Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że piwo to napój znacznie starszy od wina. Pijali go już Sumerowie 4000 lat przed naszą erą w Mezopotamii, choć niewykluczone, że piwna historia jest jeszcze dłuższa. Przez lata niedoceniane i traktowane jako trunek dla „plebsu”, dziś wraca do łask.

multitapy

Autor infografiki: Maciej Kisiel

Rocznie statystyczny Polak wypija około 100 litrów piwa, z czego 85% jest produkowane przez koncerny, których gros produkcji to tak zwane „eurolagery”. Piwa regionalne i rzemieślnicze stanowią zdecydowaną mniejszość, jednakże ich rynek stale się rozwija. Wygląda na to, że otwarcie browaru rzemieślniczego jest biznesem, który nie może się nie udać. Rynek praktycznie na pniu wchłania całą produkcję.

Rewolucja piwna w każdym mieście

Moda na piwa kraftowe przywędrowała do nas zza oceanu – ze Stanów Zjednoczonych, wraz z tamtejszymi chmielami. Browary rzemieślnicze w Polsce przeżywają gwałtowny rozwój i oblężenie smakoszy. Znawcy piwa nie mają wątpliwości, że rewolucja dopiero się zaczyna.

Coraz częściej w dużych miastach pojawiają się tak zwane „multitapy” – puby, w których można spróbować jednocześnie kilku lub kilkunastu piw kraftowych. Dla miłośników piwa powstała specjalna strona i aplikacja ontap.pl. Znajdziemy dzięki niej wszystkie multitapy w danym mieście, liczbę kranów i dostępne piwa, a na podstawie naszego położenia wskaże nam najbliższy pub z piwami rzemieślniczymi.

Piwo rzemieślnicze jest co prawda droższe, ale to droga w jedną stronę. Kto raz go spróbuje, nie będzie chciał wrócić do piw koncernowych. Te ostatnie muszą smakować wszystkim, ich smak jest więc spłaszczany. To ustandaryzowany, międzynarodowy lager – piwo jasne, pełne, dolnej fermentacji i choć pijemy piwa pochodzące z różnych koncernów, mamy wrażenie, że wszystkie smakują tak samo.

Piwa rzemieślnicze a koncernowe

Miłośnicy piwa zgadzają się, że w przypadku piw rzemieślniczych mogą one smakować lub nie. Każde ma charakterystyczny smak i aromat. W zależności od tego, jakie piwo wybierzemy, możemy spodziewać się większej lub mniejszej goryczki, odmiennych nut smakowych i zapachowych. Nie można trafić na dwa piwa kraftowe, które smakowałyby tak samo.

Czym odróżnia się piwo rzemieślnicze od koncernowego? Oficjalna definicja przyjmowana przez amerykańskich piwowarów mówi, że musi ono pochodzić z małego browaru, który jest niezależny – międzynarodowe koncerny nie mogą mieć w nim więcej niż 25% udziałów. Ostatnim obostrzeniem jest stosowanie tradycyjnej metody produkcji. Nie jest to jednak definicja idealna i większość miłośników piwa ma jej wiele do zarzucenia.

W środowisku piwoszy uważa się, że aby piwo mogło zyskać etykietę rzemieślniczego, musi tworzyć je rzemieślnik. Konieczny jest więc znany z imienia i nazwiska piwowar, który warzy piwo według ściśle opracowanej receptury. Większość z nich zaczynała od domowej produkcji piwa, nie jest to jednak regułą. Piwowarskie tajniki niektórzy poznają dopiero w browarach rzemieślniczych.

Piwo wraca na mapę Wrocławia

Sam Wrocław ma bardzo bogatą tradycję piwowarską. Historia złotego trunku w naszym mieście liczy sobie blisko 800 lat. Pierwsze zapisane wzmianki o warzeniu piwa pojawiały się już w 1255 roku, w dokumentach Henryka III Białego, wrocławskiego księcia z dynastii Piastów. Jeszcze w początkach XX wieku na terenie miasta funkcjonowało ok. 80 browarów, w tym mieszczący się przy ulicy Krakowskiej słynny „E. Haase Lagerbierbrauerei” należący do rodziny Haase, będący wówczas największym browarem wschodnich Niemiec. Potem nastały dla piwa zdecydowanie gorsze czasy. Ostatni miejski browar – Browary Dolnośląskie Piast przy ulicy Jedności Narodowej – zaprzestał produkcji w 2004 roku.

