FreshMail.pl

Jak pracuje się w jednej z największych firm we Wrocławiu?

754
0
Podziel się:

O życiu, pracy i czasie wolnym we Wrocławiu oraz o tym, jak w krajobrazie naszego miasta odnalazła się jedna z największych korporacji finansowych świata, z Katarzyną Józefowicz, Dyrektor Zarządzającą Biura Credit Suisse Poland we Wrocławiu, rozmawia Małgorzata Burnecka.

 

Od jak dawna mieszka Pani we Wrocławiu i czy ma Pani tu swoje ulubione miejsca?

Mieszkam we Wrocławiu od stycznia 2015 roku i nie ukrywam, że kiedy dowiedziałam się o możliwości podjęcia tu pracy, miejsce odegrało istotną rolę. Mam dwa ulubione miasta: Gdańsk i Wrocław. Moim zdaniem, Wrocław jest miastem o przyjemnym, „ludzkim” rozmiarze. Ludzie często zadają mi pytanie, jak to jest mieszkać w Tokio czy Mumbaju. Mam teorię, że człowiek zmniejsza miasto do swoich rozmiarów. Jeśli miasto jest bardzo duże, nikt z nas nie zna go tak naprawdę do końca. Mieszkając w olbrzymich aglomeracjach, które mają po kilkadziesiąt milionów mieszkańców, poruszamy się zawsze po swoich ścieżkach i ulubionych obszarach: dom – praca – szkoła – sprawy do załatwienia. We Wrocławiu podoba mi się, że jest miastem „kompaktowym” – najczęściej obracam się w okolicach centrum, tutaj mieszkam, pracuję, spędzam wolny czas.
Oczywiście, mam ulubione miejsca – to przede wszystkim wybrzeża wzdłuż Odry. Podoba mi się, że Wrocław żyje z rzeką w symbiozie. Wyznacznikiem jest dla mnie liczba ludzi, którzy na wodzie spędzają swój czas – na kajaku, łódce czy motorówce. W Warszawie na przykład nie widuje się tego na podobną skalę, natomiast we Wrocławiu życie zawsze koncentrowało się wokół rzeki. Kolejnym moim ulubionym miejscem jest Ogród Botaniczny – ma on urok starego, jedynego w swoim rodzaju miejsca, które żyje od kilkuset lat. Ogromnym sentymentem darzę również wrocławskie kina studyjne, w których często bywam. Te kina mają komfortowe warunki i świetne filmy.

Dużą część swojej kariery zawodowej spędziła Pani na różnych kontynentach. Czym wyróżnia się Wrocław na tle innych miast?

Wrocław jest dla mnie bardzo młodym miastem – w centrum jesteśmy wręcz otoczeni przez uczelnie. Wszyscy nasi goście zauważają tę dynamikę wrocławskiej populacji. Młodość Wrocławia, relatywnie wysoki procent studentów w stosunku do reszty mieszkańców, jest jego cechą wyróżniającą. Wrocław jest też miastem, w którym każdy skądś pochodzi. To się w Polsce rzadko zdarza, gdyż mamy miasta bardzo tradycyjne, jak Kraków czy Warszawa, w których trzeba mieszkać przez wiele lat, żeby stać się „prawdziwym” mieszkańcem. Do Wrocławia natomiast łatwo się przytulić, łatwo się w nim zakorzenić – to drugi ważny aspekt. Trzeci, to fascynująca historia Wrocławia, o której z przyjemnością i dużo czytam. Wrocław od paru lat coraz śmielej odkrywa swoją historię i mniej się jej obawia. Jest ona wielokulturowa, wielonarodowa, region był we władaniu różnych państw i ten pierwiastek wielokulturowości jest absolutnie unikalny. Fakt, że każdy, kto tu był, odcisnął swoje piętno, sprawia, że miasto jest szalenie atrakcyjne, nie tylko dla mnie, ale i dla odwiedzających nas gości.

Jak dużą firmą jest Credit Suisse Poland i jaką ma pozycję na rynku usług finansowych?

W regionie wrocławskim jesteśmy jedną z największych, o ile nie największą firmą – zatrudniamy ponad 4500 osób. Na Dolnym Śląsku jesteśmy obecni od 10 lat i mamy już swoją historię. Przez lata rynek bardzo się zmienił. Gdy Credit Suisse otwierał Biuro we Wrocławiu w 2007 roku, konkurencja była relatywnie mała. Dziś wszyscy staliśmy się bardziej rozpieszczeni przez rynek, firm jest dużo, rozwijają działalność w wielu polskich miastach. Mamy do czynienia z fenomenalnym rozwojem branży finansowej i biznesu.

