FreshMail.pl

Lacrosse we Wrocławiu – sport jakiego nie znacie

1241
0
Podziel się:

Przed meczem zawodnicy ubierają kaski, rękawice i naramienniki, ochraniacze na klatkę piersiową i żebra. W czasie meczu nie brakuje starć, bramek, uderzeń. Piłka mknie po boisku z prędkością nawet 175 kilometrów na godzinę.

Lacrosse we Wrocławiu - Kosynierzy Wrocław

Fot. Jacek Magierowski

Nie bez powodu lacrosse uznaje się za sport widowiskowy. Gra, która została stworzona przez Indian do szkolenia wojowników, dziś jest jedną z najszybciej rozwijających się dyscyplin na świecie. Kilka lat temu pojawiła się w Polsce. Obok tego sportu nie można przejść obojętnie. Dlaczego? Przedstawiamy lacrosse i 5 powodów, dla których naprawdę warto dać się zarazić pasją do tej dyscypliny.

1. Polska stolica lacrosse była, jest i będzie we Wrocławiu

Pierwszy mecz lacrosse w Polsce rozegrano właśnie w stolicy Dolnego Śląska. Nie ma w tym żadnego przypadku. W 2007 roku powstała najpierw drużyna Poznań Hussars, a potem Kosynierzy Wrocław. Niecały rok później, w kwietniu 2008 roku te dwa najstarsze zespoły stanęły do walki. Padł remis 5:5.

Dziś entuzjaści lacrosse mogą we Wrocławiu oglądać na żywo najlepszą i najbardziej utytułowaną drużynę w kraju. Od sezonu 2010/2011 ruszyły regularne rozgrywki Polskiej Ligi Lacrosse. Kosynierzy Wrocław są aktualnymi mistrzami kraju – w czerwcu będą bronić tytułu już po raz trzeci.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie można przejść obok tego sportu obojętnie. Lacrosse należy do jednej z dyscyplin reprezentowanych podczas The World Games. Gospodarzem jubileuszowej X edycji będzie w 2017 roku Wrocław. Oprócz Letnich Igrzysk Olimpijskich nie ma większej imprezy sportowej na świecie.

2. Lacrosse to sport ostateczny

Lacrosse jest grą zespołową, która kojarzy się z futbolem amerykańskim, koszykówką i hokejem. Z tego względu uznaje się ją za „sport ostateczny”, łączący wzorce z tych trzech dyscyplin. Do gry używa się gumowej piłki wielkości piłki do tenisa. Piłkę łapie się, podaje i rzuca przy pomocy długiego kija zakończonego główką z siatką w środku. Jak długie są te kije? W zależności od pozycji zawodnika na boisku – od metra do prawie dwóch. Celem gry jest umieszczenie piłki w siatce. Mecz musi wyłonić zwycięzcę – poza meczami towarzyskimi i pokazowymi nie może paść remis.

3. Lacrosse to sport wojowników

Lacrosse wymyślili Indianie, a pierwsze mecze były potyczkami między plemionami Ameryki Północnej. W każdej drużynie mogło walczyć po 100, a nawet po 1000 zawodników. Pole gry nie było wyraźnie ograniczone, a zawodnicy rozbiegali się w różnych kierunkach i walczyli na przestrzeni kilku kilometrów. Jedno starcie mogło trwać nawet kilka dni.

Niezależnie od tego, czy walczyli w nim Irokezi, Siuksowie czy Czirokezi, w grze zawsze były bramki, a punkty zdobywało się albo trafiając w jakiś obiekt (drzewo lub słupek), albo strzelając między słupki. Do atakowania używano zakrzywionego kija. I właśnie od francuskiego odpowiednika tego słowa – lacrosse – pochodzi nazwa sportu, jaką nadali tej dyscyplinie biali kolonizatorzy.

Gra Indian miała naśladować walkę wręcz i szykować zawodników do prawdziwej walki lub udziału w polowaniach. Lacrosse był traktowany jak ,,młodszy brat wojny” – w sytuacji konfliktu o ziemie i tereny do łowów rywalizacja pozwalała pokojowo rozstrzygać spory i unikać rozlewu krwi.

Współczesnym śladem tych wojennych korzeni sportu są nazwy drużyn lacrosse – tłumaczy Jan Rydzak, zawodnik, trener i członek zarządu Kosynierów Wrocław. Do formacji wojskowych nawiązują nie tylko na Dolnym Śląsku. Poznań ma drużynę Hussars, Oświęcim – klub Spartans, Lublin – swoich Ułanów, w Warszawie jest Grom, w Katowicach – AZS Legion, a w Trójmieście występują Korsarze.

03_Lacrosse_31_05

Infografika: Lacrosse we Wrocławiu. Autor: Maciej Kisiel

4. Lacrosse to sport pasjonatów

Dziś w barwach każdej drużyny występuje po 10 zawodników. Zamiast toczyć boje na kilku kilometrach, sportowcy rywalizują na obiektach o wielkości zbliżonej do boisk piłkarskich. Mecze są podzielone na kwarty i trwają od 60 do 80 minut.

Chętnych do zmagań na boisku i treningach nie brakuje, również kobiet i młodzieży. Dwa lata po założeniu wrocławskiego zespołu Kosynierów pojawiła się sekcja żeńska – Kosynierki Wrocław. Klub prowadzi również grupę młodzieżową, w której trenuje około 15 zawodników. Najmłodszy ma 11 lat – informuje Jan Rydzak i dodaje, że od ukończenia 16. roku życia można już dołączyć do kadry seniorów i występować w lidze.

Zorganizowane rozgrywki, kilkanaście drużyn z całej Polski, prężna krajowa federacja – jeszcze 10 lat temu takiego scenariusza nie można sobie było nawet wyobrazić. Lacrosse narodził się w Polsce oddolnie i zupełnie banalnie. Przyszły założyciel Kosynierów, Tomasz Kędzla, spotkał się z tą dyscypliną w czasie praktyk studenckich w Czechach w 2006 roku. Rozpoczęła się wymiana wiadomości na forach internetowych. W Poznaniu i Wrocławiu, a potem i w innych miastach w Polsce zawiązywały się kolejne grupy entuzjastów.

Były chęci, ale brakowało sprzętu i trenerów. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie pasji. W 2007 roku pomoc w formowaniu klubów i szkoleniu zawodników zaoferował sam prezes Europejskiej Federacji Lacrosse Peter Mundy. Do Polski trafiły darmowe pakiety sprzętu. Niedługo potem pojawili się w naszym kraju trenerzy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Obecni zawodnicy drużyn Polskiej Ligi Lacrosse wiedzę czerpali z internetu, nie występowali bowiem wcześniej w żadnych zagranicznych rozgrywkach. Zasad i techniki gry uczyli się sami od podstaw.

Lacrosse jest przede wszystkim naszym hobby, a nie pracą. W drużynie czujemy się jak w rodzinie – przyznaje Jan Rydzak. W zespole Kosynierów występują głównie studenci. Zawodnicy nie otrzymują wynagrodzeń ani stypendiów, ewentualnie drobne nagrody turniejowe. Pasjonaci z własnej kieszeni pokrywają dojazdy na mecze i wyposażenie. Ile kosztuje sprzęt? Minimum 800 złotych. Przy obliczeniach uwzględniliśmy ofertę i ceny sklepu Mesh Wizard, który specjalizuje się w sprzedaży akcesoriów do gry w lacrosse.

W praktyce, jeżeli ktoś nie jest trenerem albo wykładowcą na uczelni, nie traktuje tego sportu w kategoriach zawodu. Nawet w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie lacrosse bardzo rzadko jest jedynym źródłem zarobku.

Zarówno poszczególne kluby, jak i federacja szukają sponsorów i starają się o środki w ramach miejskich projektów. Flagową inwestycją będą prawdopodobnie zespoły juniorskie – wizyty w szkołach i szkolenie młodzieży mogą być zachętą dla miasta do wsparcia i promocji dyscypliny, o której głośno będzie w czasie The World Games.

5. Kibiców czekają mecze na najwyższym – krajowym i międzynarodowym – poziomie

Po spotkaniach rozegranych w ramach Dywizji Zachodniej i Dywizji Wschodniej drużyny występujące w Polskiej Lidze Lacrosse utworzyły dwie grupy: mocniejsze zespoły walczą w złotej, słabsze – w srebrnej. Do tej pierwszej awansowali Kosynierzy. Co czeka ich teraz? Kibice ostrzą sobie apetyty na Weekend Mistrzów, który odbędzie się we Wrocławiu. Za tydzień 25 czerwca o godz. 14.00 Kosynierzy w starciu z Kraków Lacrosse Kings będą bronić mistrzostwa Polski. Mecze Kosynierów ogląda zazwyczaj około 50-100 kibiców, teraz jednak członkowie drużyny spodziewają się o wiele wyższej frekwencji. Wstęp na mecz będzie darmowy.

Mecz Kosynierów Wrocław z Gwardią Warszawa. Autor zdjęcia Jacek Magierowski

Kosynierzy Wrocław w starciu z Gromem Warszawa. Fot. Jacek Magierowski

Mimo że sport traktowany jest głównie jako rekreacja i uzupełnienie treningów siłowych i wytrzymałościowych, Jan Rydzak deklaruje, że polscy zawodnicy chcą nawiązać w przyszłości rywalizację z najsilniejszymi drużynami. Reprezentacja Polski w Mistrzostwach Świata wystąpiła dwukrotnie, po raz pierwszy w 2010 roku w Manchesterze. Spośród 8 drużyn debiutujących na imprezie tej rangi spisała się najlepiej i zajęła 14. miejsce na 29 państw. Dowodem rozwoju dyscypliny był kolejny światowy czempionat w Denver w 2014 roku – wzięło w nim udział jeszcze więcej, aż 38 krajów. Polska zajęła 20. miejsce.

Między 28 lipca a 8 sierpnia na Węgrzech zawodników i kibiców czeka kolejna dawka emocji. Polska kadra narodowa po raz pierwszy zagra na Mistrzostwach Europy. Zmierzy się tam z Francją, Finlandią, Słowacją, Holandią i Rosją.

Wszystko zaczyna się od pasji, przyjścia na trening i spróbowania swoich sił w pomarańczowych barwach. Zajęcia Kosynierów Wrocław odbywają się dwa razy w tygodniu – w poniedziałki o 19.00 i w środy o 20.30 przy ul. Lotniczej 72.

 

Podziel się:
Udostępnienia

Zapisz się na cotygodniowy newsletter

Raz w tygodniu dostaniesz na swoją skrzynkę najlepsze artykuły z serwisu

FreshMail.pl