Obecnie sytuacja mocno się zmieniła i tradycje piwne we Wrocławiu zaczęły powoli odżywać. W stolicy Dolnego Śląska działa sześć rzemieślniczych browarów. To między innymi Profesja, Złoty Pies, Warsztat Piwowarski czy Browar Stu Mostów. Zapotrzebowanie na specjalistów od warzenia piwa jest tak duże, że Uniwersytet Przyrodniczy od tego roku uruchomił studia podyplomowe z piwowarstwa. Cieszyły się one sporym zainteresowaniem – kandydatów było znacznie więcej, niż oferowane 30 miejsc.

Rynek piwa rzemieślniczego w naszym mieście rozwija się coraz prężniej. Pojawia się ono nie tylko w specjalnych sklepach dla piwoszy, ale też w marketach czy sklepikach osiedlowych. Zdecydować się na zakup piwa z browaru rzemieślniczego można nawet podczas codziennych zakupów. Właściwie trudno już znaleźć sklep z piwem, w którego ofercie nie byłoby piwa przynajmniej z jednego browaru rzemieślniczego.

Gdzie smakować piwo?

Dobrze we Wrocławiu wygląda też sytuacja z pubami – powstaje coraz więcej takich, w których można spróbować piwa kraftowego. Za najbardziej znane multitapy uważa się Targową, Szynkarnię czy Kontynuację. Ich ideą jest możliwość spróbowania wielu różnych piw w jednym miejscu. Zarówno piwosze, jak i obsługa zgadzają się, że piw kraftowych nie pije się na akord. Chodzi o rozsmakowanie się nimi w przyjemnej atmosferze.

Co ważne, piwa rotują. To znaczy, że zmieniają się rodzaje piwa, jakie można znaleźć w konkretnych multitapach. Fakt, że trafiliśmy na jakieś piwo w jednym tygodniu, wcale nie oznacza, że w kolejnym też je spotkamy. Dzięki temu można próbować coraz to nowych smaków. Zmienia się też podejście obsługi – osoby pracujące w multitapach to już nie zwykli „nalewacze”. Potrafią doradzić klientowi rodzaj piwa i dopasować je do indywidualnego gustu. To pomocne szczególnie w sytuacji, gdy ktoś po raz pierwszy chce spróbować produktu któregoś z browarów kraftowych.

W multitapach niepowtarzalny jest też klimat, który nadają im rozmaite gadżety. Nie trafiamy już do typowych barów, ale do stylowych piwiarni. Plakaty, etykiety piw z całego świata, specjalne podstawki czy otwieracze stają się obowiązkowym elementem wystroju.

Obraz wrocławskiej „piwolucji” dopełniają piwne imprezy. Największa z nich to czerwcowy Festiwal Dobrego Piwa organizowana przez CK „Zamek” już po raz siódmy. Impreza rozrosła się na tyle, że od 3 lat odbywa się na Stadionie Miejskim. Uczestnicy mogli spróbować ponad 400 piw ze 150 małych i średnich browarów, a oprócz degustacji organizatorzy przygotowali również warsztaty z warzenia piwa.

Kolejną interesującą imprezą jest Beer Geek Madness w Zaklętych Rewirach, mieszczących się w budynkach wspomnianego wcześniej browaru Haase. Podczas kolejnych edycji można próbować piw kraftowych nie tylko z Polski – to doskonała okazja, do spróbowania np. wyrobów amerykańskich. Wszystko odbywa się przy ciekawej oprawie muzycznej. W tym samym miejscu organizowane są sezonowo mniejsze imprezy – Beer Geek Summer,
w czasie których zdarzają się premiery nowych piw kraftowych.

Miłośnicy piwa powinni wybrać się również na odbywający się dwa razy do roku Wrocławski Szlak Piwny. To inicjatywa wrocławskich multitapów i browarów regionalnych. Organizatorzy zapraszają zarówno fanów złotego trunku, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z produkcją rzemieślniczą.

Co ważne, smakiem piwa Wrocław przyciąga nie tylko mieszkańców, ale również turystów. We wrocławskich pubach szczególnie chętnie goszczą Czesi i Niemcy. W skali Polski śmiało możemy konkurować z Krakowem.

Wrocławska rewolucja piwna ogarnęła na razie przede wszystkim Rynek – to tutaj znajduje się większość multitapów. Na szczęście sytuacja nie jest tak zła, jak według obiegowej opinii. Poza centrum miasta znajduje się sporo sklepów z piwami rzemieślniczymi. Dalej od Rynku trafimy też do kilku dobrych pubów. Możliwość napicia się piwa oferują również siedziby samych browarów, np. Stu Mostów czy Prost.

Jeśli rewolucja piwna będzie trwała dalej – a nic nie wskazuje, żeby miała wyhamować – możemy się spodziewać powstawania coraz większej liczby miejsc z piwem rzemieślniczym w różnych rejonach Wrocławia.

multitapy3

Autor infografiki: Maciej Kisiel