Z punktu widzenia naszej firmy, ma to swoje plusy i minusy. Jest dużo większa konkurencja na rynku pracy – pracownicy mają lepszą sytuację, większą możliwość wyboru, pracodawcy muszą się o nich starać, a tym samym proponować nowe rozwiązania, żeby przyciągnąć do siebie najbardziej utalentowaną młodzież. Dobra rzecz jest taka, że ten rynek buduje się dla wszystkich – wszystkie duże firmy wrocławskie kształcą młodzież, my również, gdyż duża część naszej rekrutacji odbywa się bezpośrednio na uniwersytecie. Mamy do czynienia z obecnością powiększającej się puli utalentowanych pracowników z doświadczeniem. Rynek rośnie dla wszystkich.

Jakę rolę w strukturze międzynarodowej korporacji odgrywa polski oddział?

Stanowimy ok. 10% całego Credit Suisse pod względem liczby pracowników – to jest materialny, poważny udział. W sensie obrotów również mamy istotny wkład. Specyfiką naszej firmy jest to, że obsługujemy wiele rynków. Jesteśmy skoncentrowani na rynku szwajcarskim i na rynkach europejskich, ale z uwagi na swoje położenie geograficzne, możemy obsługiwać również rynki amerykańskie i wschodnie. Na świecie widać olbrzymie zainteresowanie polskim rynkiem. Jest to związane z wysoką jakością usług świadczonych przez naszych pracowników, bliskością geograficzną, która odgrywa ważną rolę, łatwością transportu, łatwością przeprowadzenia tu treningu czy rozmowy, zarządzania pracownikiem – to wszystko sprawia, że rola polskiego oddziału jest ważna i spodziewam się, że będzie wzrastała.

W tym roku firma obchodzi 10-lecie swojej działalności we Wrocławiu. W zeszłym roku otworzyli Państwo nowe Biuro w Warszawie. Co sprawia, że Polska jest atrakcyjną lokalizacją dla Credit Suisse?

Składa się na to kilka elementów. Polska jest dość dużym krajem, co sprawia, że na jej obszarze łatwiej zrealizować określone projekty. W takich krajach, jak Czechy czy Węgry, które też świadczą dużo podobnych usług, realizowane są one w jednym lub w dwóch miastach, gdyż inna jest proporcja ludności. Oba te kraje mają populacje liczące po ok. 10 milionów, z czego ok. 2 mln mieszka w stolicy. Polskę zamieszkuje blisko 38 mln ludzi, z czego również ok. 2 mln w stolicy, ale równolegle dynamicznie rozwija się kilka innych dużych aglomeracji. Kolejnym atutem jest fakt, że polska populacja cechuje się bardzo dobrym wykształceniem. Na uwagę zasługują znakomite kompetencje językowe – zdecydowana większość młodych ludzi we Wrocławiu deklaruje znajomość języka angielskiego, a znajomość języka niemieckiego jest wyższa niż przeciętna w Polsce. Duże znaczenie ma również położenie geograficzne i łatwość dojazdu do innych części Europy, połączenia autostradowe i lotnicze.

Jakie są plany rozwoju Credit Suisse w Polsce na kolejne lata?

We wrześniu ubiegłego roku otworzyliśmy drugie Biuro, które jest w Warszawie. Po roku działalności liczba pracowników przekroczyła 500 osób i są dalsze plany rozwoju. Warto wspomnieć, że w pierwszym okresie działalności wrocławski zespół liczył nie więcej niż 200 – 300 osób. Moment dynamicznego rozwoju nastał dopiero w kolejnych latach. Obecnie stawiałabym we Wrocławiu na rozwój jakościowy. Celem jest pogłębienie wiedzy naszych pracowników, aby mogli przejmować coraz bardziej skomplikowane procesy oraz realizować je całościowo w naszym Biurze. W wielu obszarach kompetencje biura w Polsce są unikalne w skali całego Credit Suisse. Chciałabym, aby tej specjalizacji było coraz więcej, a także abyśmy szli w kierunku innowacyjności.

Jakie kompetencje kandydatów będą najbardziej pożądane w najbliższym czasie?

Mamy oferty pracy skierowane zarówno dla osób, które mają już doświadczenie zawodowe, jak i osób, które dopiero startują na rynku pracy. Podstawowe wymagania, które stawiamy, to wyższe wykształcenie oraz dobra znajomość przynajmniej jednego języka. W działach finansowych cenne jest doświadczenie i wykształcenie finansowe, biegłość w podobnych procesach w innej pracy lub w innej firmie. Mile jest też widziane doświadczenie zdobyte za granicą.

