Reforma edukacji skupia się w tym momencie na likwidacji gimnazjów – przywrócono system 8 + 4 w miejsce dotychczasowego, równocześnie wprowadzono zmianę programów nauczania. Tymczasem nic nie mówi się o sposobach nauczania – te pozostają bez zmian od lat.

O tym, że edukację należy zmieniać, mówią właściwie wszyscy. Większość zauważa również, że współczesny system nauczania nie nadąża za szybko zmieniającym się światem. Dyskusja na temat reformy edukacji trwa, a w jej temacie powiedziano niemal wszystko, co tylko możliwe. Oprócz tego, że sama reforma w zasadzie niewiele zmieni, jeżeli chodzi o system nauczania. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z podstawówkami, gimnazjami i szkołami ponadgimnazjalnymi, czy też wrócimy do systemu sprzed 1999 roku, nieważne też jak ułożone zostaną podstawy programowe – same od lat praktykowane metody nauczania nie będą się od siebie wiele różnić.

Tradycyjna szkoła

Tradycyjna szkoła masowa zaczęła powstawać na przełomie XVIII i XIX wieku. Twórcą idei nauczania był Jan Fryderyk Herbart, niemiecki filozof, pedagog i psycholog. Jej celem było przekazanie wiedzy uczniom przez nauczyciela, który wygłaszał monolog informacyjny. Uczeń miał jedynie słuchać i wykonywać polecenia.
Ogromne zmiany nastąpiły na przełomie XIX i XX wieku. To świt tak zwanej szkoły progresywnej, której głównym współtwórcą był John Dewey. Szkoła miała uwzględniać naturalny pęd do wiedzy i indywidualne uzdolnienia każdego ucznia. Niestety, wiele pozostało bez zmian.
To, co charakteryzuje szkołę od zarania dziejów (?MK), to próba zaprezentowania zarysu ludzkiej wiedzy w ramach ściśle zdefiniowanych dziedzin. W dzisiejszych czasach ten system się nie sprawdza – zakres nauki stał się tak ogromny, że nie można przedstawić podstaw ich wszystkich. W ramach którego z obowiązujących przedmiotów omówić podstawy cybernetyki? A co z ekonomią – na jakim przedmiocie wyjaśnić, jak obliczyć, który kredyt będzie najlepszym rozwiązaniem?
Po drugie, rozwój technologii sprawił, że praktycznie każdy ma dostęp do „suchych faktów” – żeby np. dowiedzieć się, kiedy odbyła się bitwa pod Lepanto, wystarczy wpisać odpowiednią frazę w wyszukiwarkę w telefonie komórkowym. I tutaj przechodzimy do kolejnej kwestii – szkoła nie powinna uczyć wyłącznie odpowiedzi, gdyż te w każdej chwili można znaleźć. Celem szkoły powinno być nauczenie swoich podopiecznych stawiania odpowiednich pytań.

Zmiany, ale wciąż zbyt małe
To, jak zmienia się dzisiejszy świat, powinno determinować zmianę sposobu nauczania. Warto chociażby zwrócić uwagę na środowisko, w jakim obracają się uczniowie i rzeczywistość, w której funkcjonują. W dzisiejszym przekazie informacyjnym dominują krótkie treści, które mają w sobie nieść jak największy ładunek (pakiet?MK) informacji – stąd taki sukces infografik. Tymczasem dzisiejsza szkoła wciąż nie potrafi w pełni wykorzystać tych rozwiązań.
W szkołach pojawiły się już (?MK) między innymi elektroniczne dzienniki i tablice interaktywne. To i tak spory postęp, ale wciąż za mało. Tym bardziej, że nie zmienia się sposób nauczania – nadal królują ustandaryzowane testy, które nie biorą pod uwagę indywidualności uczniów. Nie zmienia się sama idea sposobu nauczania. Pewną odpowiedź co do kierunku zmian może nieść wrocławska szkoła edukacji.

System tutorski
System tutorski odstawia na bok zasadę ex cathedra. Nauczyciel powinien być bardziej podobny do lekarza – przede wszystkim ma nie szkodzić, a jednocześnie pomóc uczniowi w jego samodzielnym rozwoju. Samorozwój i wrodzona chęć poznania stanowią podstawy nie tylko tutoringu, ale też nowoczesnych form nauczania. We Wrocławiu idea nowych metod edukacyjnych rozwijała się już od jakiegoś czasu. Jej prekursorami były Liceum Społeczne ASSA i Autorskie Liceum Artystyczne i Akademickie ALA.
To w naszym mieście narodziła się idea tutoringu. Jej podstawą był dialog między nauczycielem a uczniem, w efekcie którego mogły ukształtować się i rozwijać indywidualne zainteresowania i pasje uczącego się. Nauczyciele obu szkół nieraz pozwalali uczniom współprowadzić lekcje z tematów, którymi szczególnie się interesowali. W ten sposób odpowiedzialność za proces nauczania nie leżała tylko na barkach nauczyciela, ale rozkładała się również na uczniów. To kwintesencja samoedukacji i samorozwoju.
Ważna jest także możliwość negocjowania oceny. Uczeń początkowo sam ma określić poziom swojej wiedzy z danej dziedziny, a dopiero później tę ocenę weryfikuje nauczyciel. W ALA praktycznie nie ma ocen niedostatecznych. Wiąże się to z indywidualnym planem i tokiem nauki, który jest dobierany do każdego ucznia, biorąc pod uwagę jego zainteresowania i umiejętności.
Model edukacji funkcjonujący w liceach społecznych może być jakimś przykładem dla publicznego systemu edukacji. Przede wszystkim jednak warto rozpocząć dyskusję o tym, czy reforma edukacji w takiej formie, w jakiej ma ona miejsce obecnie, jest właśnie tym, co uzdrowi polską szkołę. Może oprócz zmian programowych i strukturalnych należałoby się też przyjrzeć samej metodologii nauczania?

