśla Kaźmierczak.

Jego zdaniem, wzrost pensji jest w dużym stopniu naturalną konsekwencją rozwoju gospodarczego.

– Jeśli firmy będą miały odpowiednie uwarunkowania do inwestycji podnoszących wydajność pracy, rosnąć powinny również pensje, a ściślej stawki godzinowe. Na zachodzie wyższa wydajność pracy i wyższe pensje wiążą się często z wyższym poziomem automatyzacji i innych czynników wpływających na jakość pracy. Przedsiębiorcy nie mogą podnosić pensji tylko w oparciu o oczekiwania pracowników. Jeśli polskie firmy będą miały warunki żeby inwestować w rozwój, jest też większe prawdopodobieństwo szybszego wzrostu płac – prognozuje prezes Dolnośląskiego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Z kolei Kacper Grabowski z Michael Page tłumaczy, że na podstawie trzech ostatnich lat, nie spodziewa się zagrożenia dla zahamowania rozwoju rynku.

– Oczywiście na rozwój gospodarczy, a co za tym idzie wzrost na rynku pracy składa się wiele czynników i nie wszystkie da się przewidzieć, ale perspektywa przyszłości zarówno krótko-, jak i długoterminowej, jest obecnie jak najbardziej pozytywna – dodaje Grabowski.

Podziel się:
Udostępnienia

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

Raz w tygodniu dostaniesz na swoją skrzynkę najlepsze artykuły z serwisu

FreshMail.pl