Zanim przejdziemy do rozważań, czy i kiedy przechodzimy na ty, pamiętajmy: w biznesie „nie ma” płci ani wieku – kluczem jest ranga i stanowisko, choć często wymyka się to spod kontroli i „dajemy” pierwszeństwo kobietom, albo osobom starszym.mówić sobie po imieniu

Kto pierwszy się wita, a kto pierwszy podaje rękę?

Zanim zmienimy formę rozmowy, najpierw trzeba się przywitać: pierwszy wita się ten, kto zajmuje niższe stanowisko (zasada obowiązująca w korporacji), a podczas spotkania z klientem, to klient przyjmuje rolę „szefa”. Towarzysko młodszy wita starszego, a mężczyzna kobietę. Z podawaniem dłoni jest jednak inaczej – szef wyciąga rękę na powitanie, osoba wyższa rangą podaje dłoń osobie na niższym stanowisku. Klient decyduje, czy chce podać rękę na powitanie. Kiedy spotyka się dwóch szefów, rękę podaje kobieta mężczyźnie, starszy młodszemu. NIE całujemy w rękę!

Jak przedstawiać się w towarzystwie?

Przedstawianie odbywa się według ogólnie przyjętych zasad: mężczyznę przedstawiamy kobiecie, młodszego – starszemu, nowo przybyłego – już obecnym. Przedstawiając, wymieniamy najpierw nazwisko osoby przedstawianej (np. młodszej) a następnie nazwisko osoby starszej. Kiedy sytuacja ma charakter służbowy, oprócz nazwiska podajemy stanowisko (ewentualnie miejsce pracy). Jeżeli nasz przełożony (z którym jesteśmy na ty) przedstawia nas swojemu przełożonemu, z którym jest na ty, to po przedstawieniu, my zwracamy się do nowo poznanej osoby: pan/pani. Tylko bezpośrednie zaproponowanie mówienia sobie po imieniu upoważnia nas do zwracania się do innych na ty (o ile nam taki sposób komunikowania się z innymi odpowiada). Jeżeli osoba trzecia przedstawia osoby, to również zachowuje zasadę: kobiecie mężczyznę, starszemu młodszą osobę. Jeżeli osobie, z którą jest na pan/pani, przedstawia osobę, z którą jest po imieniu, przedstawiając używa nazwiska i ewentualnie stanowiska: „Chciałabym przedstawić: pan Jan Kowalski – prokurent, pani Anna Nowak – radca prawny”.

Kiedy mówić sobie po imieniu

„Aniu, zrób mi kawę”, czy: „pani Aniu, poproszę o kawę”, a może: „pani Anno, poproszę o kawę?” Wydaje się to proste. Mówimy do siebie po imieniu i nad czym tu się zastanawiać? Okazuje się, że nad wszystkim. Czy na pewno powinniśmy przechodzić z innymi na ty, czy praca to stosowne miejsce? Kto komu powinien zaproponować bruderszaft i jak się wtedy zachować? A pytań jest jeszcze więcej, gdyż niemal każda sytuacja zawodowa, towarzyska czy rodzinna stawia nas przed dylematem, jak się do siebie zwracać i czy można odmówić mówienia do siebie po imieniu?

W pracy powinniśmy zachować dystans, o ile kultura firmy nie zakłada innej formy komunikowania się. Kumplowski styl zwracania się do siebie kryje w sobie pułapki, które nie pozwalają na zachowanie autorytetu. Oczywiście, jest wiele firm, w których przyjęto zwyczaje zwracania się do siebie po imieniu przeniesione głównie z USA (gdzie, jak wiemy, nie tylko mentalnie jest tak przyjęte, ale również wynika to z przymusu gramatycznego).

O ile w minionych latach było to bardzo powszechne, okazało się, że zaczęliśmy odczuwać potrzebę powrotu do tradycji. Czyli „pani Anno, poproszę o kawę”. Pamiętajmy, kiedy używamy formy pan/pani, to nasze kontakty nabierają pewnej elegancji, są oficjalne i dbamy o dobór słów. Inaczej brzmi: „Anka, podaj mi segregator” aniżeli: „pani Anno, proszę podać mi segregator”. Dłużej, ale lepiej! I kolejna zasada – nie powinniśmy zdrabniać imion. Czyli: pani Anno, pani Katarzyno, panie Janie, panie Marku, a nie: pani Aniu, pani Kasiu, panie Jasiu, panie Mareczku.