Co jest najmocniejszą stroną systemu tutorskiego jako metody nauczania?
Mariusz Budzyński – Moim zdaniem, „tutoring” to nie jest „metoda nauczania”, ale wsparcie (pomoc) w uczeniu się. Najmocniejszą jego stroną jest skoncentrowanie się w działaniu na osobie, czyli na potrzebach i możliwościach ucznia, i dostosowanie do tego programu, a nie na realizacji programu i dopasowywaniu do tego zadania osoby ucznia.

Jakie 3 słowa najlepiej oddają ideę tej metody?
Mariusz Budzyński – Indywidualizacja, współpraca, wzajemny szacunek i akceptacja.

Na jakie problemy trzeba najbardziej uważać, stosując system tutorski?
Mariusz Budzyński – Należy uważać przede wszystkim na tradycyjne nauczycielskie nawyki, budowanie współpracy w partnerskiej (dwupodmiotowej) relacji uczeń – tutor. Na każdym kroku trzeba pamiętać, iż sednem tutoringu jest celowe działanie.

Mariusz Budzyński
Twórca koncepcji eksperymentalnych Liceów ALA pracujących na podstawie metody tutoringu szkolnego

 

Co jest najmocniejszą stroną systemu tutorskiego jako metody nauczania?
Zbigniew Zalewski – Najmocniejszą stroną tutoringu szkolnego jest to, że w istocie nie jest on metodą nauczania, a bardziej procesem pedagogicznym polegającym na towarzyszeniu i wspieraniu przez nauczyciela (tutora) każdego ucznia w jego rozwoju. Przebiega to w zgodzie z odkrywanymi przez samego ucznia zdolnościami i predyspozycjami, w warunkach upodmiotowionego dialogu stanowiącego podstawę poczucia bezpieczeństwa i budowania satysfakcjonujących relacji pomiędzy oboma podmiotami. Tutoring to wzajemne uczenie się siebie i od siebie zarówno tutora, jak i ucznia.

Jakie 3 słowa najlepiej oddają ideę tej metody?
Zbigniew Zalewski – Bezpieczeństwo, dialog i personalizacja to trzy słowa-filary w tutoringu. Kreowanie przez tutora relacji dających uczniowi poczucie bezpieczeństwa, które przebiega w warunkach dialogu, z poszanowaniem jego godności, obniża zachowania lękowe związane z popełnianiem błędów. Dzięki temu maleje opór ucznia przed podejmowaniem wyzwań i rośnie jego poczucie własnej wartości. Rozwijająca się za sprawą tego ciekawość poznawcza ucznia, która w szczególny sposób odwołuje się do jego mocnych stron, predyspozycji, zainteresowań i potrzeb, podnosi samoocenę i wiarę we własne, indywidualne możliwości. Proces ten w sposób spersonalizowany wydobywa z ucznia istotę jego człowieczeństwa.

Na jakie problemy trzeba najbardziej uważać, stosując system tutorski?
Zbigniew Zalewski – Tutor nie powinien troski o dobro ucznia mylić z wyręczaniem go w realizacji przyjętych zadań i dostarczać mu gotowych rozwiązań.
Rolą tutora jest naprowadzanie ucznia na rozwiązania, poprzez odpowiednio formułowane pytania, bądź kreowanie sytuacji ułatwiających uczniowi znalezienie właściwej drogi i sposobu poradzenia sobie z kolejnymi zadaniami. Tutor zatem nie powinien:
– zastępować szacunku i poszanowania godności ucznia schlebianiem mu, godzeniem się na wszystko i bezkrytycznym podejściem do zachowania ucznia
– pozwalać uczniowi na zbytnie spoufalanie się i przekraczanie granic, które stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, przyjętymi normami i zasadami współżycia społecznego.
Tutor nie jest kolegą – jest mądrym i przyjaznym dorosłym.

Zbigniew Zalewski
Tutor, trener, członek Rady Programowej Instytutu Tutoringu Szkolnego