Na co można liczyć, dołączając do zespołu Credit Suisse Poland we Wrocławiu?

W przypadku osób, które dopiero rozpoczynają pracę, te warunki są zbliżone. Poza aspektem finansowym, oferujemy wiele benefitów: prywatna opieka zdrowotna, różne formy ubezpieczenia, dofinansowanie sportów czy kultury. Nasze Biuro cechuje także bardzo dobra atmosfera pracy. Credit Suisse to firma o wartościach proludzkich, europejska, zrównoważona i spokojna, która olbrzymią wagę przywiązuje do ludzi i ich dobrego samopoczucia w miejscu pracy. Credit Suisse Poland organizuje w ciągu roku wiele wewnętrznych eventów i wspiera pracowników w ich rozwoju. W tym zakresie na uwagę zasługują sieci networkingowe, których jest pięć: Poland’s Women Network, Family Network, Multicultural Network, Wellnes&Accessibility Network oraz LGBT Network (Lesbian, Gay, Bisexual and Transgender). Osobiście jestem Senior Sponsorem Poland’s Women Network.
Kolejnym, bardzo istotnym dla firmy elementem, jest działalność charytatywna – pracownik ma do dyspozycji aż 4 dni wolne przeznaczone na wolontariat. Nie spotkałam się z tym u innych pracodawców. Cyklicznie wybieramy organizację charytatywną roku, którą wspierają nasi pracownicy. W 2017 roku jest to fundacja Rak’n’Roll, w zeszłym roku było to Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci.

Credit Suisse jako korporacja angażuje się we wspieranie kobiet na stanowiskach kierowniczych. Czy może Pani powiedzieć o tym coś więcej?

Rzeczywiście, Credit Suisse przywiązuje dużą wagę do balansu pomiędzy liczbą kobiet i mężczyzn w swoich strukturach. Truizmem jest, że pracę rozpoczyna z reguły podobna liczba kobiet i mężczyzn, i bywa w firmach, że im dalej, im wyżej, tym procent kobiet się zmniejsza. Wszyscy znamy zjawisko szklanego sufitu, ale staramy się mu zapobiegać i mamy na to kilka sposobów. Jedną z metod jest używanie w dziale HR odpowiedniego oprogramowania, które redaguje ogłoszenia o pracę w sposób neutralny płciowo. Dyskryminacja często jest nieuświadomiona i ukryta głęboko w naszym języku czy kategoriach, którymi się posługujemy.

Nawiązując do mojej działalności w ramach Poland’s Women Network – w ramach sieci organizujemy liczne szkolenia. Prowadzimy szereg treningów zorientowanych na kobiety, które pomagają w sposobie autoprezentacji, wyrażaniu się, budowaniu skutecznej sieci kontaktów czy w znalezieniu mentora. Oferujemy praktyczne narzędzia do wykorzystania i mamy nadzieję, że pomogą one kobietom w budowaniu przyszłej kariery. Organizujemy również spotkania ze specjalnymi gośćmi, tzw. success story meetings. Uczestniczą w nich kobiety będące na wyższych szczeblach kariery zawodowej, pochodzące z różnych stron świata. Jako network mamy silne poparcie odwiedzających nas senior menadżerek, które chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami. Dla wszystkich są to wartościowe spotkania, pojawiają się na nich ważne pytania, np. o połączenie życia rodzinnego i zawodowego. Nasz kraj jest nadal relatywnie konserwatywny, co oznacza, że od kobiety wciąż wymaga się odpowiedzialności za sukces rodziny i domu. Ten obowiązek nakładany jest na nią zarówno w sensie poświęconego czasu, jak i odpowiedzialności psychicznej.

Jest Pani kobietą biznesu na jednym z najwyższych szczebli kariery. Wiem, że ma Pani dwie córki – jak udało się Pani połączyć życie rodzinne z zawodowym?