Wiem, że dziwne byłoby, gdyby panowie podczas układania bruku lub podczas wylewania fundamentów zwracali się do siebie „per pan” – ale też, dość często, zwracanie się do siebie po imieniu pozwala im na… zbyt dużą swobodę obyczajową (to już temat na inny artykuł, czyli: o używaniu niecenzuralnych słów). W wielu firmach zanika zwyczaj zwracania się do siebie po imieniu, okazało się bowiem, że mówienie do siebie na ty wcale nie wprowadziło lepszego klimatu, a pozostanie na „pan” i „pani” również pozwala na stworzenie przyjacielskiej atmosfery.

Jeżeli jednak zdecydujemy zwracać do innych po imieniu i jeżeli potrafimy zachować przy tym dobre maniery, to zasady są następujące: osoba starsza proponuje to młodszej, kobieta mężczyźnie, przełożony podwładnemu (nawet jeżeli podwładny jest starszy!). Jeżeli propozycja zostanie zaakceptowana („mówmy sobie po imieniu”), to wyciągamy dłoń do uścisku i mówimy swoje imię.

W mniej oficjalnych okolicznościach (np. podczas spotkań towarzyskich) często pada propozycja bruderszaftu, który zakłada skrzyżowanie rąk i wymianę pocałunków… Wystarczy trącenie się kieliszkami, podanie sobie dłoni i wypowiedzenie imion.

Jak zachować się, kiedy nie chcemy mówić sobie po imieniu

Zgodnie z etykietą nie wypada odmówić bruderszaftu, ale też nie zawsze mamy ochotę i gotowość mówić do kogoś na ty. Wtedy należy odmówić i nie ma w tym niczego złego. Mamy prawo przestrzegać swoich zasad. Odmawiając, zróbmy to łagodnie, stanowczo i nie bójmy się wypowiadanych słów, np.: „proszę pozwolić mi na zwracanie się do pani tak jak do tej pory”, lub „chciałabym zachować dotychczasową formę zwracania się do pana”, albo „proszę wybaczyć, nie będę mogła zwracać się do pani na ty” (nie przystoi mi), można też: „poczekajmy na lepszą okazję”. Jeżeli to nam odmówiono, nie obrażajmy się – każdy ma prawo przestrzegać swoich zasad. Możemy zaistniałą sytuację krótko skomentować stwierdzeniem: „rozumiem” lub obrócić ją w żart. Jeżeli przejdziemy z kimś na ty, nie da się tej sytuacji cofnąć!

Jest wyjątek, który wykracza poza zasadę, kto komu proponuje przejście na ty: starszy mężczyzna (po 60 roku życia) młodej kobiecie (przed 30 rokiem życia). Dla osób pomiędzy 30 a 60 rokiem życia – mówienie sobie po imieniu inicjuje kobieta.

Zawsze warto pamiętać o wyczuciu, empatii i takcie. Przykładem jest młody przełożony i starszy podwładny – w takich sytuacjach najlepiej pozostać przy formie oficjalnej. Oddzielajmy życie towarzyskie od zawodowego. Jeżeli na wyjeździe integracyjnym zwracaliśmy się do wszystkich po imieniu, po powrocie – zachowajmy oficjalną formułę.

Kilka dodatkowych zasad

Jeżeli w firmie wszyscy są po imieniu, dołączający do zespołu przyjmuje tę zasadę.

Jeżeli z szefem jesteśmy na ty, przy klientach i kontrahentach zwracajmy się do niego oficjalnie.

Jeżeli my zwracamy się do przełożonego na pan/pani, on nie powinien mówić do nas po imieniu.

Nie powinniśmy z klientami przechodzić na ty – zawsze będzie to utrudniało negocjacje!

Bywają sytuacje, kiedy zgrana ekipa pracuje ze sobą dłuższy czas, nikt nie zaproponował mówienia do siebie po imieniu, ale czujemy, że należy tę sytuację zmienić… i wtedy, najrozsądniej jest powiedzieć wszystkim wprost, bez względu na zajmowane stanowisko: „mam wrażenie, że już czas, żebyśmy zaczęli mówić do siebie po imieniu”, albo: „myślę, że nikogo nie urażę, ale zacznijmy mówić do siebie po imieniu”.

Panie, Panowie – życzę trafnych decyzji i udanych spotkań!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz