Fundacja Hobbit istnieje już od 25 lat – to jedna z najstarszych tego typu organizacji we Wrocławiu. Jej głównym celem jest organizowanie czasu wolnego dla dzieci i młodzieży. Od pogotowia uczniowskiego po budowę własnego statku. To nieco szalony pomysł pracowników fundacji – we Wrocławiu oddalonym od morza o prawie 500 kilometrów niedługo może powstać żaglowiec.

Fundacja na pierwszym miejscu stawia obowiązki związane z rodziną, a na drugim właśnie ze szkołą. Jest to o tyle ważne, że jeżeli dziecko na pewnym etapie zniechęci się do nauk i ją porzuci, wpłynie to na całe jego dalsze życie. Brak wykształcenia pozbawia go marzeń o pracy i powoduje, że wyłącza się z życia społecznego. Właśnie po to, by przeciwdziałać takim patologiom, powstało pogotowie uczniowskie, czyli wspólna nauka i odrabianie lekcji. W projekt zaangażowało się między innymi wiele emerytowanych nauczycielek. Nie chcą one już pracować z większą grupą, ale kontakt z pojedynczymi uczniami jest dla nich nadal cenny. Ich zaangażowanie przyczynia się też do zmiany samej fundacji.

Fundacja Hobbit

Praca na rejach – rejs morski Fryderyk Chopin

To już drugie pokolenia wrocławian!

Jak podkreśla Krzysztof Bojda, prezes Fundacji Hobbit, podopieczni pochodzą z różnych rodzin, często trudnych środowisk. Fundacja ma nie tylko zapewniać różne formy spędzania wolnego czasu, ale też wychowywać. Konsekwencja to podstawa. Alkohol, palenie, przemoc czy nawet wulgaryzmy nie wchodzą w grę. Do zasad stosują się wszyscy – kadra również. Najpierw trzeba wymagać od siebie, potem można oczekiwać tego samego od młodzieży.

Jednak nie wszystkim te normy pasują. Zdarzało się, że krnąbrni nastolatkowie wracali z wyjazdów wcześniej. Rekordziści przyjechali o 13, a pakowali się już o 19 tego samego dnia. Czasem jest tak, że fundacja mimo rozmów i prób wpływu na zachowanie z niektórymi musi się po prostu rozstać.

Większość jest jednak zadowolona z czasu spędzonego z Hobbitem. Co roku około 1000 dzieci wyjeżdża na obozy i wakacje organizowane przez fundację. Bliższy lub dalszy kontakt z jej działalnością miało do tej pory około 100 tys. osób. Nie tylko z Wrocławia czy Polski. Na praktykach byli już wolontariusze praktycznie ze wszystkich kontynentów – między innymi z Chin czy Wybrzeża Kości Słoniowej. Niektórzy wciąż utrzymują więzi z organizacją. Z racji stażu Hobbit doczekał się kolejnego pokolenia. Podopieczni z pierwszych lata działalności fundacji przywożą na zajęcia swoje dzieci.

Festiwal -piosenki turystycznej i harcerskiej

Pod pełnymi żaglami

Fundacja nie przestaje stawiać przed sobą kolejnych celów. Teraz chce wybudować własny, 50-metrowy żaglowiec! Ma się nazywać Silesia i kosztować około 30 milionów złotych. Potrzeba do tego ogromnej cierpliwości. Ale takie podejście cechuje Hobbita. Podobnie wyglądała sprawa przystani. Początkowo też wydawała się mglistym planem. Jedna już istnieje, a fundacja ma też teren pod drugą.

– To jest szalony pomysł, ale może dlatego, że taki właśnie jest, może się nam udać – mówi Krzysztof Bojda, prezes Fundacji Hobbit. – Po 25 latach pracy w organizacjach pozarządowych spokojnie mogę powiedzieć, że niemożliwe jest chlebem powszednim – dodaje pogodnie.

Co ciekawe, Hobbit chce wybudować swój żaglowiec we Wrocławiu. Byłaby to pierwsza tego typu jednostka powstała tak daleko od Bałtyku. Nie każdy o tym wie, ale w naszym mieście istnieje nie tylko port rzeczny, ale też stocznie budujące większe statki – na przykład 100-metrowe barki. Nieoficjalne rozmowy już się odbyły. Kiedy statek powstanie, popłynie Odrą do Szczecina. Tam postawione zostaną maszty, a dalej przed nim już tylko fale mórz i oceanów.

Koszt budowy w stolicy Dolnego Śląska jest o około 20% niższy niż w stoczniach morskich. Byłaby to też ogromna promocja dla miasta i regionu – żaglowiec powstający we Wrocławiu przyciągnąłby uwagę mediów. Silesia może być jedną z większych tego typu jednostek na świecie. Statek mógłby przewieźć nawet 2000 osób rocznie. Dzięki temu jednostka byłaby w stanie na siebie zarobić. Fundacja nie ma jeszcze zebranych pieniędzy, ale nie ma zamiaru się tym zniechęcać. Jak na razie wpłaty są drobne, ale wszyscy liczą, że wkrótce pomysłem zainteresuje się ktoś, kto będzie dysponował większymi środkami.

Fundacja Hobbit żagle

Rejsy morskie Brego na morzu

Marzenia z dzieciństwa i surwiwal

Hobbit do tej pory swoją uwagę poświęcał dzieciom, teraz chce rozszerzyć swoją aktywność o seniorów. Ideą akcji jest między innymi pomoc w realizacji marzeń z dzieciństwa, na które przez całe życie zabrakło im czasu. Poza tym istotne były też względy praktyczne. Popołudniami budynek fundacji tętni życiem – po szkole zjawia się tu mnóstwo dzieci, które chcą aktywnie spędzić czas. Jednak do południa siedziba właściwie świeci pustkami. W tym czasie organizacja zaprasza osoby starsze.

Działalność Hobbita nie ogranicza się tylko do zajęć na miejscu. Fundacja organizuje między innymi warsztaty surwiwalowe. W ich ramach dzieciaki mogą wyjechać poza miasto i sprawdzić w terenie swoje umiejętności. Innym obszarem w którym mogą rozwijać się podopieczni organizacji jest marynistyka. Zawiera się w tym cała masa możliwości – od śpiewania szant po rejsy oceaniczne. Z zajęć fundacji korzystają nie tylko najmłodsi. Zdarza się, że rodzice przywożą swoje dzieci, a potem sami wsiadają na kajaki czy żaglówki. Hobbit pozostaje otwarty na wszystkich.

Fundacja Hobbit Żagle