Moja historia jest tak nietypowa, że zapewne aż nierealistyczna dla większości kobiet. Nigdy nie miałam aspiracji, aby w domu być w czymś najlepsza. Miałam za to olbrzymią łatwość w przyjmowaniu wszelkiej pomocy, jeśli tylko była mi oferowana. Historie o tym, że może dochodzić do małej ambicjonalnej wojny domowej z teściową na temat gotowania czy sprzątania, są mi obce. Byłam wręcz uszczęśliwiona, gdy gotował ktoś inny, a całą moją ambicję skierowałam w stronę pracy i w tej dziedzinie się realizowałam. Kobiety, które myślą poważnie o karierze zawodowej, powinny zwrócić uwagę, kim jest ich partner i jakie wartości reprezentuje ich firma. Firmy są teraz dość otwarte na sprawy związane z karierą kobiet i ich rozwojem zawodowym. 20 lat temu, kiedy zaczynałam swoją zawodową ścieżkę, sytuacja była trudniejsza. W przypadku partnera, jeśli jest nim osoba z konserwatywnego środowiska i widać, że chce kontynuować wartości wyniesione z domu – będzie bardzo ciężko, ponieważ sukces zawsze osiąga się z drugą osobą. Od 26 lat jestem mężatką i wiele decyzji, naprawdę dobrych decyzji podjęłam wspólnie z mężem. We dwójkę jest zdecydowanie łatwiej. To niezwykle ważne, by mieć kogoś: partnera lub partnerkę, kto nam doradzi, a w sytuacji awaryjnej przejmie część odpowiedzialności. Szczerze podziwiam kobiety, które próbują być supermenadżerkami, supermamami i mieć super wysprzątany dom, robiąc to wszystko same. Jeśli ktoś materialnie doszedł do takiego etapu, że stać go na pomoc, bardzo polecam z niej korzystać.

Credit Suisse Poland jest pierwszą wrocławską firmą, która oficjalnie wsparła w 2016 r. Marsz Równości. Kwestie różnorodności są dla Państwa ważne.

Tak, wspieramy bardzo szeroko pojętą różnorodność, aby nikogo nie dyskryminować ze względu na jakąkolwiek cechę: wiek, płeć, wygląd, kolor skóry czy orientację seksualną. W perspektywie długoterminowej, chcielibyśmy budować zdywersyfikowane zespoły. To kwestia wartości, ale również efektywności pracy. Niezwykle trudno jest działać kreatywnie w homogenicznych zespołach, w których dominuje podobny sposób myślenia i rozwiązywania problemów. Dodatkowo, każda mniejszość czuje dyskomfort, jeśli nie przekroczy pewnego procentu reprezentacji w grupie. Zespoły składające się z osób o różnym backgroundzie, wieku czy płci osiągają bardzo dobre wyniki. Różnorodność najczęściej korzystnie wpływa na realizowanie projektu.

Do tej pory menadżerami Credit Suisse Poland byli mężczyźni. Czy przejęcie tej funkcji wiązało się z trudnościami?

Płeć nie odgrywała tu istotnej roli. Miałam odpowiednie doświadczenie i predyspozycje do przejęcia tej funkcji. Zostałam bardzo dobrze przyjęta przez pracowników, szczególnie dlatego, że jestem Polką i ten aspekt okazał się niezwykle istotny. Zostałam we Wrocławiu pierwszym polskim menadżerem, a biurem Credit Suisse Poland w Warszawie również zarządza Polka. Pokazuje to, że podobne ścieżki kariery są otwarte, z jednej strony dla polskich pracowników, a z drugiej – dla kobiet.

Czy z punktu widzenia menadżera, widzi Pani różnice w zarządzaniu zespołami z przewagą mężczyzn a z przewagą kobiet?

Prowadziłam i takie, i takie zespoły i nie dostrzegam wyraźnych różnic ze względu na płeć. W zarządzaniu kluczowe jest zidentyfikowanie mocnych i słabych stron wszystkich członków. Ważną rolę odgrywa również zaangażowanie oraz wewnętrzna współpraca.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

Katarzyna Józefowicz
Dyrektor Zarządzająca Biura Credit Suisse we Wrocławiu

Dołączyła do zespołu Credit Suisse w 2015 roku jako Dyrektor Globalnych Operacji we Wrocławiu. Katarzyna Józefowicz ma blisko 20-letnie doświadczenie w sektorze bankowości i finansów, gdzie obejmowała wiele kierowniczych stanowisk w takich obszarach jak: finanse, skarb, sprzedaż, dystrybucja oraz marketing. Pracowała w Polsce, we Włoszech, w Japonii i Indiach. Zanim dołączyła do Credit Suisse w 2015 roku, pracowała m.in. w Citibanku na stanowisku Dyrektora Pionu Zarządzania Aktywami w Bankowości Detalicznej.

Katarzyna Józefowicz jest absolwentką Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, studiów podyplomowych Finanse i Bankowość Szkoły Głównej Handlowej, posiada dyplom MBA Uniwersytetu Minnessota oraz jest certyfikowaną biegłą księgową i członkiem ACCA.

Podziel się:
Udostępnienia

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

Raz w tygodniu dostaniesz na swoją skrzynkę najlepsze artykuły z serwisu

FreshMail.pl