Bezpartyjny Wrocław to oddolna inicjatywa oparta w dużej mierze na osobach działających w radach osiedli. Na dzisiejszej konferencji zaprezentowali zmiany, jakie powinny nastąpić we Wrocławskim Budżecie Obywatelskim. 

Celem nowej metody podziału środków WBO ma być uniknięcie dzisiejszej praktyki, która skutkuje wykluczeniem wielu osiedli z podziału pieniędzy. Zgodnie z zaproponowaną metodologią fundusze mają docierać do każdego z nich. – Obecnie mamy 14 okręgów WBO. – Często zdarzają się sytuacje, że duże osiedla w całości zabierają środki tym mniejszym – tłumaczy Bartosz Jungiewicz, radny osiedla Grabiszyn-Grabiszynek,  lider projektu WBO na swoim osiedlu.  – W ostatniej edycji Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego aż 15 osiedli nie wygrało żadnego projektu. Oznacza to, że 148 tys. mieszkańców nie skorzysta z tej puli. Taka sytuacja miała miejsce na przykład w Leśnicy. Ta zrealizuje 4 projekty, a osiedla z nią zrejonizowane żadnego – dodaje.

Bezpartyjny Wrocław zaproponował konkretny algorytm, który uwzględniając powierzchnię oraz populację osiedli będzie gwarantował wszystkim dostęp do środków.

– Ten pomysł pozwala wyeliminować wady obowiązującego rozwiązania. Propozycja zakłada, że wszyscy będą mieli równe szanse na pozyskanie pieniędzy dla swojego osiedla, teraz mniejsi mają utrudnione szanse na zwycięstwo – skomentował koncepcję przewodniczący sejmiku województwa dolnośląskiego Paweł Wróblewski, który jest członkiem rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia. – Brałem udział w kilku projektach naszego osiedla, które nie zakończyły się powodzeniem. To deprymujące dla mieszkańców – dodał. Projekt stowarzyszenia będzie konsultowany z radami osiedli i mieszkańcami.